Niemal 2 tys. żołnierzy, około 300 pojazdów i kilkadziesiąt statków powietrznych wzięło udział w tegorocznej defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie. W Gdyni odbyła się z kolei parada morska z udziałem około 20 jednostek Marynarki Wojennej.
Święto Wojska Polskiego obchodzone jest co roku 15 sierpnia. Data ta nawiązuje do Bitwy Warszawskiej z 1920 roku, uznawanej za jedno z najważniejszych zwycięstw w historii polskiego oręża. W wyniku skutecznej kontrofensywy polskie wojska zatrzymały i odrzuciły siły bolszewickie, broniąc Warszawy przed zajęciem.
W sobotę w całym kraju odbywały się uroczystości związane ze Świętem Wojska Polskiego. Najważniejszymi wydarzeniami były defilada wojskowa w Warszawie oraz parada morska w Gdyni. Jeszcze przed rozpoczęciem warszawskiej defilady prezydent wręczył nominacje generalskie 21 oficerom Wojska Polskiego.
W defiladzie w Warszawie uczestniczyło niemal 2 tys. żołnierzy, około 300 pojazdów oraz kilkadziesiąt statków powietrznych. Wśród prezentowanego sprzętu znalazły się zarówno jednostki należące do polskich sił zbrojnych, jak i wyposażenie państw sojuszniczych.
Z kolei w Gdyni odbyła się parada morska, w której uczestniczyło około 20 jednostek Marynarki Wojennej oraz lotnictwo Marynarki Wojennej. W uroczystościach wzięli udział m.in. premier Donald Tusk i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Podczas obchodów w Warszawie prezydent Karol Nawrocki podkreślał, że Polacy mają świadomość ceny, jaką kolejne pokolenia płaciły za niepodległość, wolność i obronę kraju. Jak zaznaczył, 15 sierpnia jest dla niego oraz przedstawicieli władz państwowych „dniem zobowiązania wobec teraźniejszości i przyszłości”.
Nawrocki odniósł się również do znaczenia Bitwy Warszawskiej i wydarzeń z 1920 roku. Jego zdaniem zwycięstwo sprzed ponad wieku pokazuje, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo Polski powinna pozostawać przede wszystkim w polskich rękach. „Rok 1920 i wielkie zwycięstwo jest o tym, że wszystkie klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie” – powiedział prezydent.
Jak dodał, Polska nie powinna uzależniać swojego bezpieczeństwa od decyzji podejmowanych w innych europejskich stolicach. „Nie możemy zamknąć naszego bezpieczeństwa w sejfie, do którego klucze są w innych stolicach Europy, nawet tych przyjaznych, nawet tych ważnych” – mówił Nawrocki.
Podkreślił przy tym, że za bezpieczeństwo państwa powinni odpowiadać polscy żołnierze i dowódcy, co – w jego ocenie – pozwala jednocześnie budować silne sojusze międzynarodowe.
„To nasze święto i to wasze święto”
Prezydent zaznaczył także, że „polskie siły zbrojne nie potrzebują obcojęzycznych przymiotników do tego, aby się określać, aby się oceniać”. Odnosząc się do prezentowanego podczas defilady sprzętu wojskowego, stwierdził, że został on zakupiony m.in. dzięki środkom pochodzącym z podatków płaconych przez obywateli. „To nasze święto i to wasze święto” – podkreślił.
Nawrocki przypomniał również o tradycyjnych wartościach związanych z polską armią. Jak wskazał, na sztandarach Wojska Polskiego przez wieki widniały słowa „Bóg, Honor i Ojczyzna”, a nie „SAFE”.
W swoim wystąpieniu prezydent przekonywał, że historia Bitwy Warszawskiej może być źródłem wskazówek dotyczących przyszłości Polski. Zwrócił uwagę, że w 1920 roku Polacy różnili się w kwestii wizji rozwoju państwa, jednak w obliczu zagrożenia potrafili oddzielić polityczne spory od spraw związanych z bezpieczeństwem. „Wszyscy wiedzieli, że spory polityczne kończą się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, gdzie zaczyna się żołnierz polski i wojsko polskie” – powiedział Nawrocki.
