Joe Kent zrezygnował ze stanowiska dyrektora Narodowego Centrum Antyterrorystycznego. Powodem są jego wątpliwości co do zasadności działań wojskowych USA w Iranie.
Dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego Joe Kent, złożył we wtorek rezygnację, tłumacząc swoją decyzję obawami dotyczącymi uzasadnienia ataków wojskowych na Iran.
Jak przyznał, "nie może z czystym sumieniem popierać tego konfliktu zbrojnego".
Kent objął stanowisko w lipcu ubiegłego roku. Jako szef agencji zajmował się analizą i wykrywaniem zagrożeń terrorystycznych w kraju.
Jego odejście odzwierciedla niepokój części zwolenników prezydenta Donalda Trumpa wobec wojny w Iranie.
Zmiana kierownictwa w jednym z najważniejszych biur antyterrorystycznych następuje w czasie wzmożonych obaw o bezpieczeństwo kraju po serii ataków w Michigan i Wirginii w ostatnich dniach.
Uzasadnienie bombardowań w Iranie u podstaw rezygnacji
Kent podkreślał, że jego decyzja wynikała z wątpliwości co do prawdziwego zagrożenia ze strony Iranu.
Donald Trump przedstawiał różne powody bombardowań, odrzucając zarzuty, że USA działają pod presją Izraela.
We wtorek w Gabinecie Owalnym stwierdził, że nie potrzebuje w administracji osób, które nie postrzegają Iranu jako poważnego zagrożenia.
"To nie są mądrzy ludzie. Iran był ogromnym zagrożeniem" - powiedział Trump
Rzecznik dyrektora Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard nie odpowiedział na pytania dotyczące odejścia Kenta.
Demokraci wcześniej sprzeciwiali się jego nominacji, wskazując na kontakty Kenta z postaciami skrajnie prawicowymi i teoriami spiskowymi.
Po jego rezygnacji senator Mark Warner z Wirginii przyznał, że w kwestii Iranu obawy Kenta były słuszne.
"Nie zgadzam się z wieloma jego stanowiskami, zwłaszcza tymi, które mogłyby upolitycznić społeczność wywiadowczą" - powiedział Warner.
"Jednak w przypadku Iranu miał rację: nie było dowodów na bezpośrednie zagrożenie, które usprawiedliwiało by zaangażowanie USA w nową wojnę" - dodał.
Johnson odpierał twierdzenia Kenta, że Iran nie stanowi bezpośredniego zagrożenia.
Podczas konferencji prasowej argumentował, że wszystkie odprawy wskazywały na poważne niebezpieczeństwo, w tym rozwój zdolności nuklearnych i rakietowych Iranu.
Dodał, że opóźnienie działań mogłoby skutkować masowymi ofiarami i poważnym uszkodzeniem instalacji amerykańskich.
Odejście następuje w obliczu zwiększonych obaw związanych z terroryzmem
Decyzja Kenta zbiegła się z nasileniem aktów przemocy w kraju.
W Nowym Jorku dwaj mężczyźni inspirowani przez Państwo Islamskie przewozili bomby domowej roboty na protest przed rezydencją burmistrza.
W Michigan obywatel USA pochodzenia libańskiego wjechał w synagogę i po wymianie ognia z ochroną popełnił samobójstwo. Według doniesień medialnych, akt miał być zemstą za śmierć jego rodziny, która miała zginąć w ostatnich nalotach Izraela na Liban.
W Wirginii mężczyzna otworzył ogień w sali wykładowej po czym został obezwładniony przez studentów.
Dyrektor CIA Tulsi Gabbard, dyrektor FBI John Ratcliffe i Kash Patel mają jeszcze w tym tygodniu zeznawać przed ustawodawcami w corocznych przesłuchaniach dotyczących zagrożeń dla USA, w tym potencjalnej wojny w Iranie.
Weteranka i była kongresmenka Tulsi Gabbard w przeszłości krytykowała eskalację konfliktu z Iranem.
Sześć lat temu ostrzegała, że pełnoskalowa wojna z Iranem sprawiłaby, że wojny w Iraku i Afganistanie "wyglądałyby jak piknik".
Jej biuro nie odpowiedziało na pytania, czy popiera obecnie prowadzoną operację wojskową.
Popularna postać wśród zwolenników Trumpa
Doświadczenie wojskowe Kenta i jego osobiste poświęcenie uczyniły go jedną z wiodących postaci w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego wśród zwolenników Donalda Trumpa.
Przed objęciem urzędu dwukrotnie kandydował do Kongresu w stanie Waszyngton, jednak bez powodzenia.
Wcześniej, służył w wojsku jako żołnierz w elitarnej jednostce "Zielone Berety" i uczestniczył 11 misjach. Po przejściu na emeryturę dołączył do CIA.
Przeszedł również osobistą tragedię. Jego żona Shannon - kryptolog marynarki wojennej, zginęła w zamachu w Syrii w 2019 roku.
Kobieta osierociła dwójkę małych synów.
W 2021 roku, podczas wycofywania się USA z Afganistanu, krytykował działania rządu, mówiąc, że były przejawem pychy i ignorancji wobec realiów wojny.
Podczas kampanii wyborczej w 2022 roku współpracował z członkami skrajnie prawicowych grup, takich jak Proud Boys i Patriot Prayer, oraz przyciągnął wsparcie innych postaci z ekstremalnego skrzydła.