Prokuratura w Barcelonie wszczęła śledztwo przeciwko dziennikarce Pilar Raholi za podżeganie do nienawiści i współudział w ludobójstwie. Doniesienie złożyła Młodzieżowa Organizacja Socjalistyczna z powodu jej publicznych wypowiedzi o wojnie w Strefie Gazy.
Prokuratura Prowincjonalna w Barcelonie przyjęła do rozpoznania zawiadomienie przeciwko Pilar Raholi o przestępstwa nawoływania do nienawiści i współudziału w ludobójstwie w Gazie. Postępowanie zainicjowało dwoje działaczy Młodzieżowej Organizacji Socjalistycznej (OJS) Katalonii. Nie pojawili się w prokuraturze po raz pierwszy: to ci sami młodzi ludzie, którzy 8 października 2024 roku oblewali Raholę czerwoną farbą podczas konferencji Fundació Martí l'Humà w La Garriga. Za ten incydent sami usłyszeli zarzuty. Zawiadomienie przeciwko dziennikarce było ich odpowiedzią.
Prokuratura wszczęła tzw. przedprocesowe czynności wyjaśniające. To działania poprzedzające postępowanie karne, prowadzone po to, by sprawdzić opisane w zawiadomieniu fakty i ustalić, czy mają wystarczającą wagę prawnokarną, by przekazać sprawę do sądu, czy też zostanie ona ostatecznie umorzona. Prowadzenie tych czynności powierzono Centralnej Jednostce ds. Przestępstw z Nienawiści i Dyskryminacji policji Mossos d'Esquadra.
Cztery zdarzenia, na których opiera się zawiadomienie, miały miejsce w latach 2024–2025. Rahola publicznie podważała liczbę dzieci zabitych w izraelskich atakach. Odpowiedziała też na platformie X na wpis specjalnej sprawozdawczyni ONZ ds. Palestyny, Franceski Albanese, zaprzeczając, że Izrael dopuścił się ludobójstwa, i oskarżając ją o szerzenie nienawiści. Ten wpis odnotował 152 mln wyświetleń.
Napisała też w jednym z artykułów, że „gdyby Izrael chciał dokonać ludobójstwa, potrzebowałby na to trzech dni, a nie trzech lat”.
Zarzuty i wątpliwości prawne
W skardze dwoje działaczy domaga się, by prokuratura wszczęła śledztwo wobec dziennikarki jako uczestniczki „machiny barbarzyństwa”, w której rola propagandystki „tworzy ramy społeczne umożliwiające popełnienie zbrodni i bezkarność jej sprawców”.
OJS utrzymuje, że jej wypowiedzi nie mieszczą się w granicach wolności słowa, ponieważ przyczyniają się do systematycznego negowania zbrodni ludobójstwa wobec ludności palestyńskiej.
Autorzy skargi twierdzą też, że Rahola nie działa bezinteresownie. Wskazują, że została członkinią rady doradczej ds. Ameryki Łacińskiej w organizacji Combat Antisemitism Movement, a w 2010 roku Żydowski Fundusz Narodowy posadził na okupowanym terytorium palestyńskim las jej imienia. Te elementy oskarżenia oparto na artykułach prasowych.
W tym miejscu pojawia się jednak zasadnicze napięcie prawne. Przestępstwa polegające na negowaniu ludobójstwa wprowadzano w Europie jako odpowiedź na Holocaust, by zamknąć drogę negacjonizmowi zagłady Żydów europejskich.
Zastosowanie tego samego typu czynu zabronionego wobec osób, które negują, że dochodzi do ludobójstwa, którego istnienia w sensie prawnym nie potwierdził jeszcze żaden sąd międzynarodowy, rodzi problemy z pogodzeniem tego z zasadą pewności prawa.
Przestępstwo z nienawiści istnieje w Hiszpanii od 2015 roku, a w 2022 zostało rozszerzone przez rząd Pedra Sáncheza. Krytycy tych przepisów twierdzą, że mają wywołać efekt mrożący wobec debaty publicznej, tłumiąc legalną krytykę i wpływając na spór polityczny.
Hiszpania przyjęła ponadto w 2023 roku Krajowy Plan wdrażania Europejskiej Strategii Walki z Antysemityzmem i uznała definicję International Holocaust Remembrance Alliance, która wśród współczesnych form antysemityzmu wymienia także niektóre przejawy wrogości wobec Izraela.
Fakt, że przepis stworzony z myślą o ochronie społeczności żydowskich ma być stosowany właśnie wobec jednej z najbardziej rozpoznawalnych osób nagłaśniających antysemityzm, tworzy co najmniej paradoks instytucjonalny, którego trudno nie dostrzec.
Rahola nadal na antenie, spór nabiera tempa
Wszczęcie czynności przez prokuraturę w Barcelonie nie zmieniło na razie obecności Raholi w części głównych mediów, z którymi na co dzień współpracuje.
Dziennikarka i była posłanka nadal publikuje i występuje w „El Periódico de Catalunya”, „Infobae”, „El Nacional”, w programie „Todo es mentira” stacji „Cuatro”, prowadzonym przez Risto Mejide, oraz w międzynarodowej stacji „DNews”.
Jej obrońcy podkreślają, że przedprocesowe czynności wyjaśniające nie oznaczają ani winy, ani formalnego aktu oskarżenia, a wolność słowa chroni także obronę kontrowersyjnych stanowisk politycznych. Ambasada Izraela w Madrycie publicznie wyraziła poparcie dla dziennikarki, która w różnych wypowiedziach zaznacza, że nie zamierza łagodzić swoich poglądów.
Sprawa Raholi nie jest też jedyną tego typu. Są inne, jak ta dotycząca radnej Vox z Walencji Cecilii Herrero, której grożą trzy lata więzienia, o które wnioskuje prokuratura za publikowanie w X wpisów wymierzonych w migrantów, czy sprawa byłego lidera partii w Murcji, José Ángela Antelo, wobec którego prowadzone jest postępowanie w związku z komentarzami na temat przemocy w Torre Pacheco.
Debata o granicach przestępstwa z nienawiści w Hiszpanii trwa od miesięcy, a sprawa Raholi stawia ją dziś w centrum uwagi z intensywnością trudną do zignorowania.
Pytanie, które pozostaje w zawieszeniu, nie ma łatwej odpowiedzi. Brzmi: czy narzędzia prawne zaprojektowane po to, by powstrzymywać nienawiść, mogą zostać użyte do karania obrony legalnych stanowisk w konflikcie, który wciąż pozostaje nierozwiązany? Odpowiedź, jakiej udzielą instytucje, przesądzi o czymś więcej niż los jednego postępowania.