Loader
Śledź nas
Reklama

„Sytuacja pod kontrolą”: władze Rosji uspokajają po doniesieniach o dżumie na Syberii

Na tym niedatowanym zdjęciu, opublikowanym przez Irkucki Instytut Przeciwdżumowy, widać pracowników instytutu w laboratorium.
Na tym niedatowanym zdjęciu, opublikowanym przez Irkucki Instytut Przeciw Dżumie, widać pracowników instytutu w laboratorium. -  Prawo autorskie  Иркутский научно-исследовательский противочумный институт Сибири и Дальнего Востока /AP
Prawo autorskie Иркутский научно-исследовательский противочумный институт Сибири и Дальнего Востока /AP
Przez Сергiй Дубина
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Gubernator obwodu irkuckiego twierdzi, że przyczyną śmierci laborantki była „pneumonia o nieokreślonej etiologii”, a Kreml odsyła pytania do Federalnej Służby Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrostanu Człowieka, zapewniając, że „pracują tam wysokiej klasy specjaliści”.

Rosyjscy urzędnicy próbowali w poniedziałek rozwiać obawy, które pojawiły się po doniesieniach o śmierci laborantki z powodu dżumy na Syberii. Podkreślili, że sytuacja jest pod kontrolą, a badania pośmiertne rzekomo nie wykazały śladów tej choroby.

REKLAMA
REKLAMA

Niepokój wywołały piątkowe informacje o śmierci 28-letniej Darii Szypiłowej, pracownicy instytutu przeciw­dżumowego w obwodzie irkuckim.

Serwis „Ludzie Bajkała”, powołując się na nieujawnione źródła zbliżone do regionalnych służb specjalnych, poinformował, że mogła zarazić się płucną postacią dżumy po rozbiciu probówki.

Inne rosyjskie media pisały w weekend o możliwym związku między jej śmiercią a wcześniejszym incydentem w laboratorium tej placówki.

Masowe kwarantanny

Po doniesieniach o śmierci laborantki ponad 60 pracowników Irkuckiego Instytutu Przeciw­dżumowego, według źródeł portalu Sybir.Realii, zostało odizolowanych w budynku instytutu.

„Zamknęli wszystkich w izolacji od piątku. Ponad 60 osób – do soboty nie było ani jednego dodatniego wyniku” – relacjonował Roman, krewny jednego z pracowników instytutu. – „Śpią tam na podłodze, na krzesłach. Łóżek oczywiście nie ma. Przepuszczają paczki z jedzeniem od bliskich przez punkt kontroli”.

Daria Szypiłowa
Daria Szypiłowa https://www.currenttime.tv/

Miejskie władze zamknęły na kwarantannę trzy miejskie szpitale kliniczne (nr 1, 3 i 10), szpital dziecięcy im. Iwano-Matreny oraz miejski szpital położniczy. W jednym z tych szpitali poinformowano serwis „Ostrożnie, nowosti”, że kwarantannę wprowadzono we wszystkich szpitalach w mieście.

„Ludzie Bajkała” poinformowali, że ograniczenia mają obowiązywać przez trzy tygodnie, a ich źródła wśród lekarzy mówią o możliwej dżumie.

Bliscy jednej z irkuckich kobiet rodzących także relacjonowali, że lekarze jako przyczynę wskazali dżumę. Męża kobiety nie wpuszczono na salę, choć rodzina ma podpisaną umowę na odpłatny, partnerski poród.

Na kwarantannę zamknięto też Centralny Szpital Rejonowy w Szelechowie, mieście-satelicie Irkucka, gdzie kobieta zmarła. Źródła „Ludzi Bajkała” twierdzą, że od 1 października karetki, które przywożą na badania osoby mające kontakt z Szypiłową, są eskortowane przez funkcjonariuszy FSB.

W Irkuckim Zakładzie Aluminium (IrkAZ) w Szelechowie wprowadzono obowiązek noszenia masek. „Strzeżonego Pan Bóg strzeże” – napisał dyrektor zakładu Artem Fominych, określając ten krok jako środek profilaktyczny.

