Rosja przeprowadziła nocny atak na ukraińską infrastrukturę energetyczną, pozostawiając tysiące budynków w Kijowie bez prądu i ogrzewania.
Nocne rosyjskie bombardowanie w Kijowie pozostawiło tysiące mieszkańców bez ogrzewania i wody.
Setki dronów i pocisków rakietowych wymierzone w ukraińską infrastrukturę energetyczną spowodowały śmierć co najmniej jednego mężczyzny w wieku 50 lat.
Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha skrytykował działania Rosji.
"Zbrodniarz wojenny, jakim jest Putin, kontynuuje ludobójczą wojnę przeciwko kobietom, dzieciom i osobom starszym" - powiedział, wskazując, że siły rosyjskie uderzyły w infrastrukturę energetyczną w co najmniej siedmiu regionach.
Zaapelował do sojuszników Ukrainy o wzmocnienie systemów obrony powietrznej.
"Wsparcie dla narodu ukraińskiego jest pilne. Nie będzie pokoju w Europie bez trwałego pokoju na Ukrainie"- napisał na mediach społecznościowych.
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował dziennikarzy, że w związku z atakiem może pominąć Światowe Forum Ekonomiczne w Szwajcarii.
"Mam plan, aby pomóc ludziom z energią. Przeprowadziłem odpowiednie konsultacje z centralą energetyczną. To jest obecnie najwyższy priorytet i w tym przypadku wybieram Ukrainę, a nie fora gospodarcze. Ale wszystko może się zmienić w każdej chwili. Ponieważ dla mnie i dla Ukraińców bardzo ważne jest zakończenie tej wojny"- powiedział.
Jednocześnie pozostawił możliwość udziału w forum w Davos, jeśli zostaną przygotowane dokumenty porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi dotyczące powojennego wsparcia gospodarczego i bezpieczeństwa.
Bombardowania w całym kraju
Ukraińskie Siły Powietrzne podały, że Rosja wystrzeliła 339 dronów bojowych dalekiego zasięgu i 34 pociski rakietowe.
Zełenski podkreślił, że dostawa amunicji do systemów obrony powietrznej dotarła do Ukrainy dopiero dzień przed atakiem.
Atak nastąpił około dziesięciu dni po największym rosyjskim uderzeniu w sieć energetyczną stolicy od początku pełnoskalowej inwazji.
9 stycznia bombardowanie pozostawiło połowę Kijowa bez ogrzewania, a wielu mieszkańców bez prądu w temperaturach poniżej zera.
Większość budynków dotkniętych we wtorek była już wcześniej uszkodzona.
Szkoły pozostaną zamknięte do lutego, a władze ograniczyły oświetlenie uliczne w celu oszczędzania energii.
"Po tym ataku 5 635 budynków mieszkalnych jest pozbawionych ogrzewania" - poinformował burmistrz Witalij Kliczko.
Dodał, że znaczna część stolicy nie ma także dostępu do bieżącej wody.
51-letnia księgowa Marina Sergienko schroniwszy się na stacji metra w centrum miasta, stwierdziła, że powtarzające się ataki mają zmęczyć ludzi i złamać opór.
"Infrastruktura krytyczna"
Władze w zachodnim regionie Równego podały, że atak spowodował wstrzymanie dostaw do energii elektrycznej dla 10 tysięcy gospodarstw domowych.
Szef południowego regionu Odessy poinformował o uderzeniu drona w budynek mieszkalny oraz uszkodzeniach obiektów energetycznych.
W regionie Połtawy atak wywołał pożar w zakładzie przemysłowym.
Rosja od początku inwazji intensyfikuje ataki na ukraiński system energetyczny, co Kijów interpretuje jako próbę podkopania morale społeczeństwa.
Kreml utrzymuje, że celem są wyłącznie obiekty wojskowe, a winę za wojnę ponosi Kijów, który odrzucił jego propozycje pokojowe.
Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakazy aresztowania dwóch wysokich rangą rosyjskich wojskowych w związku z atakami na sieć energetyczną, uznając je za zbrodnię wojenną wymierzoną w cywilów.
Ze względów bezpieczeństwa Kijów nie ujawnia, które obiekty energetyczne zostały uszkodzone lub zniszczone.