Pierwsze polskie myśliwce F-35 przyleciały ze Stanów Zjednoczonych do Polski i wylądowały w bazie lotniczej w Łasku. To historyczny moment dla polskich Sił Powietrznych i początek nowego etapu modernizacji armii.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nowe maszyny „zmieniają oblicze sił zbrojnych”, nie tylko lotnictwa. Oficjalne powitanie samolotów zaplanowano na 12 czerwca.
- "To jest wielki moment, który zmienia tak naprawdę zdolności operacyjne całego polskiego wojska. Od wielu lat specjaliści, żołnierze, cała administracja pracowali nad tym, żeby ten dzień był możliwy" - powiedział wicepremier.
- "Kolejnych 11 maszyn tego typu trafi tutaj w najbliższych tygodniach" - zapowiedział.
Pierwsze F-35 na wschodniej flance NATO
Polska zamówiła 32 wielozadaniowe myśliwce F-35 produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin. Samoloty są uznawane za jedne z najnowocześniejszych maszyn bojowych wykorzystywanych obecnie przez państwa NATO. W Europie F-35 są na wyposażeniuWielkiej Brytanii, Niemiec, Norwegii, Holandii, Belgii, Włoch i Danii.
Ministerstwo Obrony Narodowej określiło przylot maszyn jako „historyczny moment”, a wiceminister Cezary Tomczyk mówił o „najnowocześniejszym myśliwcu na świecie”.
F-35 stacjonujące w Łasku są pierwszymi tego typu maszynami rozmieszczonymi na wschodniej flance NATO. Zdaniem MON to dowód znaczenia relacji polsko-amerykańskich i rosnącej roli Polski w systemie bezpieczeństwa Sojuszu.
Kontrakt na zakup 32 myśliwców Polska podpisała w 2020 roku. Wartość umowy wynosi około 4,6 mld dolarów netto. Dostawy wszystkich maszyn mają zakończyć się do 2030 roku.