Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Azerbejdżańscy żołnierze pomagają uciekającym przed konfliktem w Iranie na granicy w Astarze

Azerbejdżańscy żołnierze dostarczają żywność i witają uciekających z Iranu na granicy
Azerbejdżańscy żołnierze dostarczają żywność i witają uciekających z Iranu na granicy Prawo autorskie  Euronews
Prawo autorskie Euronews
Przez Nadira Tudor & Sertaç Aktan
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Podczas gdy większość z nich to powracający Azerowie, 50 obcokrajowców, w tym także Polacy, również skorzystało z korytarza w celu ewakuacji.

Azerbejdżańscy żołnierze czekają na przejściu granicznym Astara między Iranem a Azerbejdżanem na ludzi, którzy uciekli przed konfliktem.

REKLAMA
REKLAMA

Ci, którzy dotarli do granicy, są witani wodą, gorącą herbatą i jedzeniem, w tym daktylami, herbatnikami i kanapkami. Następnie są eskortowani do kontroli granicznej przed kontynuowaniem podróży, aż ostatecznie będą mogli wrócić do swoich krajów zamieszkania.

Raporty sugerują, że większość podróżnych to Azerowie decydujący się na powrót do domu. Tymczasem na dzień dzisiejszy liczba obcokrajowców opuszczających ten niespokojny kraj wynosi 50, w tym 18 pracowników dyplomatycznych Arabii Saudyjskiej, 6 Emiratów Arabskich, 10 pracowników dyplomatycznych Kataru, 1 Włoch, 4 Jordańczyków, jedna pięcioosobowa rodzina z Tadżykistanu, 3 z Bangladeszu i 18 obywateli Chin.

Inne kraje, które korzystały z korytarza to Polska, Indie, Bangladesz, Pakistan, Nepal, Brazylia, Tunezja i Francja.

Zanim obcokrajowcy opuszczą Iran, muszą obowiązkowo uzyskać tak zwany kod ewakuacyjny. Wiadomość ta najwyraźniej nie dociera do wszystkich próbujących wyjechać, ponieważ niektórzy nie są świadomi tego procesu.

Niezwykle duży ruch na drogach

Erol Erman jest obywatelem Turcji. Powiedział, że dotarcie do Astary zajęło mu dwa dni, ponieważ ruch był "wyjątkowo duży", mimo że podróż trwa zwykle sześć godzin.

"Ludzie są zaniepokojeni i w panice" - powiedział Euronews. - "Wszyscy próbują dostać się do schronów. Ci, którzy mogą wyjechać i ci, którzy mają na to środki, próbują opuścić kraj. Taka jest sytuacja. Jest źle" - dodał.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Azerbejdżanu zaleciło swoim obywatelom unikanie podróży do Iranu i zachęciło osoby mieszkające w Iranie do opuszczenia kraju.

Altay Hacıyev pochodzi z Azerbejdżanu i odwiedził Teheran na cztery dni. Kiedy rozmawiał z naszymi korespondentami, cieszył się z powrotu.

"Przyjeżdżam z Teheranu, ale wcześniej były tam strzelaniny. Mimo to, dzięki Bogu, udało nam się wrócić do ojczyzny. Najważniejsze, że jesteśmy bezpieczni i nic nam się nie stało" - powiedział.

Dodał: "Odwiedziliśmy (Iran) tylko na 4-5 dni. Miałem już bilet powrotny (do Azerbejdżanu). Nie planowałem zostać dłużej, więc wróciłem".

Lokalne media poinformowały, że zorganizowano autobusy, a służby ratunkowe były w gotowości i jak dotąd nie odnotowano żadnych obrażeń ani ofiar. Władze Azerbejdżanu oświadczyły, że są gotowe ułatwić dalsze przeprawy, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Obecnie nie wiadomo, kiedy przepływ ludzi zatrzyma się na granicy w Astarze, a liczby te będą zależeć od rozwoju sytuacji w Iranie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Irański atak rakietowy na Bet Szemesz, co najmniej dziewięciu zabitych

Wojna na Bliskim Wschodzie. Podsumowanie drugiego dnia

Po atakach na Iran: Niemieccy pasażerowie statków wycieczkowych utknęli w Zatoce Perskiej