Loader
Śledź nas
Reklama

Hezbollah odrzuca porozumienie o zawieszeniu broni

Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee, drugi z lewej, oraz trzeci z lewej: szef gabinetu Departamentu Stanu Dan Holler, wtorek, 2 czerwca 2026 r., Waszyngton. (AP Ph
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee (drugi z lewej) i szef gabinetu Departamentu Stanu Dan Holler (trzeci z lewej), wtorek, 2 czerwca 2026 r., Waszyngton. (AP) Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Jerry Fisayo-Bambi z AFP
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Mimo kolejnych deklaracji o zawieszeniu broni walki na granicy izraelsko-libańskiej nie ustają. Hezbollah odrzucił najnowsze porozumienie wynegocjowane przez rząd Libanu i Izrael, domagając się całkowitego wycofania izraelskich wojsk.

Przywódca Hezbollahu Naim Kassem stanowczo odrzucił najnowsze porozumienie o zawieszeniu broni, uzgodnione w czwartek między Izraelem a rządem Libanu.

REKLAMA
REKLAMA

Organizacja domaga się całkowitego wycofania wojsk izraelskich z terytorium Libanu, argumentując, że dalsze walki utrudniają wysiłki dyplomatyczne zmierzające do zakończenia wojny z Iranem.

W oświadczeniu odczytanym w telewizji Kassem określił prowadzone negocjacje jako „absurdalne, upokarzające i obraźliwe”. Skrytykował również zapis porozumienia nakazujący bojownikom Hezbollahu opuszczenie południowego Libanu pod ostrzałem izraelskiej armii.

„Oznaczałoby to kapitulację, porażkę i realizację celów przeciwnika” – stwierdził.

Lider Hezbollahu podkreślił, że dla organizacji najważniejsze jest zakończenie izraelskiej ofensywy, zawieszenie broni oraz wycofanie wojsk izraelskich z Libanu. Jednocześnie zaznaczył, że Hezbollah nie zobowiązał się do zaprzestania walk.

„Interesuje nas zakończenie agresji, zawieszenie broni i wycofanie Izraela” – powiedział.

Dodał również: „Dopóki nasze wsie nie będą bezpieczne, a ich mieszkańcy nadal będą ginąć pod bombardowaniami i ich domy będą niszczone, północ Izraela również nie będzie bezpieczna”.

Walki w Libanie komplikują sytuację w regionie

Trwające starcia w Libanie, gdzie siły izraelskie zajęły rozległe obszary południa kraju, zagrażają szerszym wysiłkom na rzecz zakończenia konfliktu z Iranem. Konflikt wpływa również na sytuację w strategicznej cieśninie Ormuz – jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej i gazu na świecie. Ograniczenia w żegludze przez ten akwen wywołały niepokój na światowych rynkach i negatywnie odbiły się na globalnej gospodarce.

Teheran konsekwentnie podkreśla, że trwały rozejm musi obejmować również Liban. Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu opowiada się za kontynuowaniem operacji wojskowej do momentu całkowitego wyeliminowania zagrożenia ze strony Hezbollahu.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump próbował bagatelizować impas dyplomatyczny oraz nieskuteczność dotychczas ogłaszanych zawieszeń broni.

„Na Bliskim Wschodzie zawieszenie broni oznacza, że strzela się w bardziej umiarkowany sposób” – powiedział dziennikarzom.

Rozejmy nie powstrzymują przemocy

Hezbollah wznowił ostrzał rakietowy Izraela kilka dni po rozpoczęciu izraelsko-amerykańskiej operacji przeciwko Iranowi 28 lutego. Według przedstawionej wersji wydarzeń w wyniku ataku zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei.

Szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela, generał porucznik Ejal Zamir, przyznał w czwartek, że przedłużający się konflikt wywiera coraz większą presję na mieszkańców północnych regionów Izraela, regularnie narażonych na ataki Hezbollahu.

Jego zdaniem działania militarne prowadzone przeciwko Iranowi i Hezbollahowi stworzyły „nową rzeczywistość bezpieczeństwa”, znacząco osłabiając oba podmioty.

Po wznowieniu przez Hezbollah ataków rakietowych i dronowych izraelska armia zajęła około jednej piątej terytorium Libanu, docierając dalej na południe kraju niż kiedykolwiek od zakończenia izraelskiej okupacji w latach 1982–2000.

W mieście Sydon mieszkańcy z dużą rezerwą przyjęli informacje o nowym zawieszeniu broni.

„Co kilka dni słyszymy o kolejnym rozejmie, a ludzie nadal giną” – powiedziała Mayada Hijazi.

„To tylko słowa, za którymi nie idą czyny. Wracamy do domów, a potem znów musimy je opuszczać. Jesteśmy tym wszystkim bardzo zmęczeni” – dodał Salah Nassab.

Według dostępnych danych w Libanie zginęło już ponad 3,5 tysiąca osób, a ponad 1,2 miliona zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Po stronie izraelskiej śmierć poniosło 27 żołnierzy oraz trzech cywilów.

Iran naciska na trwały rozejm

W czwartek jeden z najwyższych rangą irańskich dowódców wojskowych ponownie zażądał pełnego zawieszenia broni w Libanie oraz wycofania izraelskich wojsk do pozycji zajmowanych przed rozszerzeniem konfliktu. W tamtym czasie Izrael kontrolował pięć strategicznych punktów wzdłuż granicy.

„Wspieranie ruchu oporu w Libanie jest obowiązkiem nas wszystkich, a usunięcie Izraela z regionu jest celem możliwym do osiągnięcia przez muzułmanów” – miał powiedzieć Esmail Ghaani, dowódca elitarnej jednostki Al-Kuds należącej do irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Jednocześnie kolejne próby mediacji nie przynoszą przełomu. W rejonie cieśniny Ormuz nadal dochodzi do wymiany ognia między siłami amerykańskimi a irańskimi. Stany Zjednoczone twierdzą, że ich działania mają na celu ochronę żeglugi handlowej i własnych wojsk, natomiast Iran odpowiada atakami rakietowymi i dronowymi na państwa Zatoki Perskiej goszczące amerykańskie bazy wojskowe.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta, a perspektywy osiągnięcia trwałego pokoju w regionie wciąż wydają się odległe.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie. Teheran zawiesił negocjacje za pośrednictwem mediatorów z USA

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA gotowe wznowić wojnę z Iranem, porozumienia wciąż brak

Niemcy podpisują dużą umowę na kanadyjskie LNG w obliczu obaw o energię na Bliskim Wschodzie