Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Rosja pokazuje „polską rusofobię” przy grobach polskich oficerów w Katyniu. "Obrzydliwie żenujące"

Nazwiska 22 tysięcy polskich jeńców wojennych zamordowanych przez NKWD w 1940 roku wyryte na ścianie pomnika w Katyniu, 7 kwietnia 2010 r.
Nazwiska 22 tysięcy polskich jeńców wojennych zamordowanych przez NKWD w 1940 roku wyryte na ścianie pomnika w Katyniu, 7 kwietnia 2010 r. Prawo autorskie  Copyright 2010 AP. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2010 AP. All rights reserved.
Przez Tomasz Lezon
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

W miejscu, które dla Polaków jest jednym z najboleśniejszych symboli XX wieku, rosyjskie władze podjęły krok budzący ogromne kontrowersje. W katyńskim kompleksie memorialnym, obok grobów polskich ofiar NKWD, otwarto wystawę zatytułowaną „Dziesięć wieków polskiej rusofobii”.

Ekspozycja została przygotowana przez Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne, organizację kierowaną przez doradcę Władimira Putina, Władimira Miedińskiego.

REKLAMA
REKLAMA

Według jej twórców ma ona przedstawiać historię rzekomej „nienawiści polskich elit do Rosji i narodu rosyjskiego”, przejawiającej się - jak twierdzą - w działaniach politycznych i militarnych na przestrzeni wieków.

Większa część wystawy koncentruje się na wydarzeniach XX wieku oraz II wojny światowej. Jak podkreślono w materiałach organizatorów, „szczególną uwagę poświęcono tematowi rusofobii we współczesnej Polsce”.

W narracji tej pojawiają się także oskarżenia wobec Warszawy o prowadzenie „agresywnej polityki antyrosyjskiej”, w tym m.in. usuwanie pomników żołnierzy radzieckich czy wsparcie militarne dla Ukrainy.

"Wystawa poświęcona jest historii tzw. polskiej rusofobii, rozumianej jako niechęć elit państwa polskiego w różnych okresach historycznych wobec Rosji i narodu rosyjskiego, a także temu, jak ta niechęć przejawiała się w konkretnych działaniach. Mowa m.in. o ekspansji terytorialnej na ziemie Rosji oraz działaniach wymierzonych przeciwko ludności rosyjskiej, białoruskiej i ukraińskiej (małorosyjskiej). Wystawa ma na celu przypomnienie najważniejszych lekcji historii w stosunkach między Rosją a Polską" - cytuje słowa dyrektora naukowego organizacji Michaiła Miagkowa strona internetowa RWIO.

Miejsce i data nie są przypadkowe

Decyzja o ulokowaniu wystawy właśnie w Katyniu oraz jej otwarcie 10 kwietnia, w rocznicę katastrofy smoleńskiej, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Polski Lech Kaczyński z małżonką Marią i tuż przed obchodzonym 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej - wywołały szczególne oburzenie.

Dr Rafał Kościański, rzecznik prasowy i dyrektor Biura Rzecznika Prasowego Instytutu Pamięci Narodowej podkreśla w rozmowie z Euronews, że „od lat obserwujemy zwrot w polityce historycznej Federacji Rosyjskiej, w której powrócono do narracji, w której za Zbrodnię Katyńską odpowiadają Niemcy. Jest to powrót do roku 1943, kiedy to po ogłoszeniu przez III Rzeszę odkrycia grobów polskich oficerów w lesie katyńskim Sowieci, nawet wbrew oczywistym faktom, odpowiedzialnością za ich śmierć próbowali zrzucić na okupanta niemieckiego”.

Dr Kościański zwraca uwagę, że współczesne działania wpisują się w szerszy nurt reinterpretacji historii. „Pojawia się jeszcze jeden wątek w tej sprawie, a mianowicie przypisywanie Polakom współodpowiedzialności za wybuch II wojny światowej. W ten nurt interpretacyjny wpisuje się rosyjska wystawa propagandowa ‘Dziesięć wieków polskiej rusofobii’. Zapewne nie znajdziemy na niej informacji, że Polska i Polacy przez lata stanowili przeszkodę dla ekspansji rosyjskiego oraz sowieckiego imperializmu w kierunku zachodnim” - dodaje.

Element szerszej strategii

Zdaniem przedstawiciela IPN nie jest to działanie odosobnione. „Zwróćmy uwagę, że nie jest to pierwsza tego typu inicjatywa autorów tego propagandowego przedsięwzięcia” – podkreśla Kościański. Wskazuje przy tym na wcześniejsze próby reinterpretacji paktu Ribbentrop–Mołotow czy agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku, przedstawianej jako „działanie ochronne”.

W jego ocenie wystawa jest częścią długofalowego projektu: „Wystawa jest adresowana do Rosjan, stanowi zaplanowany na lata i konsekwentnie realizowany przez Kreml projekt formowania nowego rosyjskiego społeczeństwa” - zauważa.

