18 lutego przed Sądem Rejonowym w Tarnowie ruszył bezprecedensowy proces karny przeciwko biskupowi diecezji tarnowskiej Andrzejowi Jeżowi. Hierarcha odpowiada za niedopełnienie – zdaniem prokuratury – obowiązku niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania o przypadkach wykorzystywania seksualnego.
Postępowanie prowadzone przez prokuraturę koncentruje się na dwóch duchownych diecezji – Stanisławie P. i Tomaszu K. – wobec których pojawiły się wiarygodne sygnały o wykorzystaniu seksualnym osób poniżej 15. roku życia. Zdaniem śledczych przełożony diecezji, mając taką wiedzę, nie zawiadomił organów ścigania bez nieuzasadnionej zwłoki, choć polskie prawo nakłada w takiej sytuacji jednoznaczny obowiązek zgłoszenia.
To pierwszy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości taki proces wobec hierarchy kościelnego. Duchowny stawił się w sądzie osobiście i nie przyznał się do stawianych zarzutów.
Akt oskarżenia trafił do sądu w kwietniu 2024 roku. Zgodnie z art. 240 § 1 kodeksu karnego każdy, kto ma wiarygodną wiedzę o seksualnym przestępstwie wobec dziecka, musi niezwłocznie zawiadomić organy ścigania – w przeciwnym razie grozi mu do trzech lat więzienia.
Prokuratura twierdzi, że zawiadomienia w sprawie obu księży złożono z opóźnieniem. Postępowanie wobec Stanisława P. umorzono z powodu przedawnienia, natomiast Tomasz K. odpowiada w odrębnym procesie przed sądem w Nowym Sączu.
Śledczy uważają, że hierarcha miał wiarygodne informacje dotyczące obu księży, lecz zgłoszenia zostały złożone z opóźnieniem. Sąd będzie musiał ocenić, kiedy biskup uzyskał wiedzę o czynach i czy jego reakcja była zgodna z prawem.
Test dla nowych przepisów i wymiar społeczny sprawy
Proces w Tarnowie może stać się ważnym precedensem w interpretacji obowiązku zgłaszania przestępstw seksualnych wobec dzieci. Kluczowe będzie ustalenie, jak rozumieć ustawowe pojęcie "niezwłoczności” oraz czy reakcja przełożonego spełniała wymogi prawa karnego.
Jednak sprawa ma nie tylko wymiar prawny. Eksperci podkreślają, że w centrum takich postępowań powinny pozostawać osoby pokrzywdzone oraz skutki, jakie przestępstwa seksualne wywierają na ich dalsze życie.
"Wykorzystywanie seksualne małoletnich ma wpływ na kształtowanie się osobowości szczególnie w kontekście samooceny, poczucia wartości czy też oceny własnego ciała. W dalszej konsekwencji może prowadzić do zaburzeń lękowych i depresyjnych oraz związanych z przeżyciem traumatycznego stresu. Nieleczone zaburzenia tego typu często są przyczyną podejmowania prób samobójczych. Dlatego tak ważne jest, aby pomoc psychologiczna została udzielona możliwie jak najszybciej" – podkreśla dr Paweł Dębski, psycholog sądowy z Akademii Humanitas w Sosnowcu w rozmowie z Euronews.
Specjaliści zwracają uwagę, że szybka reakcja instytucji – zarówno kościelnych, jak i państwowych – ma znaczenie nie tylko dowodowe, lecz także terapeutyczne. Opóźnienia mogą pogłębiać poczucie krzywdy i utrwalać traumę, dlatego sprawy takie jak ta z Tarnowa są postrzegane jako test skuteczności systemu ochrony dzieci.
Stanowisko diecezji i argumenty obrony
Kuria tarnowska utrzymuje, że zawiadomienia do organów ścigania zostały przekazane, a wszystkie działania prowadzono zgodnie z obowiązującymi procedurami. Podkreśla również, że równolegle toczyły się postępowania kanoniczne oraz że o sprawach informowano Stolicę Apostolską.
Obrona biskupa przekonuje, że nie było mowy o zaniechaniu, a spór dotyczy interpretacji chwili, w której dostępne informacje można było uznać za wystarczająco wiarygodne, by uruchomić ustawowy obowiązek zawiadomienia organów ścigania.
Pierwsze posiedzenie ma głównie charakter wstępny – sąd zamierza odebrać wyjaśnienia od biskupa i wyznaczyć kolejne terminy rozpraw. Strony przedstawią swoje stanowiska dotyczące tego, kiedy hierarcha uzyskał informacje o możliwych przestępstwach oraz w jakim momencie powinien był zawiadomić organy ścigania.
Rozstrzygnięcie, czy reakcja nastąpiła bez nieuzasadnionej zwłoki, będzie jednym z najważniejszych elementów postępowania i może stać się ważnym sprawdzianem stosowania przepisów dotyczących obowiązku zgłaszania przestępstw seksualnych wobec małoletnich.
Sąd chce przesłuchać w tej sprawie w sumie dziesięciu świadków.