Loader
Śledź nas
Reklama

Meta zapłaci 17 mld dol. w przełomowej ugodzie ws. bezpieczeństwa dzieci w USA

Archiwne zdjęcie: szef Instagrama Adam Mosseri przybywa do sądu, by zeznawać w precedensowej sprawie o odpowiedzialność firm tech za krzywdę dzieci.
Archiwum. Adam Mosseri, szef Instagrama, wchodzi do sądu zeznawać w przełomowej sprawie o odpowiedzialność firm technologicznych za szkody dzieci. Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Przez Una Hajdari & Jonathan Benton
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Technologiczny gigant zgodził się na jedną z największych ugód w sprawie ochrony konsumentów w historii USA, kończąc proces, w którym Zuckerberg mógł stanąć przed sądem.

Meta zgodziła się zapłacić 17 mld dol. (14,6 mld euro) i wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia dla dzieci na Facebooku i Instagramie. Dzięki temu zakończy precedensowy proces dotyczący uzależnienia nastolatków od mediów społecznościowych i ureguluje roszczenia 47 stanów – ogłosili w środę prokuratorzy generalni stanów.

REKLAMA
REKLAMA

Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey były wśród 29 stanów, które pozwały koncern w 2023 roku, jednak zawarte porozumienia sprawiły, że proces zakończył się przed czasem.

Organizacje działające na rzecz bezpieczeństwa dzieci liczyły, że dyrektor generalny Meta, Mark Zuckerberg, będzie musiał zeznawać przed ławą przysięgłych w sądzie federalnym w Kalifornii.

W samym tylko stanie Wirginia ugoda jest warta 353 mln dol. (302 mln euro) i należy do największych w historii stanowych spraw dotyczących ochrony konsumentów w USA – poinformował prokurator generalny Jay Jones.

„Przez lata Meta z premedytacją wprowadzała opinię publiczną w błąd co do uzależniających i szkodliwych rozwiązań projektowych, które sieją spustoszenie w psychice młodych ludzi” – stwierdził Jones w oświadczeniu.

Według niego ugoda „położy kres tym niebezpiecznym praktykom i zapewni realną ochronę dzieci przed szkodami w internecie”.

Kwota 17 mld dol. (14,6 mld euro) to jedynie ułamek przychodów firmy w 2025 roku, szacowanych na 201 mld dol. (172 mld euro).

Dlaczego Meta stanęła przed sądem?

Pozew zarzucał, że Meta przyczynia się do kryzysu zdrowia psychicznego wśród młodzieży. Według władz spółka celowo projektowała funkcje uzależniające dzieci od swoich platform, a wiedzę o tym ukrywała przed opinią publiczną.

Twierdzono też, że Meta narusza prawo federalne, ponieważ rutynowo gromadzi dane o dzieciach poniżej 13. roku życia bez zgody rodziców.

Proces rozpoczął się w zeszłym tygodniu w Oakland w Kalifornii, a rozprawom przewodniczyła sędzia federalna Yvonne Gonzalez Rogers.

Spodziewano się, że sprawy z innych stanów trafią do sądu w późniejszym terminie. Prokuratorzy generalni dziewięciu stanów złożyli także własne pozwy u siebie.

Zgodnie z proponowaną ugodą Meta zobowiązała się wprowadzić szereg zabezpieczeń. Obejmują one m.in. sztywny dzienny limit czasu korzystania z serwisu oraz obowiązkowe przerwy dla dzieci używających Instagrama i Facebooka.

Firma wyłączy powiadomienia push w godzinach lekcyjnych w dni powszednie oraz wprowadzi bardziej wiarygodne mechanizmy weryfikacji wieku i dostosowane do wieku filtry treści. Mają one ograniczać zastraszanie i materiały dotyczące zaburzeń odżywiania oraz samookaleczeń.

Pojawią się też bardziej przejrzyste i łatwiejsze w obsłudze narzędzia kontroli rodzicielskiej oraz ograniczenia funkcji sprzyjających porównywaniu się z innymi, takich jak liczniki polubień.

Instagram pod ostrzałem

Adam Mosseri, szef Instagrama, rozpoczął składanie zeznań we wtorek późnym wieczorem. Bronił dotychczasowych działań Meta w zakresie bezpieczeństwa dzieci i ochrony prywatności.

Mosseri odpierał zarzuty, gdy prokuratorzy wskazywali na niewielką popularność narzędzi bezpieczeństwa wśród młodych użytkowników, w tym funkcji Instagrama „Take a Break”, która zachęca do przerwy po określonym czasie przewijania.

