Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Izrael testem w sporze instytucji UE o politykę zagraniczną

Wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas (z lewej) oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen (z prawej).
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas (po lewej) i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen (po prawej). Prawo autorskie  European Commission/Dati Bendo
Prawo autorskie European Commission/Dati Bendo
Przez Angela Skujins & Luca Bertuzzi
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Rozbieżne oceny relacji UE z Izraelem obnażają rosnącą rywalizację między Komisją Europejską a Kają Kallas o sterowanie polityką zagraniczną UE, co osłabia jej spójność.

Izrael coraz częściej staje się punktem zapalnym w sporze o to, kto wyznacza kierunek unijnej polityki zagranicznej – szefowa dyplomacji Wspólnoty Kaja Kallas czy reszta Komisji. Spór ten osłabia spójność działań Unii.

REKLAMA
REKLAMA

W poniedziałek Euronews ujawnił, że Dubravka Šuica, komisarz UE ds. Morza Śródziemnego, wybiera się do Izraela.

Rzecznik Komisji przekazał później, że wyjazd był planowany od dawna. Nie został jednak zapowiedziany na stronie komisarz, co zaskoczyło kilka europejskich stolic.

Główna rzeczniczka Komisji, Paula Pinho, nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego wyjazd nie został odpowiednio zakomunikowany, mówiąc jedynie, że „przyjrzą się sprawie”.

Wizyta miała miejsce tuż po tym, jak minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Sa'ar zerwał wszelkie kontakty z Kallas. Stało się to po doniesieniach medialnych, że porównała Izrael do Republiki Południowej Afryki z czasów apartheidu.

Wyjazd faktycznie zaplanowano, zanim wybuchł ten spór, jednak zespół Kallas poddał w wątpliwość termin wizyty, biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed kilku dni, i podkreślił znaczenie zachowania jedności, jak potwierdził Euronews.

Podczas poniedziałkowego briefingu dla mediów Sa'ar de facto skrytykował Kallas, co skłoniło kilku dyplomatów UE do zarzucenia Šuicy, że nie stanęła w obronie swojej koleżanki.

„Co za piękny pokaz 'solidarności i koordynacji' w UE” – napisał na platformie X Josep Borrell, poprzedni szef unijnej dyplomacji. Borrell, który piastował urząd przed Kallas, wielokrotnie ścierał się z von der Leyen w sprawie Izraela.

Samodzielne inicjatywy

To nie pierwszy raz, gdy Šuica działa na własną rękę, rozchodząc się z linią szefowej unijnej dyplomacji i stolic, by prowadzić własne inicjatywy w polityce zagranicznej.

Była też jedyną przedstawicielką instytucji unijnych, która dołączyła do Rady Pokoju, inicjatywy budowania pokoju w Gazie prezydenta USA Donalda Trumpa, którą większość państw UE zbojkotowała, uznając ją za konkurencję dla Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Według kilku dyplomatów UE, z którymi rozmawiał anonimowo Euronews, nie są to osobiste pomysły Šuicy, lecz element szerszej ofensywy Komisji, która próbuje przejąć ster w polityce zagranicznej.

„Šuica ma poparcie [przewodniczącej Komisji Europejskiej - red.] Ursuli von der Leyen dla tych działań. To żadna tajemnica” – powiedział jeden z dyplomatów UE. „Pytanie, jakie szkody to wyrządza”.

Drugi dyplomata ocenił, że wizyta wysyła Kallas sygnał, „że von der Leyen jej nie potrzebuje”.

Unijny serwis dyplomatyczny znajduje się pod coraz większą presją, odkąd von der Leyen systematycznie rozszerza wpływy Komisji na kwestie geopolityczne.

Na początku czerwca wybrane przecieki do mediów sugerowały, że kluczowe państwa członkowskie rozważają całkowite „podcięcie skrzydeł” Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ) – gdy tymczasem był to tylko jeden z rozważanych wariantów, obok wzmocnienia roli wysokiej przedstawicielki.

Rozbieżne kursy

Izrael jest prawdopodobnie tym tematem, przy którym rywalizacja o nadawanie tonu unijnej polityce zagranicznej ujawnia się najostrzej.

Europosłanka Hildegard Bentele (EPL/Niemcy), przewodnicząca delegacji UE–Izrael, z zadowoleniem przyjęła fakt, że za relacje zewnętrzne nie odpowiada wyłącznie Kallas.

„Zamiast niepokojącej retoryki wobec Izraela ze strony wysokiej przedstawicielki Kallas, doceniam i w pełni popieram odpowiedzialne, praktyczne, konstruktywne i otwarte podejście komisarz Šuicy” – powiedziała Bentele Euronews.

Większość państw UE, a w ich imieniu Kallas, naciska na Komisję, by przedstawiła propozycje ograniczeń handlowych wymierzonych w izraelskie osiedla na okupowanych terytoriach palestyńskich.

„Komisja w oczywisty sposób stosuje obstrukcję wobec wszelkich działań wymierzonych w Izrael” – oceniła europosłanka Lucia Annunziata (S&D/Włochy), również członkini delegacji UE–Izrael, wskazując na przeciągające się rozmowy o zawieszeniu układu stowarzyszeniowego.

„Teraz sprawy powoli ruszają z miejsca, prawdopodobnie pod wpływem nacisków państw członkowskich” – dodała.

W ubiegłym tygodniu przywódcy UE zatwierdzili oświadczenie wzywające Komisję, by przedstawiła możliwe warianty przed kolejnym posiedzeniem ministrów spraw zagranicznych 13 lipca.

Podczas wtorkowego briefingu prasowego rzecznik Komisji ds. handlu Olof Gill zapowiedział, że nie będzie „spekulować”, czego dokładnie miałyby dotyczyć te propozycje.

Cecha systemu, nie błąd

Źródła dyplomatyczne podkreślają, że napięcia między Komisją a ESDZ nie dotyczą jednej komisarz, lecz mają charakter strukturalny.

W szczególności Dyrekcja Generalna Šuicy ds. Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Zatoki (DG MENA) została powołana na początku kadencji tej Komisji właśnie po to, by przejąć część kompetencji w obszarze polityki zagranicznej.

Rola komisarz ds. Morza Śródziemnego zdaje się więc celowo nakładać na obszar działania ESDZ, dając unijnemu organowi wykonawczemu możliwość wchodzenia w sprawy polityki zagranicznej wtedy, gdy uzna, że nadszedł właściwy moment na samodzielne inicjatywy dyplomatyczne.

„Komisarz ma własne portfolio i musi móc pracować nad przypisanymi jej tematami” – zaznaczył trzeci dyplomata, przyznając, że kwestie te odebrano ESDZ na początku obecnej kadencji.

Są jednak i tacy, którzy podkreślają, że w efekcie osłabia to spójność działań całej Unii w wrażliwym obszarze polityki zagranicznej, już i tak trudnym polu, na którym rządy europejskie rzadko są w pełni zgodne.

Jak ujął to jeden z rozmówców: „Jeśli chcesz spójności, musisz o nią zabiegać”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

W UE narasta spór o przyszłość dyplomacji. Kallas zabiera głos

Francja: czerwony alert w 54 departamentach, co najmniej 20 ofiar utonięć

Premier Litwy Ruginienė rezygnuje po niespełna roku urzędowania