Loader
Śledź nas
Reklama

Tusk: w ocenie wywiadów w rosyjskim planie są uderzenia dronami na Polskę i inne kraje wspierające Ukrainę

Donald Tusk w Sejmie RP 17 września 2026.
Donald Tusk w Sejmie RP 17 września 2026. Prawo autorskie  https://x.com/donaldtusk
Prawo autorskie https://x.com/donaldtusk
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Premier Donald Tusk w czwartek przedstawił w Sejmie scenariusz "najbardziej prawdopodobny" w najbliższych miesiącach. Mówił o „poważnych zdarzeniach”, konieczności „mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów” i realnym ryzyku hybrydowych ataków na Polskę i inne kraje wspierające Ukrainę.

Premier Donald Tusk podczas specjalnego wystąpienia w Sejmie oświadczył, że przedstawia opinii publicznej oraz posłom „najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy”.

REKLAMA
REKLAMA

"Jest to scenariusz zakładający poważne zdarzenia i wymagający od nas skupienia, powagi i przede wszystkim takiej mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów” - oświadczył Tusk.

Podkreślił, że takie egzaminy „przed wszystkimi Polakami na pewno są”.

Szef rządu zaznaczył, że jego wypowiedzi dotyczą okresu do wczesnej wiosny, „ponieważ według wszystkich źródeł właśnie późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej”.

Drony odrzutowe - nowa broń Rosjan

Wskazał także na istotną zmianę o „bardzo negatywnym charakterze”: Rosjanie wprowadzają bowiem na masową skalę nowy typ dronów – drony odrzutowe, które poruszają się ze znacznie większą prędkością i działają na dużej wysokości, zanim spadną i uderzą w cel. Zwrócił uwagę, że mało kto jest na nie skutecznie przygotowany i że „to jest praca także dla nas do wykonania”.

Tusk poinformował, że uda się na Ukrainę, by rozmawiać z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim „o tym, w jaki sposób możemy współdziałać w ramach koalicji antybalistycznej i korzystać z umiejętności, możliwości, zdolności zarówno Ukrainy, jak i innych państw także w tej dziedzinie”.

Odniósł się też do niespełnionych zapowiedzi rozejmu energetycznego, o którym mówił wcześniej prezydent USA Donald Trump.

"Od tego czasu zdarzyło się wiele ataków, w tym na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Musimy więc założyć, że będzie to kontynuowane, co ma także konsekwencje dla Polski, ponieważ te ataki coraz częściej dotyczą instalacji bardzo blisko naszych przejść granicznych z Ukrainą" – stwierdził.

Celem Rosji – według premiera – jest zniszczenie w możliwie dużej skali gospodarki i logistyki Ukrainy. „Na razie Ukrainy” – dodał znacząco.

Na celowniku sześć głównych miast Ukrainy

Szef polskiego rządu zaznaczył, że spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich, niszczenie magazynów produktów niezbędnych do obrony kraju oraz infrastruktury kolejowej. Tusk przypomniał, że w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw kolei ukraińskich.

Szef rządu przekazał, że „w ocenie wywiadów w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę”. O takich możliwościach wspominano od dłuższego czasu, ale dziś informacje - jak zaznaczył Tusk - są już „bardzo spójne i niestety przekonujące”.

Potencjalne uderzenia – zdaniem premiera – będą miały charakter „w cudzysłowie przypadkowy”, tak aby paraliżować lub osłabiać motywację państw NATO do stosowania przepisów sojuszu w przypadku agresji.

„Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, bądź kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń. I oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO” – powiedział.

Celem Rosji ma być „osłabienie generalnie integralności NATO i przede wszystkim przekonanie (...) państw NATO-wskich, że art. 5 jest bardziej teoretyczny niż praktyczny”. Takie „przypadkowe” uderzenia mogą się powtarzać.

Tusk: w sprawach bezpieczeństwa mówić jednym głosem

W nowej strategii rosyjskiej – kontynuował premier – znajdują się także domniemane możliwe zmiany polityczne w niektórych państwach europejskich. Przypomniał o zbliżających się wyborach i obecności sił, które można nazwać jawną opcją prorosyjską. Zaapelował, by niezależnie od barw politycznych – zwracając się szczególnie do posłów Konfederacji – „w żadnym wypadku nie uczestniczyć, niechcący czy intencyjnie, w promowaniu treści, na jakich bardzo zależy Rosjanom”.

„Szczucie na Unię Europejską, szczucie na naszych sojuszników, szczucie na Ukraińców, jest wprost wykonywaniem strategii rosyjskiej. Wszyscy to muszą wreszcie zrozumieć” – podkreślił.

Na zakończenie Tusk wezwał wszystkich obecnych na sali sejmowej, by w sprawach bezpieczeństwa granic, powietrza nad Polską i bezpieczeństwa domów „mówić jednym głosem, podejmować wspólne decyzje, nie wahać się i pokazać, że wszyscy jesteśmy, niezależnie od poglądów politycznych, patriotami w chwili próby”. Zwrócił uwagę, że część polityków w Europie „czeka tylko na alibi”, by w razie konfliktu argumentować: „Nie będziemy umierać za Polskę, nie będziemy ginąć za Łotwę czy Litwę”.

„Artykuł 5., lojalność sojusznicza, wierność zobowiązaniom musi stać się naszym markowym znakiem” – oświadczył. Dodał, że Polska chce i potrzebuje pewności, iż w przypadku poważniejszego zagrożenia ze strony Rosji może „liczyć na szybką i skuteczną reakcję całego bloku”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Tusk o "magicznym trójkącie" i aferze Orlenu na łamach "Financial Times": "wstyd na cały świat"

Tusk: nie możemy wykluczyć niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium

Groził premierowi śmiercią na Facebooku. Policjanci zapukali do jego drzwi