Loader
Śledź nas
Reklama

Doradca prezydenta USA: Trump zdeterminowany, by szybko zakończyć wojnę z Iranem

Massad Boulos, doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. arabskich i Bliskiego Wschodu, rozmawia z Euronews na Arabskim Szczycie Mediów w Dubaju, 17 września 2026
Massad Boulos, doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. świata arabskiego i Bliskiego Wschodu rozmawia z Euronews na Arab Media Summit w Dubaju 17 września 2026 Prawo autorskie  Euronews
Prawo autorskie Euronews
Przez Jane Witherspoon & Toby Gregory & Peter Barabas in Dubai
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Massad Boulos, główny doradca prezydenta USA ds. spraw arabskich i Bliskiego Wschodu, powiedział, że Donald Trump pracuje nad zakończeniem wielomiesięcznej wojny, podkreślając, że to „człowiek, który dowozi”.

Prezydent USA Donald Trump spodziewa się, że wojna tocząca się na Bliskim Wschodzie wkrótce się zakończy i jest zdeterminowany, by doprowadzić do jej końca, powiedział w rozmowie z Euronews jego główny doradca do spraw świata arabskiego i Bliskiego Wschodu Massad Boulos.

REKLAMA
REKLAMA

Boulos odmówił podania konkretnego terminu, podkreślając, że to Trump wybierze odpowiedni moment.

„Prezydent uważa, że wojna wkrótce się skończy i jest zdeterminowany, by tak się stało. Pracuje nad tym” – powiedział Boulos w rozmowie z Euronews podczas Arab Media Summit w Dubaju.

„To człowiek, który dotrzymuje słowa. Widzieliśmy, jak prezydent Trump spełnia swoje obietnice. Nie ma ani jednej, której by nie zrealizował – czy to wyborczej, czy jakiejkolwiek innej” – wyjaśnił.

Dopytywany, kiedy miałoby do tego dojść, Boulos odpowiedział: „To prezydent podejmie tę decyzję”.

„Jesteśmy jednak pełni nadziei i całkowicie stoimy za nim oraz jego przywództwem” – dodał.

Boulos wskazał kwestię nuklearną jako warunek, który musi zostać rozstrzygnięty, zanim wojna się zakończy, powtarzając, że Teheranowi nie wolno pozwolić na wejście w posiadanie broni jądrowej.

„Ktoś musiał podjąć ten temat i zmierzyć się z problemem nuklearnym. Jak prezydent Trump powtarzał wielokrotnie, nie możemy w żaden sposób dopuścić do tego, by Iran posiadał broń jądrową” – powiedział Boulos.

„Proszę sobie wyobrazić świat, ten region, w którym Iran dysponuje bronią nuklearną. Proszę to sobie wyobrazić przez chwilę” – dodał.

„Daje szansę negocjacjom i rozmowom. Wykazuje ogromną cierpliwość. Mamy nadzieję, że ostatecznie zapanuje pokój.”

„W tej kwestii jest stanowczy i zdeterminowany. W pełni popieramy jego wizję, podobnie jak jego partnerzy w regionie. Nikt nie chce wojny.”

Boulos, który określił Trumpa jako „prezydenta pokoju”, powiedział, że Trump zakończył już inne konflikty i pracuje nad rozwiązaniem dwóch kolejnych.

„Wiemy, że jest jedynym prezydentem, przynajmniej w najnowszej historii, ale tak naprawdę na świecie, który jak dotąd zakończył osiem konfliktów i osiem wojen. A teraz pracuje nad dziewiątym i dziesiątym” – stwierdził.

„Jeśli spojrzymy na konflikt między Pakistanem a Indiami, wystarczy z nimi porozmawiać – powiedzą, że to, co zdołał osiągnąć prezydent Trump, uratowało im prawdopodobnie co najmniej 4–5 mln istnień ludzkich.”

Nie podał jednak szczegółów dotyczących konfliktów, o których mówił, ani nie rozwinął wątku liczby ofiar.

