Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Nocna prohibicja w stolicy. Czy Warszawa będzie bezpieczniejsza?

Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu w całej Warszawie od 1 czerwca
Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu w całej Warszawie od 1 czerwca Prawo autorskie  Euronews/Paweł Głogowski
Prawo autorskie Euronews/Paweł Głogowski
Przez Glogowski Pawel & Mateusz Jaronski & Antonina Sroczyńska
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Od 1 czerwca w całej Warszawie zacznie obowiązywać ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu, Nowe przepisy są częścią Warszawskiego Programu Bezpiecznej Nocy i mają poprawić bezpieczeństwo mieszkańców oraz ograniczyć nocne zakłócenia porządku publicznego.

Zgodnie z decyzją Rady m.st. Warszawy alkohol nie będzie dostępny w sklepach, kioskach oraz na stacjach benzynowych w godzinach od 22:00 do 6:00.

REKLAMA
REKLAMA

„Nie jestem zwolennikiem restrykcji, ale po latach dyskusji zostałem przekonany, że to ma szansę mieć pozytywny wpływ na to miasto” – mówi prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Władze miasta podkreślają, że decyzja została poprzedzona pilotażem przeprowadzonym w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Według danych Straży Miejskiej i Policji liczba nocnych interwencji w tych dzielnicach wyraźnie spadła. Ograniczenie ma również przeciwdziałać tak zwanej „turystyce alkoholowej”, czyli przemieszczaniu się po mieście w poszukiwaniu całodobowych punktów sprzedaży alkoholu. Zakaz nie obejmie lokali gastronomicznych ani strefy bezcłowej Lotniska Chopina.

Mieszkańcy Warszawy są przychylni nocnej prohibicji. Podczas konsultacji społecznych przeprowadzonych w 2024 roku, w których uczestniczyło blisko 9 tys. osób, aż 81 proc. opowiedziało się za wprowadzeniem zakazu. Spośród nich 97 proc. uważało, że powinien on obowiązywać w całej stolicy, a nie jedynie w wybranych dzielnicach.

Co zmieni się na warszawskich ulicach?

W przeprowadzonej przez nas sondzie ulicznej mieszkańcy przedstawili różne opinie dotyczące nowych przepisów. Większość osób uważa, że ograniczenie sprzedaży alkoholu pozytywnie wpłynie na bezpieczeństwo i komfort życia w mieście.

Dzięki temu "będzie większy spokój” - mówi nam starsza kobieta.

Niektórzy warszawiacy zwracają uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonowały już wiele lat temu i według nich sprawdzały się dobrze. Zakaz sprzedaży alkoholu przed godziną 13:00 został wprowadzony w okresie PRL, jesienią 1982 roku, aby walczyć z pijaństwem w zakładach pracy i kolejkach. W wolnej Polsce ten przepis ostatecznie zniesiono w listopadzie 1990 roku.

„Kiedyś alkohol sprzedawali od 13:00 do 22:00 i wszyscy byli szczęśliwi. Uważam, że jest to bardzo dobrym pomysłem” - opowiada nam sędziwy mieszkaniec Warszawy.

Mieszkańcy odwołują się także do doświadczeń innych krajów, gdzie ograniczenia sprzedaży alkoholu obowiązują od dawna.

„Myślę, że będzie bezpiecznie. Akurat z moim mężem często jesteśmy w Szwecji, więc tam to się dobrze sprawdza i myślę, że to jest dobra godzina, żeby skończyć po prostu sprzedaż” - odpowiada nam młoda kobieta.

Nie wszyscy jednak popierają nowe regulacje. Wśród mieszkańców pojawiają się także głosy sprzeciwu wobec jakiejkolwiek formy ograniczeń. Najbardziej krytyczni wobec planowanego zakazu w całej Warszawie są młodzi mieszkańcy, którzy wskazują m.in. na utrudnienia związane z letnim spędzaniem czasu w przestrzeni publicznej i wyższe ceny alkoholu w lokalach gastronomicznych.

„Gdyby była ta prohibicja to musiał bym być trzeźwy, mi się to nie podoba, taki pomysł. Ogólnie prohibicja. Nieważne, która jest godzina. Prohibicja stanowczo nie” - mówią nam młodzi mężczyźni, od których wyczuwamy wyraźną alkoholową woń.

W rozmowach pojawiły się również obawy dotyczące możliwego rozwoju nielegalnego handlu alkoholem.

„W przypadku prohibicji zawsze tworzy się jakiś czarny rynek. Pewna babcia sprzedaje torby przez okno i tak było przez wieki. Ale jestem bardzo za prohibicję, bo to na pewno się ograniczy i na pewno będzie mniej incydentów, awantur” - słyszymy od pewnej emerytki.

Ulica Nowy Świat w Warszawie o godzinie 5.00 rano
Ulica Nowy Świat w Warszawie o godzinie 5.00 rano Euronews/Pawel Glogowski

Zapytaliśmy również, czy picie alkoholu powinno być zabronione na bulwarach nad Wisłą. Dopuszczenie spożywania napojów alkoholowych na bulwarach nadwiślańskich jest odstępstwem od obowiązującego od 9 marca 2018 roku ustawowego zakazu spożywania napojów alkoholowych we wszystkich miejscach publicznych. Mieszkańcy w większości opowiadają się przeciw takiemu zakazowi.

„Spędziłam tam sama sporo czasu ze znajomymi. Może teraz nie tak dużo, ale myślę, że powinny być przestrzenie, gdzie też młodzi ludzie mogą sobie usiąść spokojnie”.

Część mieszkańców uważa natomiast, że problemem nie jest sam alkohol, lecz zachowanie ludzi i brak umiaru.

„To, że ja nie piję, to nie znaczy, że ktoś ma nie pić. Tylko mówię, że wszystko się robi z umiarem i żeby to miało ręce i nogi. Butelki się wyrzuca do śmietnika, ewentualnie oddaje gdzieś do skupu, a nie tłucze na środku bulwaru, gdzie nie można ani usiąść, ani stanąć”.

Stołeczni policjanci potwierdzają spadek liczby interwencji w dzielnicach objętych pilotażem. Przypominają również, że sprzedawcy naruszający zakaz muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami wynikającymi z ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości m.in. mogą utracić koncesję na sprzedaż alkoholu.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać już od początku czerwca i dopiero kolejne miesiące pokażą, czy ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu rzeczywiście przełoży się na większy spokój i bezpieczeństwo w stolicy.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Piwo przed lotem: czy na lotnisku podawać alkohol przed porannymi rejsami?

Wina bezalkoholowe zajmują pierwsze miejsce na międzynarodowych targach w Paryżu

Kto to wszystko wypije? Producenci mocnych alkoholi nie wiedzą, jak wyprzedać swoje zapasy