Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Polski "SAFE 0 proc.” zamiast pieniędzy z UE? Pomysł wywołał burzę polityczną

Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Gapliński podczas konferencji prasowej.
Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Gapliński podczas konferencji prasowej. Prawo autorskie  Przemysław Keler/ KPRP
Prawo autorskie Przemysław Keler/ KPRP
Przez Agata Todorow
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Propozycja uruchomienia programu "SAFE 0 proc.” jako alternatywy dla unijnego finansowania obronności wywołała szeroką dyskusję. Pomysł prezydenta i prezesa Narodowego Banku Polskiego zakłada stworzenie krajowego mechanizmu wsparcia armii, który miałby zapewnić środki bez odsetek.

Program "SAFE 0 proc.” ma być polską alternatywą dla unijnego mechanizmu pożyczkowego wspierającego rozwój zdolności obronnych państw unijnych. W jego ramach Polska mogłaby uzyskać nawet ok. 43–44 mld euro na inwestycje w armię.

REKLAMA
REKLAMA

Zaproponowane podczas specjalnej konferencji prasowej rozwiązanie przewiduje jednak inne źródło finansowania – środki w podobnej wysokości miałyby zostać udostępnione bez kosztów odsetkowych, przy udziale banku centralnego. Szczegółów na razie nie przedstawiono, ale w dyskusji pojawiają się sugestie, że pieniądze mogłyby pochodzić m.in. z zysków Narodowego Banku Polskiego lub operacji związanych z jego rezerwami.

Rezerwy złota w centrum debaty

W rozmowach o możliwym finansowaniu programu pojawił się również temat rezerw złota. Część polityków uważa, że zgromadzony przez bank centralny kruszec mógłby stanowić ważne wsparcie dla wydatków na modernizację armii.

Szef opozycyjnego klubu PiS, b. minister obrony Mariusz Błaszczak zwraca uwagę, że Polska posiada setki ton złota, które w razie potrzeby mogłyby zostać wykorzystane jako zabezpieczenie lub element operacji finansowych wspierających budżet państwa.

"Te 700 ton złota, to już jest silna podstawa do tego, aby można było wykorzystać te zapasy finansowe. To nie jest jakaś pożyczka uwarunkowana politycznie, jak pożyczka SAFE”– powiedział podczas spotkania z mieszkańcami w Kartuzach, komentując propozycję prezydenta i prezesa NBP dotyczącą programu "SAFE 0 proc.”.

"SAFE 0 proc.": teoria atrakcyjna, praktyka trudna – komentarz ekonomisty

Według Andrzeja Sadowskiego, ekonomisty i prezydenta Centrum im. Adama Smitha idea finansowania armii w formule "SAFE 0 proc.” może wyglądać atrakcyjnie na papierze, ale w praktyce napotyka poważne ograniczenia. Zapytany przez Euronews czy jest to opcja lepsza od pożyczki brukselskiej, Sadowski odpowiada, że "lepiej mieć zobowiązania wewnętrzne niż zewnętrzne".

Z kolei na pytanie o realność programu "SAFE 0 proc.” ekonomista odpowiada ostrożnie: _"_Nie jest to wprost zgodne z Konstytucją, ale jeśli państwo jest zagrożone, kierowanie się tylko literą prawa byłoby nieodpowiedzialne. W praktyce, podobne mechanizmy finansowania już wcześniej były stosowane w wyjątkowych sytuacjach, np. z pośrednictwem banków”.

Sadowski wskazuje, że zamiast klasycznej pożyczki 0%, lepszym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie instrumentów finansowych powiązanych z konkretnymi inwestycjami, np. listów zastawnych. Jak tłumaczy: "To byłaby to pożyczka na realizację konkretnych celów inwestycyjnych, a nie na konsumpcję. Lepiej zamienić złoto na uzbrojenie niż trzymać zapasy złota”.

Ekspert podkreśla, że taki mechanizm pozwalałby finansować konkretne projekty – np. budowę fabryk lub zakładów przemysłu zbrojeniowego – w sposób bezpieczny dla budżetu państwa.

"Pośrednictwo banków zawsze kosztuje, ale dzięki temu pieniądze zaczynają realnie pracować dla obywateli, a nie leżą bezczynnie na kontach” – dodaje Sadowski, wskazując, że jego propozycja łączy bezpieczeństwo finansowe państwa z praktycznym wykorzystaniem dostępnych środków.

Polityczny spór wokół pomysłu

Propozycja uruchomienia programu wywołała także dyskusję wśród polityków. Zwolennicy rozwiązania przekonują, że krajowy mechanizm finansowania mógłby zmniejszyć zależność od unijnych pożyczek oraz ich warunków.

Z kolei przedstawiciele rządu podkreślają, że nie powinien on zastępować europejskiego programu. Ich zdaniem środki z Unii Europejskiej mogą być najszybszą drogą do pozyskania dużych funduszy na modernizację armii. Dodają jednak, że dodatkowe źródła finansowania obronności są potrzebne, o ile nie kolidują z już przyjętymi rozwiązaniami.

"Program SAFE daje najszybsze i konkretne środki na modernizację polskiej armii […] Jeśli jednak pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii, to Wojsko Polskie tylko na tym zyska. Nie jako alternatywa dla SAFE, ale dodatkowe środki wzmacniające bezpieczeństwo” – napisał w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak‑Kamysz, wicepremier i Minister Obrony Narodowej, zaznaczając, że oba rozwiązania mogą działać komplementarnie.

Debata wokół programu unijnego SAFE nie ogranicza się tylko do kwestii finansowania i alternatywnych propozycji. Premier Donald Tusk w ostrych słowach skomentował krytykę ze strony opozycji, podkreślając, że środki z programu SAFE mają trafiać przede wszystkim do polskich firm i przemysłu zbrojeniowego. Podczas wizyty w Hucie Stalowa Wola Tusk zwrócił się do przeciwników wsparcia z UE:

"20 miliardów tylko dla tej huty. Stalowa Wola, Podkarpacie, Polska. Dotarło, zakute łby?” – powiedział premier, komentując zarzuty, że unijne środki miałyby służyć innym krajom lub interesom zewnętrznym.

Tymczasem kwestia udziału Polski w programie SAFE nabiera tempa - ustawa wdrażająca europejski mechanizm pożyczkowy została uchwalona przez Sejm, a decyzja należy teraz do prezydenta. Karol Nawrocki podkreśla, że przed podjęciem decyzji chce dokładnie rozważyć wszystkie ryzyka i konsekwencje, zwłaszcza wobec długoletnich zobowiązań finansowych związanych z programem, sięgającymi nawet roku 2070.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Dług Polski rośnie: KE prognozuje przekroczenie 100 proc. PKB w ciągu 10 lat

Tusk do opozycji o pieniądzach z SAFE: "20 miliardów tylko dla tej huty. Dotarło, zakute łby?"

Unijne miliardy na obronność coraz bliżej realizacji, jednak prezydent ma wątpliwości