Prezydent podkreślił, że współczesne zagrożenia również nie rozróżniają obywateli ze względu na ich poglądy polityczne. „Dzisiaj rakieta nie będzie pytać spadając czy ktoś głosuje na jedną czy na drugą partię polityczną, a ten kto napada na granicy żołnierza nie pyta o jego preferencje polityczne” – zaznaczył.
Zaapelował jednocześnie o zachowanie jedności w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa państwa. „Nie zapomnijmy, że jesteśmy jednym narodem, a jego bezpieczeństwo jest ważniejsze niż polityczne spory” – powiedział.
Nawrocki zaznaczył również, że jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP zamierza dbać o realizację kontraktów zawartych przez poprzedni rząd. Zapowiedział także, że będzie wspierał wartościowe projekty obecnej ekipy rządzącej, aby nie zostały one porzucone w wyniku rywalizacji politycznej po wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
Po prezydencie głos zabrał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że sama odwaga nie zawsze wystarcza do zapewnienia bezpieczeństwa państwa. „Polska nigdy nie przegrywała przez brak odwagi, Polska przegrywała wtedy, kiedy odwaga była wszystkim, co mieliśmy” – powiedział.
Minister podkreślił, że w ostatnich latach, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę, Polska wzmacnia możliwości swoich sił zbrojnych. „Wspólnie, my naród, dajemy odwadze narzędzia” – stwierdził.
Cztery filary bezpieczeństwa
Kosiniak-Kamysz odniósł się również do hasła tegorocznych obchodów – „Polska SAFE – Bezpieczna Polska”. Wyjaśnił, że poszczególne litery tego hasła odnoszą się do czterech filarów bezpieczeństwa państwa: „S” oznacza sojusze, „A” – armię, „F” – fabryki, a „E” – Europę. „Cztery filary, cztery wyrazy, nie na sprzedaż i nie do zastąpienia” – podkreślił minister.
Mówiąc o pozycji Polski w NATO i Unii Europejskiej, szef MON zaznaczył, że kraj nie powinien być postrzegany jako podwykonawca, lecz jako aktywny i odpowiedzialny uczestnik obu struktur. Jak ocenił, Polska odgrywa coraz większą rolę zarówno pod względem wydatków na obronność, jak i zaangażowania w działania na rzecz bezpieczeństwa.
„Armia 500”
Kosiniak-Kamysz poinformował, że Wojsko Polskie liczy obecnie około 220 tys. żołnierzy. Jednocześnie wskazał na ambitny plan rozwoju armii, określany jako „Armia 500”, zakładający docelowo 300 tys. żołnierzy służących na co dzień oraz 200 tys. osób w rezerwie.
Minister odniósł się także do inwestycji w krajowy przemysł obronny. Jak przekazał, 89 proc. środków z programu SAFE ma trafić do polskich fabryk. Podkreślił przy tym, że spory polityczne powinny mieć swoje granice, szczególnie w sprawach o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa.
Władysław Kosiniak-Kamysz mówił również o konieczności kontynuowania rozpoczętych projektów obronnych. „Nie zerwaliśmy ani jednego kontraktu, setki kolejnych napisaliśmy razem” – zaznaczył. Dodał, że rząd będzie dążył do kontynuowania swojej polityki bezpieczeństwa również po 2027 roku.
W kontekście potrzeby jedności narodowej minister zwrócił uwagę na obecność podczas sobotnich uroczystości Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i działacza polskiej mniejszości na Białorusi. Kosiniak-Kamysz wskazał jego postawę oraz szacunek, jakim jest darzony, jako „przykład, który powinien nam dać do myślenia”.