Stwierdził, że „większość nastolatków go nie chciała”, dodał jednak: „Mimo to my, Instagram, postanowiliśmy go wprowadzić”. Tego samego dnia sądowi przedstawiono wewnętrzną notatkę, z której wynikało, że Meta i Instagram wiedziały, iż dobrowolne funkcje bezpieczeństwa, takie jak Take a Break, nie są skuteczne.

Mosseri sprawiał wrażenie zirytowanego koncentracją oskarżycieli na tej jednej funkcji. Przyznał, że niektóre rozwiązania bezpieczeństwa Instagrama działają, inne zaś nie, podkreślając, że w tej dziedzinie „nie ma cudownych rozwiązań”.

Argumentował również, że „wprowadzamy wiele różnych funkcji związanych z bezpieczeństwem i dobrostanem”, które firma stara się z czasem udoskonalać, w tym tryby Quiet Mode i Take a Break.

Stany na pierwszej linii

Głośną sprawę wniosła koalicja 29 prokuratorów generalnych stanów, m.in. z Kalifornii, Kolorado, Kentucky i New Jersey. Utrzymują oni, że gigant mediów społecznościowych celowo projektował funkcje mające przyciągać dzieci, takie jak nieskończone przewijanie, powiadomienia push i liczniki polubień, co miało przyczynić się do kryzysu zdrowia psychicznego wśród młodzieży.

Funkcja „Take a Break” to narzędzie w aplikacji, uruchomione w 2021 roku. Przypomina użytkownikom o przerwie od przewijania po określonym czasie, wysyłając alert po 10, 20 lub 30 minutach nieprzerwanego korzystania. Początkowo była opcjonalna, a we wrześniu 2024 roku stała się ustawieniem domyślnym dla kont nastolatków.

Tryb „Quiet Mode” na Instagramie, wprowadzony w styczniu 2023 roku i czasem nazywany „Sleep Mode”, wycisza powiadomienia i działa podobnie jak ustawienie „nie przeszkadzać”. Wysyła też automatyczne odpowiedzi, gdy ktoś próbuje skontaktować się z użytkownikiem, który ma ten tryb włączony.

Koncern Meta, właściciel Instagrama, Facebooka, WhatsAppa i Threads, był także oskarżany o ukrywanie własnych analiz pokazujących, że jego platformy uzależniają nastolatków i szkodzą im psychicznie, a także o niewystarczające ostrzeganie rodziców i ochronę dzieci.

Mosseriego pytano również o tzw. „Facebook Files” – dokumenty przekazane w 2021 roku dziennikowi „Wall Street Journal” przez byłą pracownicę Meta i sygnalistkę Frances Haugen.

Ujawnione materiały pokazały, że Meta była świadoma wpływu swoich platform na zdrowie psychiczne nastolatków i zrobiła niewiele, by przeciwdziałać przestępczości oraz rozprzestrzenianiu się dezinformacji.

Big Tech jak przemysł tytoniowy

Obecny proces to kolejna z serii spraw przeciwko Meta w tym roku, a firma mierzy się z tysiącami kolejnych roszczeń.

W marcu ława przysięgłych w Los Angeles uznała Meta i Google za odpowiedzialne w osobnym procesie, w którym zeznawał Mark Zuckerberg. Przyznała 6 mln dol. odszkodowania 20-letniej kobiecie określanej inicjałami „KGM”. Za 70 proc. tej kwoty odpowiada Meta.

Jej prawnicy przekonywali, że kompulsywne korzystanie z YouTube’a i Instagrama od dzieciństwa przyczyniło się u niej do ciężkiej dysmorfofobii, głębokiej depresji i myśli samobójczych.

W innej sprawie, wniesionej przez władze stanu Nowy Meksyk, Meta została w marcu ukarana grzywną w wysokości 375 mln dol. (321 mln euro) za rzekome wprowadzanie rodziców i nieletnich w błąd co do bezpieczeństwa platformy, a na początku tego miesiąca – kolejną karą 567 mln dol. (486 mln euro) za tworzenie uciążliwości publicznej.

Sąd nakazał też firmie przeprowadzenie zmian strukturalnych, w tym wprowadzenie dodatkowych ograniczeń czasowych i narzędzi kontroli wieku.

Dodatkowe źródła • AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Tajemniczy, ultrapotężny system AI pojawia się, a Chiny doganiają Zachód

Brazylia karze właściciela TikToka za naruszanie danych dzieci i nastolatków

Norwegia zaostrzy zasady korzystania z inteligentnych okularów