„Ludzie Bajkała”, powołując się na jednego z pacjentów, piszą, że Irkucki Obwodowy Poradnik Psychoneurologiczny dziś „zamknięto na coś w rodzaju kwarantanny”.

Władze uspokajają

Najpierw przywódca sąsiedniej wobec obwodu irkuckiego Buriacji, Aleksiej Cydienow, po śmierci Szypiłowej potwierdził, że młoda kobieta zmarła na dżumę, ale później dodał słowo „prawdopodobnie”.

W piątek gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew poinformował o przypadku „szczególnie niebezpiecznej infekcji”. W sobotę, 3 października, władze Bajkalska zaapelowały do mieszkańców, aby nie jeździli do Szelechowa z powodu dżumy, lecz później usunęły ten komunikat.

Kobziew później skorygował swoją wypowiedź: w poniedziałek oświadczył, że badanie przeprowadzone przez specjalną komisję ekspertów wykazało, iż „przyczyną śmierci była pneumonia o nieustalonej etiologii”.

Rospotrebnadzor z kolei poinformował, że w próbkach materiału biologicznego zmarłej laborantki nie stwierdzono „mikroorganizmów związanych z jej działalnością zawodową”, a w Irkuckim Instytucie Przeciw­dżumowym „nie odnotowano awarii podczas pracy z patogennymi mikroorganizmami”.

Wśród osób, które miały kontakt z Szypiłową, wykryto dwa przypadki COVID-19 i dwa przypadki infekcji rynowirusowej; według Rospotrebnadzoru nie znaleziono tam innych patogenów chorób zakaźnych.

Kobziew dodał, że po śmierci pracownicy „nie odnotowano nowych przypadków zgłoszeń po pomoc medyczną ze strony personelu instytutu przeciw­dżumowego” i ocenił sytuację sanitarno-epidemiologiczną w Irkucku jako „stabilną”. „Sytuacja pozostaje pod naszą kontrolą i pod kontrolą ekspertów” – podsumował gubernator.

Odpowiadając w poniedziałek na pytania o tę sytuację, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaapelował do dziennikarzy, by „opierali się na oficjalnych komunikatach Federalnej Służby Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrostanu Człowieka, a nie na… różnych plotkach, różnych spekulacjach”.

Pieskow dodał, że w Służbie „pracują wysokiej klasy profesjonaliści w tej dziedzinie”.

Sama instytucja nie wyjaśnia jednak, dlaczego mimo negatywnych wyników badań konieczna była izolacja dziesiątek pracowników instytutu przeciw­dżumowego i wprowadzenie ograniczeń w kilku szpitalach jednocześnie, zauważa stacja „Current Time”.

Potencjalnie śmiertelna choroba

Dżuma to choroba bakteryjna, która może występować w różnych postaciach, w tym jako dżuma płucna – najbardziej zakaźna forma. Według Światowej Organizacji Zdrowia dżuma płucna przenosi się z człowieka na człowieka i kończy się śmiercią, jeśli w porę nie rozpocznie się leczenia antybiotykami.

Jak podkreśla rosyjski serwis informacyjny "Ważne historie", działania władz Federacji Rosyjskiej zasadniczo odpowiadają zaleceniom Czerwonego Krzyża w przypadku dżumy: należy zidentyfikować wszystkie osoby z podejrzeniem choroby, odizolować je i jak najwcześniej rozpocząć leczenie antybiotykami.

Od 2014 roku w Rosji co pewien czas rejestruje się pojedyncze przypadki dżumy, które udaje się szybko opanować. Zwykle chodzi o zakażenia przenoszone przez gryzonie (na przykład świstaki) podczas ich oprawiania.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Dżuma wróciła na Syberię? W Rosji panika po śmierci laborantki instytutu badawczego

Drugi most w Kijowie trafiony w ciągu dwóch dni. Rosja atakuje przeprawy przez Dniepr

Rosja światowym liderem w posiadanej liczbie kotów