Państwa Zatoki „prawdziwymi partnerami” Waszyngtonu

Boulos powiedział, że rozszerzenie Porozumień Abrahamowych – z których cztery podpisano w pierwszej kadencji Trumpa – przerwały wybory w 2020 roku i że proces ten zostanie wznowiony, gdy obecna wojna się zakończy.

„Gdyby nie kampania reelekcyjna, mielibyśmy znacznie więcej państw gotowych, ustawionych w kolejce do podpisania Porozumień Abrahamowych” – powiedział.

„Uważamy, że trzeba się tym zająć jak najszybciej, a wtedy będziemy mogli wrócić do naszych inicjatyw pokojowych.”

Państwa Zatoki, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar, w ostatnich miesiącach kwestionowały, czy dotychczasowe ustalenia wystarczająco zapewniają im bezpieczeństwo.

Boulos podkreślił, że relacje z Waszyngtonem są silne zarówno na szczeblu przywódców, jak i w codziennej współpracy, a w gronie tych krajów wymienił także Arabię Saudyjską, Egipt i Jordanię.

„To prawdziwi partnerzy, prawdziwi sojusznicy. Łączą go z nimi znakomite relacje, także osobiste, oraz świetne porozumienie i chemia z tymi przywódcami” – zaznaczył.

„Koordynacja odbywa się na wielu różnych szczeblach i w różnych departamentach naszej administracji. Mogę więc zapewnić, że współpraca przebiega bardzo dobrze, jak między dobrymi partnerami.”

Zapytany o opinię publiczną w regionie, Boulos – który pracował przy kampanii Trumpa z chrześcijańskimi, muzułmańskimi i innymi społecznościami w USA – stwierdził, że poparcie opiera się częściowo na konserwatywnych wartościach społecznych.

„Podróżuję po całym Bliskim Wschodzie, spotykam się z przywódcami i z mieszkańcami regionu. Wszyscy kochają prezydenta Trumpa” – powiedział.

„Jeśli spojrzymy na sferę społeczną, na wartości, wartości rodzinne i zasady głęboko zakorzenione w kulturze Bliskiego Wschodu” – wyjaśnił Boulos.

„Jego kampania koncentrowała się na walce z ideologią woke, a społeczności bliskowschodnie w pełni to popierają.”

Wsparcie humanitarne dla Sudanu

Boulos wskazał Sudan jako najpilniejsze zadanie humanitarne administracji i dodał, że prezydent chce także szybkiego zakończenia tej wojny.

„Sudan jest dziś największą katastrofą humanitarną na świecie” – powiedział. Liczbę Sudańczyków potrzebujących pomocy określił na 35 mln, z czego – jak stwierdził – 25 mln żyje w warunkach zbliżonych do klęski głodu.

Dodał, że Stany Zjednoczone pozostają największym pojedynczym donatorem pomocy humanitarnej w Sudanie – od początku wojny przekazały ponad 3 mld dolarów.

Boulos podkreślił, że Waszyngton nie wspiera Sudanu w żaden inny sposób poza pomocą humanitarną i działaniami dyplomatycznymi, wskazując na embargo na broń, które USA forsują w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Mówiąc o polityce wewnętrznej, Boulos zaznaczył, że prezydent USA intensywnie prowadzi kampanię przed wyborami połówkowymi i zorganizował – jak to określił – pierwszą w historii konwencję z tej okazji w Dallas. Dodał, że wojna z Iranem raczej bezpośrednio nie wpłynie na wynik głosowania.

„Zwykle jest wiele kwestii wewnętrznych, które mają dla wyborców priorytetowe znaczenie. Dla przeciętnego amerykańskiego wyborcy istnieje wiele innych, krajowych priorytetów” – podsumował Boulos.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Izba Reprezentantów USA po raz trzeci przeciw wojnie w Iranie

Wojna z Iranem drenuje amerykański budżet. Padła kwota

Doradca prezydenta USA: Trump zdeterminowany, by szybko zakończyć wojnę z Iranem