W środę Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję wzywającą Iran do natychmiastowego zaprzestania ataków na państwa Zatoki Perskiej, twierdząc, że stanowią one naruszenie prawa międzynarodowego i „poważne zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.
Rezolucja, przyjęta 13 głosami przy dwóch wstrzymujących się, „domaga się natychmiastowego zaprzestania wszelkich ataków Islamskiej Republiki Iranu na Bahrajn, Kuwejt, Oman, Katar, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Jordanię”.
Chiny i Rosja, dwaj bliscy sojusznicy Iranu, wstrzymali się od głosu, co pozwoliło na przyjęcie rezolucji bez użycia przez nich potężnego prawa weta.
Od początku wojny 28 lutego Iran wielokrotnie atakował kraje Zatoki Perskiej.
Teheran twierdzi, że atakuje amerykańskie obiekty wojskowe w regionie, ale uderzenia te dotknęły również infrastrukturę cywilną, taką jak obiekty energetyczne i hotele.
Rezolucja potępia również działania Teheranu, które mogą zakłócić żeglugę przez Cieśninę Ormuz, kluczową drogę wodną dla transportu ropy i LNG z Zatoki Perskiej.
W oświadczeniu nie wspomniano o nalotach USA i Izraela na Iran.
„Przesłanie jest jasne” – powiedział ambasador Bahrajnu przy ONZ Janal Alrowaiei.
„Społeczność międzynarodowa stanowczo odrzuca irańskie ataki na suwerenne kraje, które zagrażają stabilności narodów, zwłaszcza w regionie o strategicznym znaczeniu dla światowej gospodarki, energii, bezpieczeństwa i bezpieczeństwa światowego handlu”.
Wojna w Iranie. Rosja i Chiny krytykują rezolucję ONZ w sprawie ataków Iranu
Po wstrzymaniu się od głosu w sprawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa, która domagała się zaprzestania ataków Iranu na kraje Zatoki Perskiej, ambasadorowie Chin i Rosji bronili swojego stanowiska, twierdząc, że propozycja Bahrajnu była „wyjątkowo niezrównoważona”, ponieważ nie wspominała o uderzeniach przeciwko Teheranowi, które zapoczątkowały tę wojnę.
„To zaciera związek przyczynowo-skutkowy. Jeśli ktoś, kto nie jest dobrze zorientowany w sprawach międzynarodowych, przeczyta ten tekst, odniesie wrażenie, że Teheran z własnej woli i złośliwości przeprowadził nieuzasadniony atak na państwa arabskie” – powiedział rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebenzia.
Zarówno Niebenzia, jak i chiński wysłannik Fu Cong powiedzieli, że próbowali negocjować z Bahrajnem i Stanami Zjednoczonymi włączenie do rezolucji informacji o pierwszych atakach Izraela i Stanów Zjednoczonych z 28 lutego, które zapoczątkowały wojnę, ale ostateczny tekst rezolucji okazał się „niezrównoważony”.