W czwartek Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie poinformowała o zatrzymaniu osoby podejrzewanej o zabójstwo antyputinowskiego artysty w Białej Podlaskiej. 44-letni Rosjanin zmarł przed swoim mieszkaniem w poniedziałek w wyniku ran postrzałowych. Zatrzymany posługiwał się gruzińskim paszportem.
Informację o zatrzymaniu mężczyzny podano w godzinach porannych. Wpis szybko podchwycił premier Donald Tusk, który przekazał również, że służby pracują nad ustaleniem zleceniodawcy zbrodni.
Mężczyzna został zatrzymany pod Warszawą w związku ze śledztwem dotyczącym zabójstwa antyputinowskiego artysty, tworzącego pod pseudonimem Simon Skrepetski.
Jak mówi w rozmowie z Euronews rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak, zatrzymany nie ma jednak na razie statusu podejrzanego.
"Jego status procesowy, czyli to w jakim charakterze będzie występował w tym postępowaniu, o ile w ogóle będzie występował, jest badany, tak samo jak badany był związek tych dwóch zatrzymanych obywateli Białorusi z tym postępowaniem" - tłumaczy.
Zatrzymany w sprawie zabójstwa Skerpetskiego
Jak przekazała policja, mężczyzna został zatrzymany pod Warszawą. Miał używać paszportu, wystawionego na 36-letniego obywatela Gruzji. W komunikacie przekazano także, że w akcji brali udział kontrterroryści z CPKP "BOA" i SPKP w Lublinie.
Do wyjaśnienia sprawy powołano specjalną grupę śledczą. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
Na razie nie wiadomo jednak, czy zatrzymany jest obywatelem Gruzji. Jak podaje portal RMF FM, z nieoficjalnych informacji wynika, że dokument, którym się posługiwał, może być podrobiony, a sam zatrzymany ma być Czeczenem. Doniesienia te nie zostały jednak dotąd potwierdzone.
Marcin Kozak przekazał Euronews, że autentyczność dokumentów jest obecnie weryfikowana.
RMF FM informuje również, że do zatrzymania miało dojść w gruzińskiej restauracji w Piastowie.
Rzecznik Prokuratury: "Mamy mnóstwo puzzli, które są rozsypane na podłodze"
Jak przekazuje Marcin Kozak, ewentualny związek zatrzymanego ze sprawą będzie dopiero sprawdzany.
"Mamy 48 godzin na to, żeby wykonać z tym panem czynności procesowe. Tak, jak wczoraj na konferencji prasowej powiedziałem, w sprawie zgromadziliśmy bardzo obszerny materiał dowodowy", mówi w rozmowie z Euronews.
Wcześniej w związku ze śledztwem zatrzymano dwóch obywateli Białorusi. Zostali oni jednak zwolnieni po ustaleniu przez prokuraturę, że nie mieli związku ze sprawą. Jak podkreśla Kozak, postępowanie nadal pozostaje priorytetem dla śledczych.
"Mamy mnóstwo puzzli, które są rozsypane na podłodze. Teraz podejmujemy te wszystkie puzzle i kładziemy je na stół i z tych puzzli układamy obrazek".
Zabójstwo antyputinowskiego artysty w Polsce
W poniedziałek w Białej Podlaskiej zastrzelono 44-letniego Roberta K., znanego pod pseudonimem Simon Skrepetski. Artysta działał w Internecie, publikując antyputinowskie karykatury. W swoich pracach ośmieszał również przywódcę Czeczenii Ramzana Kadyrowa. Jedno z jego najbardziej znanych dzieł stanowi reinterpretację klasycznej ikony prawosławnej — zamiast Matki Bożej trzymającej Dzieciątko Jezus przedstawia Stalina tulącego Putina.
Kilka dni przed śmiercią uczestniczył w demonstracji pod ambasadą Rosji w Berlinie, gdzie prezentował swoje prace. Tuż przed zabójstwem informował na swoim kanale w serwisie Telegram o otrzymywanych groźbach.
Komentatorzy mówią o egzekucji
Choć prokuratura bada motywy zbrodni, wśród komentatorów niemal natychmiast pojawiła się hipoteza o egzekucji.
"Wnioski chciałbym pozostawić państwu. Przedstawiłem fakty: do mężczyzny na chodniku podchodzi napastnik, oddaje trzy strzały z tyłu, a po upadku ofiary podchodzi i strzela kolejne dwa razy" — mówił we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. "Wnioski chyba nasuwają się same, ale ja jestem zobligowany do opierania się na faktach".
Temat podgrzewa także premier Donald Tusk, który mówi, że wszystko wskazuje na zabójstwo polityczne. "To jest terroryzm państwowy" - powiedział w środę na konferencji prasowej premier.