System San zostanie opracowany przez firmy z Polskiej Grupy Zbrojeniowej we współpracy ze spółką APS oraz norweskim Kongsbergiem. Premier Donald Tusk zaznaczył, że to przełomowy moment w rozwoju efektywnej obrony powietrznej. Pierwsze egzemplarze trafią do wojska w 2026 roku.
W piątek podpisana została umowa na dostawy systemu San pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum firm z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, spółkę APS oraz norweskim Kongsbergiem. Kontrakt zawarto w zakładach PIT-Radwar w Kobyłce, w obecności premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza.
System ten ma być kluczowym elementem ochrony przed bezzałogowymi statkami powietrznymi i uzupełni wielowarstwową polską obronę powietrzną.
Czym jest system San?
San to przeciwlotniczy system przeznaczony głównie do zwalczania wrogich dronów. Będzie oparty na modułowych bateriach, łączących sensory, efektory i systemy dowodzenia. Program ma zostać zrealizowany w ciągu dwóch lat, a jego wartość – według nieoficjalnych informacji – sięga blisko 15 mld zł.
To nie pojedyncze urządzenie, lecz w pełni zintegrowana bateria bojowa. System będzie odpowiadał zarówno za wykrywanie, jak i neutralizowanie dronów przy użyciu różnych metod – od środków kinetycznych po działania elektroniczne. Ma zapewniać szybkie reagowanie na nisko lecące cele, nawet w trudnym terenie i w warunkach zakłóceń.
Jak podkreśla MON, San uzupełni już istniejące programy: Wisła, Narew oraz Pilica, tworząc spójny system reagowania na zagrożenia z powietrza, szczególnie na wschodniej flance NATO.
Tusk: przełom dla bezpieczeństwa Polski i Europy
Premier Donald Tusk określił podpisanie umowy jako moment przełomowy dla obrony powietrznej Polski.
"To historyczny krok w stronę skutecznej ochrony wschodniej granicy Polski, Unii Europejskiej i NATO – zwłaszcza przed nowoczesnymi formami agresji z powietrza” – mówił szef rządu.
Na platformie X dodał:
"San to mądrzejsza i tańsza odpowiedź na zagrożenia dronowe. Polska inwestuje w bezpieczeństwo i własny przemysł.”
Podczas konferencji prasowej poświęconej podpisaniu umowy i prezentacji sprzętu, Tusk nazwał system San "potworem z Tarnowa", odwołując się do miejsca jego produkcji. Premier zapowiedział też rozmowy z europejskimi liderami w Zagrzebiu na temat "europejskiego wymiaru” Tarczy Wschód i programu San.
MON: 18 baterii i setki pojazdów
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że system San obejmie 18 baterii antydronowych, ponad 50 plutonów ogniowych oraz ponad 700 pojazdów, w dużej mierze opartych na polskich podwoziach Jelcz.
"To system naczyń połączonych – reagujący na zagrożenia ze wschodu szybciej i skuteczniej niż klasyczne środki, jak myśliwce czy rakiety” – podkreślił szef MON.
W mediach społecznościowych napisał:
"San stanie się polską marką. To nie tylko bezpieczeństwo, ale też impuls dla naszego przemysłu obronnego.”
Antydronowy system SAN. Polski produkt z potencjałem eksportowym
Rząd podkreśla, że kluczowa rola w programie przypada polskim firmom, a udział zagranicznych partnerów ograniczono do technologii, których krajowy przemysł jeszcze nie rozwija samodzielnie. Zdaniem MON, San ma szansę stać się produktem eksportowym, którym interesują się już sojusznicy z NATO.
"Nie jeden element, ale cały zintegrowany system będzie naszym towarem eksportowym” – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Z kolei Polska Grupa Zbrojeniowa w wydanym komunikacie pochwaliła się, że stała się liderem konsorcjum tarczy antydronowej.
Według zapowiedzi rządu, po wdrożeniu programu San wschodnia granica Polski – na lądzie i w powietrzu – ma stać się najlepiej strzeżoną granicą w Europie. Nowy system to także odpowiedź na incydenty z rosyjskimi dronami, które w ostatnich miesiącach naruszały polską przestrzeń powietrzną.
Zamówienie przez Polskę nowoczesnego systemu antydronowego wpisuje się w koncepcję tzw. europejskiego "muru dronów”, która została zaproponowana w odpowiedzi na narastające zagrożenia z wykorzystaniem rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych i stopniowo zyskała realny kształt w drugiej połowie 2025 roku.
To zintegrowana sieć systemów wykrywania i neutralizacji wrogich dronów, która miałaby chronić wschodnią flankę UE i NATO. Pomysł ten, promowany przez Komisję Europejską oraz państwa frontowe, ma na celu wczesne wykrywanie zagrożeń powietrznych i szybkie reagowanie na ataki, podobnie jak planowany w Polsce system San, który będzie działał w ramach krajowej tarczy antydronowej.