Były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani trafił do szpitala. Jego stan jest krytyczny, ale stabilny – poinformował w niedzielę jego rzecznik, kilka dni po tym, jak republikanin ochrypłym głosem powiedział widzom swojego talk-show, że jest „trochę przeziębiony”.
Nie wiadomo, co dokładnie jest przyczyną pogorszenia stanu zdrowia 81-letniego republikanina. Jego rzecznik, Ted Goodman, nie ujawnił publicznie powodów, dla których Giuliani trafił do szpitala.
„Burmistrz Giuliani to wojownik, który z niezłomną siłą stawiał czoła każdemu wyzwaniu w życiu i walczy z tą samą siłą w tej chwili” – powiedział jedynie w oświadczeniu. Dodał, że Giuliani „pozostaje w stanie krytycznym, ale stabilnym”.
"Mój głos jest teraz trochę słaby"
W swoim cotygodniowym programie „America’s Mayor Live” Giuliani zakaszlał i powiedział widzom, że „nie będzie mówił tak głośno, jak zwykle”, prowadząc audycję bardziej ochrypłym niż zazwyczaj głosem.
„Mój głos jest trochę słaby, więc nie będę mógł mówić tak głośno, jak zwykle, ale podejdę bliżej mikrofonu” – mówił.
W zeszłym tygodniu Donald Trump zapowiedział, że odznaczy Giulianiego Prezydenckim Medalem Wolności. Gdy dowiedział się, że były burmistrz Nowego Jorku trafił do szpitala, zamieścił w internecie emocjonalny wpis, w którym nazwał go „prawdziwym wojownikiem i zdecydowanie najlepszym burmistrzem w historii Nowego Jorku”.
Nie obyło się także bez politycznych odniesień: „Co za tragedia, że został tak źle potraktowany przez radykalnych lewicowych szaleńców, Demokratów WSZYSTKICH – I MIAŁ RACJĘ WE WSZYSTKIM!” – napisał Trump. „Oszukiwali podczas wyborów, wymyślali setki historii, robili wszystko, co możliwe, by zniszczyć nasz naród, a teraz spójrzcie na Rudy'ego. Jakież to smutne!”.
Rudy Giuliani - Nowy Jork i atak na World Trade Center
Rudy Giuliani był burmistrzem Nowego Jorku w latach 1994–2001. Wcześniej zasłynął jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych prokuratorów federalnych w kraju, walcząc m.in. z nieuczciwymi traderami.
Jednym z najważniejszych momentów jego kariery był atak na World Trade Center z 11 września 2001 roku. Po zamachach sprawnie pokierował reakcją miasta i przeprowadził je przez okres żałoby, co później umożliwiło mu start w prawyborach prezydenckich Partii Republikańskiej w 2008 roku, zakończony jednak niepowodzeniem.
Był także osobistym prawnikiem i doradcą Donalda Trumpa, wspierając działania mające odwrócić uwagę opinii publicznej od jego porażki w wyborach prezydenckich w 2020 roku, m.in. poprzez podtrzymywanie zarzutów o rzekome oszustwa wyborcze na korzyść Joe Bidena. W konsekwencji Giuliani został uznany za winnego zniesławienia dwóch pracowników wyborczych ze stanu Georgia, których oskarżał o fałszerstwa przy liczeniu głosów, i zobowiązany do zapłaty niemal 150 milionów dolarów odszkodowania.
Giuliani trafił również do szpitala we wrześniu ubiegłego roku po wypadku samochodowym, w wyniku którego złamał krąg i odniósł inne obrażenia.