Głos rodzin ofiar: „obrzydliwa złośliwość”

Szczególnie mocno na wydarzenie zareagowały środowiska związane z rodzinami ofiar Zbrodni Katyńskiej. Izabella Saryusz-Skąpska, prezes Federacji Rodzin Katyńskich, nie kryje emocji:

„Nie ma w tym nic szczególnie zaskakującego, bo wystawa w Katyniu wpisuje się w logiczną, antypolską narrację, która w putinowskiej Rosji jest dziś narracją obowiązującą” - zaznacza w rozmowie z Euronews.

Jednocześnie podkreśla absurdalność samego tytułu: „Polscy historycy komentują tytuł wystawy z uśmiechem pełnym politowania, podkreślając, że warto sprawdzić, gdzie była Rosja i Moskwa dziesięć wieków temu. Mówienie o dziesięciu wiekach naszej rusofobii to bowiem pomysł co najmniej absurdalny” - ocenia Saryusz-Skąpska.

Najmocniejsze słowa dotyczą jednak miejsca i czasu ekspozycji: „Wybór miejsca i czasu tej wystawy jest obrzydliwą złośliwością, obliczoną na to, by zranić nas – Rodziny Katyńskie, które wiele wycierpiały ze strony Rosji” - zwraca uwagę.

Saryusz-Skąpska przypomina, że przez lata rodziny ofiar angażowały się w budowę cmentarzy wojennych w Katyniu, Miednoje czy Charkowie, traktując je jako symbol pojednania i pamięci. Dziś - jak mówi - ich przyszłość znów staje pod znakiem zapytania.

„Fakt, że haniebna wystawa stanęła dokładnie w tym czasie, nie jest przypadkowy. Gdyby nie atak Rosji na Ukrainę i pełnoskalowa wojna, Rodziny Katyńskie zmierzałyby w tym czasie do nekropolii w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Kijowie-Bykowni. Przez wiele lat odbywały się tam oficjalne uroczystości państwowe. Tu łączy się wspólna historia i nasze indywidualne emocje” - mówi Euronews Saryusz-Skąpska.

Walka o prawdę

Zbrodnia katyńska była masowym mordem dokonanym w 1940 roku przez radzieckie NKWD na około 22 tysiącach polskich obywateli, głównie oficerów Wojska Polskiego, policjantów i przedstawicieli inteligencji. Decyzję o egzekucji podjęło najwyższe kierownictwo ZSRR z Józefem Stalinem na czele, a ofiary zostały rozstrzelane w kilku miejscach, m.in. w Katyniu, Charkowie i Miednoje.

Katyń od dekad pozostaje miejscem szczególnym - nie tylko ze względu na samą zbrodnię, ale także na walkę o prawdę. W czasach ZSRR Moskwa przez lata zaprzeczała swojej odpowiedzialności, obciążając winą Niemców. Dopiero w 1990 roku władze sowieckie oficjalnie przyznały, że za mord odpowiada NKWD, nazywając go „jedną z ciężkich zbrodni stalinizmu”.

W 2010 roku rosyjska Duma Państwowa potwierdziła, że zbrodnia została dokonana „na bezpośrednie polecenie Stalina i innych sowieckich przywódców”.

Jak przypomina Izabella Saryusz-Skąpska, data 13 kwietnia ma wymiar symboliczny: „13 kwietnia 1943 roku Niemcy ujawnili odkrycie masowych grobów w Katyniu. 13 kwietnia 1990 roku Związek Radziecki przyznał się do odpowiedzialności. I właśnie 13 kwietnia stał się Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej”.

Dziś jednak - w obliczu nowych działań rosyjskich władz - historia zdaje się zataczać niepokojące koło. Wystawa w Katyniu nie jest jedynie wydarzeniem muzealnym. To element szerszej walki o interpretację przeszłości - walki, która toczy się nie tylko o historię, ale i o współczesną politykę oraz pamięć przyszłych pokoleń.

W czerwcu 2022 roku polska flaga została usunięta z kompleksu memorialnego w Katyniu.

Burmistrz Smoleńska Andriej Borysow wówczas stwierdził, że „na rosyjskich pomnikach nie mogą znajdować się polskie flagi, zwłaszcza w kontekście – jak to ujął – rażąco antyrosyjskich wypowiedzi polskich polityków”.

Wiosną 2025 roku z innego kompleksu memorialnego w obwodzie smoleńskim – w Miednoje, gdzie znajdują się groby obywateli radzieckich, ofiar represji politycznych z lat 30. XX wieku – na wniosek prokuratury usunięto płaskorzeźby przedstawiające polskie odznaczenia wojskowe.

Niedługo wcześniej, w 2023 roku, w Miednoje zainstalowano popiersie Józefa Stalina oraz rzeźbę przedstawiającą Włodzimierza Lenina, Feliksa Dzierżyńskiego i Jakowa Swierdłowa, co wyjaśniano jako „odzwierciedlenie epoki” masowych represji.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Polska w elitarnym klubie G20, choć traci miejsce w rankingu

Spór o „ojca chrzestnego”. Vučić uderza w wypowiedzi Magyara o Putinie

Cyfrowy Gułag Putina. Blokady internetu uderzają w niego mocniej niż wojna w Ukrainie