Coraz więcej turystów wybiera wyjazdy na wydarzenia sportowe, nie tylko pasjonaci. Najważniejsza motywacja to emocje i atmosfera towarzyszące wydarzeniu na żywo.
Turystyka sportowa przestaje być domeną tylko zapalonych kibiców.
Coraz częściej wydarzenia sportowe wpisują się w plany podróży osób, które na co dzień sportu nie śledzą.
Według raportu YouGov "Sport tourism: Measuring fan appetite" niemal 40 procent badanych uczestniczyło już w takim wyjeździe, a 23 procent planuje go w ciągu najbliższego roku.
Tylko 37 procent przyznaje, że kierowało się "miłością do sportu".
Dla większości najważniejsza była atmosfera i emocje, które towarzyszą wydarzeniu na żywo.
W krajach o silnej tradycji sportowej warto dopisać także wizytę na meczu czy wyścigu.
Sumo i baseball - Japonia
Sumo i baseball - dwa zupełnie różne sporty, ale oba warto zobaczyć w Japonii.
Sumo to narodowy sport Japonii, który ma ponad 1500 lat tradycji.
Zawodnicy mieszkają w "stajniach sumo", gdzie kontroluje się każdy aspekt życia - od diety po fryzurę z charakterystycznym kokiem.
W ringu walczą w mawashi, poza nim obowiązują ich tradycyjne stroje.
Pod koniec ubiegłego roku londyńska Royal Albert Hall gościła Grand Sumo Tournament, a zdjęcia zapaśników przy Big Benie i Peron 9 i 3/4 ( to kultowe, fikcyjne miejsce z serii o Harrym Potterze, zlokalizowane na stacji kolejowej King's Cross w Londynie - red.) obiegły media społecznościowe.
Baseball w Japonii istnieje dopiero 150 lat, ale zdobył ogromną popularność.
W 2024 roku ponad połowa mieszkańców kraju oglądała World Series.
W Tokio działają dwie profesjonalne drużyny, a w całej Japonii jest ich dwanaście.
Nawet jeśli nie znasz zasad gry, łatwo poczuć radość wspólnego kibicowania i emocje stadionu.
Banana ball - Savannah, Georgia, USA
Założona w 1733 roku Savannah, przyciąga turystów historycznym centrum. Jednak od kilku lat miasto znane jest także z drużyny Savannah Bananas.
Grają w "banana ball" - wariant baseballu, w którym mecze są bardziej widowiskiem niż sportem.
Na boisku pojawiają się układy taneczne, skecze, a jeden zawodnik rzuca i uderza piłkę na szczudłach.
Aby zdobyć bilety, trzeba zgłosić się na listę oczekujących, bo zainteresowanie jest ogromne.
Hokej na lodzie - Kanada
Kanadyjski narodowy sport zimowy przeżywa renesans dzięki serialowi HBO "Heated Rivalry".
Lodowiska w całym kraju zapełniają się zarówno fanami serialu, jak i nowymi widzami.
Hokej to sport praktycznie bez przerwy, pełen szybkich akcji i emocji.
Nawet bez znajomości wszystkich zasad, to na tablicy wyników łatwo docenić precyzję zawodników i dynamikę gry.
Sezon NHL trwa od października do kwietnia i obejmuje ponad tysiąc meczów, więc okazji do obejrzenia gry na żywo nie brakuje.
Grand Prix Monako
Monako to plac zabaw dla bogatych i sławnych, a Grand Prix Formuły 1 idealnie wpisuje się w ten wizerunek.
Wąskie ulice i ciasne zakręty sprawiają, że wyścig jest trudny technicznie.
Wyprzedzanie jest ograniczone, ale spektakularna atmosfera rekompensuje brak manewrów.
Najlepiej oglądać wyścig z jachtu w marinie Monte Carlo, a po nim wybrać się na afterparty lub występy DJ-ów.
Nie tylko Monako oferuje widowiskowe weekendy wyścigowe. Podobne imprezy odbywają się w Silverstone, Miami, Las Vegas, Singapurze, Abu Zabi, czy Arabii Saudyjskiej.
Muay Thai - Tajlandia
Muay Thai, znane jako "sztuka ośmiu kończyn", zachwyca nawet tych, którzy zwykle nie interesują się sportami walki.
Uderzenia pięściami, łokciami, kolanami i goleniami tworzą widowiskową mieszankę siły i precyzji.
Najbardziej znane areny to Rajadamnern Stadium i Lumpinee Boxing Stadium w Bangkoku.
Walki odbywają się codziennie lub kilka razy w tygodniu, a Lumpinee pojawiło się nawet w filmie "Człowiek ze złotym pistoletem" z 1974 r.
Coraz popularniejsze są też obozy treningowe i zajęcia dla turystów, które pozwalają poczuć ducha tajskiego boksu na własnej skórze.