Iran wzmaga ataki rakietowe i dronowe w Zatoce Perskiej, wysyłając je w pobliżu Dubaju i Kataru - obrona powietrzna krajów strąca je. Zwiększenie działań wojennych zaprzecza twierdzeniom prezydenta USA Donalda Trumpa, że wojna dobiega końca.
Iran rozpoczął intensywną falę ataków w regionie Zatoki Perskiej w środę rano, jednocześnie utrzymując kontrolę nad cieśniną Ormuz. Wojna trwa nieprzerwanie, pomimo oświadczeń prezydenta USA Donalda Trumpa we wtorek wieczorem, że interwencja została "prawie zakończona".
Dziennikarze Euronews w Doha i Dubaju donosili o intensywnych atakach we wtorek wieczorem i w środę rano w obu stolicach i w całym regionie.
Dwa irańskie drony spadły w pobliżu międzynarodowego lotniska w Dubaju w środę rano raniąc czterech obcokrajowców, wynika z informacji korespondentów Euronews w Dubaju. To drugi taki atak po podobnym w sobotę.
Dubai Media Office, które wydaje oświadczenia w imieniu rządu miasta-państwa, stwierdziło w poście na X, że ruch lotniczy "na razie działa normalnie".
Po porannym ataku nastąpiła kolejna fala, tym razem pociski i drony zostały przechwycone przez systemy obrony powietrznej. To kolejna nocy z niebem przecinanym smugami odrzutowców ZEA patrolujących miasto w poszukiwaniu irańskich pocisków i dronów.
Mieszkańcy otrzymali dwa ostrzeżenia o nalotach i ukryciu się w bezpiecznym miejscu.
Katar został dwukrotnie zaatakowany przez irańskie rakiety w środę rano, a następnie w południe czasu lokalnego, po dwóch kolejnych falach we wtorek po południu i wieczorem.
Dziennikarze Euronews zaobserwowali, jak katarska obrona powietrzna przechwyciła irańskie rakiety nad miastem podczas środowego ataku, gdy władze wezwały wszystkich do ukrycia się w bezpiecznych miejscach.
Arabia Saudyjska ogłosiła, że przechwyciła sześć irańskich pocisków rakietowych w pobliżu bazy lotniczej Prince Sultan, a w pobliżu Dammam, dużego saudyjskiego miasta położonego przy granicy Bahrajnu z Katarem. Na położonym w tym rejonie dużym lotnisku, wykorzystywanym przez obcokrajowców chcących opuścić region, odnotowano dźwięki strzałów obrony lotniczej.
Portal Flightradar24 pokazał, że lotnisko działało normalnie w środę rano.
W tym samym Gwardia Narodowa Kuwejtu poinformowała, że zestrzeliła 8 dronów, Bahrajn uruchomił alarmy przeciwlotnicze, a Oman poinformował, że dwa irańskie drony zostały zestrzelone na morzu na północ od portu handlowego Al Duqm.
IRGC potrząsa szabelką
Intensywna fala irańskich ataków w regionie zbiega się z faktem, że irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił rozpoczęcie "najbardziej intensywnej najcięższej operacji" od początku wojny. Przypomniał, że "konflikt zakończy się tylko wtedy, gdy cień wojny zostanie usunięty z naszego kraju".
Iran twierdził, że jego nocny atak obejmował wystrzelenie pocisków rakietowych, w tym rakiet balistycznych dalekiego zasięgu Khorramshahr, przeciwko celom w Izraelu i amerykańskim zasobom w regionie - przekazywał irański nadawca państwowy IRIB.
Irańskie ataki i zapowiedzi kontrastują z zapowiedziami Trumpa z ostatnich 48 godzin, sugerującymi, że wojna prawie się skończyła, a Iran nie ma już środków do walki.
Według Trumpa, Iran "nie ma marynarki wojennej, nie ma łączności, nie ma sił powietrznych", powiedział prezydent USA w wywiadzie dla CBS News.
"Wystrzelali wszystko, co mieli do wystrzelania" i "jeśli spojrzeć, nic im nie zostało. Nic nie zostało w sensie militarnym" - stwierdził Trump, dodając, że "pociski rakietowe zostały w dużej mierze wyeliminowane, drony zostały wyeliminowane, a my uderzamy tam, gdzie produkują drony".
Centralne Dowództwo USA opublikowało we wtorek wieczorem nagranie wideo, na którym widać, jak siły amerykańskie niszczą "wiele irańskich okrętów wojennych, 10 marca, w tym 16 trałowców w pobliżu cieśniny Ormuz".
Kryzys w cieśninie Ormuz trwa
Równolegle rozwija się kryzys w cieśninie Ormuz. Tajlandia i centrum United Kingdom Maritime Trade Operations (UKMTO) ogłosiły, że pocisk uderzył w tajlandzki statek towarowy Mayuree Naree na północ od Omanu i spowodował pożar okrętu.
Tajlandzki Departament Morski poinformował, że trwają poszukiwania trzech zaginionych członków załogi, a 20 pozostałych zostało uratowanych.
Iran, który obiecał, że nie dopuści do wysłania "nawet jednego litra" ropy do swoich wrogów, nie od razu przyznał się do tego, choć atakował statki w cieśninie i wokół niej, zakłócając drogę wodną, przez którą przepływa jedna piąta całego handlu ropą i gazem ziemnym.
UKMTO poinformowało wcześniej o innym ataku wymierzonym w statek u wybrzeży Ras al-Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Do incydentu doszło po tym, jak Trump ogłosił we wtorek wieczorem, że USA "uderzyły i całkowicie zniszczyły 10 nieaktywnych łodzi i / lub statków do stawiania min, a kolejne mają nastąpić" po tym, jak Stany Zjednoczone stwierdziły, że Iran zaczął stawiać miny w wąskim ujściu Zatoki Perskiej.
Niektóre tankowce, uważane za powiązane z Iranem, nadal przepływają przez cieśninę Ormuz, a niektóre statki wykonują tak zwane "ciemne" tranzyty, co oznacza, że nie włączają swoich automatycznych systemów identyfikacji, które pokazują, gdzie znajdują się statki, podała AP.
Statki przewożące irańską ropę objętą sankcjami często wyłączają swoje urządzenia śledzące AIS.
Firma ochroniarska Neptune P2P Group podała w środę, że od 8 marca przez cieśninę przepłynęło siedem statków. Spośród nich pięć było powiązanych z żeglugą irańską.
Ponieważ cykl przemocy trwa nieprzerwanie, Izrael ogłosił, że rozpoczął nową falę ataków na Teheran we wczesnych godzinach środowych, a w środę po południu pojawiły się doniesienia o ciągłych nalotach na stolicę Iranu.
Izraelskie wojsko stwierdziło, że jednocześnie przeprowadza ataki na cały Iran, a także na infrastrukturę Hezbollahu w Bejrucie.
Wojna pozbawiła życia co najmniej 1 230 osób w Iranie, około 480 w Libanie i 12 w Izraelu, według urzędników w tych krajach, według AP.