W nieoczekiwanym oświadczeniu ajatollah Modżtaba Chamenei ogłosił, że Iran zadał Stanom Zjednoczonym „decydujący cios”, a „nikczemny wróg” został pokonany. Jego słowa mogą być próbą przygotowania Irańczyków na zbliżające się porozumienie pokojowe.
Ajatollah Iranu Modżtaba Chamenei niespodziewanie ogłosił zwycięstwo swojego kraju w wojnie ze Stanami Zjednoczonymi. Oświadczył, że „nikczemny wróg został pokonany w konfrontacji z siłami zbrojnymi Iranu”.
W komunikacie opublikowanym w czwartek przez agencję Fars Chamenei zwrócił się do obywateli słowami:
„Mówię drogiemu narodowi irańskiemu, że nikczemny wróg, pokonany w starciu z waszymi dzielnymi synami w siłach zbrojnych, przeżywa dziś głębokie i znaczące upokorzenie – zarówno na polu walki, jak i w przestrzeni publicznej – i skupia się już wyłącznie na podstępach”.
To nieoczekiwane wystąpienie może być sygnałem zbliżającego się porozumienia pokojowego. Wszystko wskazuje na to, że ajatollah przygotowuje społeczeństwo na możliwość zakończenia konfliktu, jednocześnie apelując o zachowanie jedności narodowej.
W swoim oświadczeniu stwierdził również, że „system dominacji”, który niemal 80 lat temu stworzył „garnizon o nazwie Izrael”, nie godzi się na istnienie silnego i niezależnego Iranu.
Według Chameneiego państwo irańskie stanowi przeszkodę dla projektu „Wielkiego Izraela”, określanego przez niego jako „fałszywa i zmyślona geografia”, rozciągająca się na wschód od Eufratu.
Od początku wojny Chamenei nie pojawił się publicznie. Amerykańskie media, powołując się na irańskich urzędników, informowały, że został ciężko ranny podczas ataków, przeszedł kilka operacji i ma trudności z mówieniem z powodu rozległych oparzeń.
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth stwierdził nawet, że irański przywódca mógł zostać trwale okaleczony. Te doniesienia nie zostały jednak potwierdzone przez Teheran. Od czasu objęcia urzędu Chamenei komunikuje się z opinią publiczną wyłącznie za pośrednictwem pisemnych oświadczeń.
W środowym komunikacie ocenił, że przeciwnik skoncentrował działania wojny hybrydowej na dwóch celach: osłabieniu odporności społeczeństwa oraz wywoływaniu błędnych kalkulacji wśród władz państwowych.
„Po tym, jak Iran zdołał odeprzeć wroga, który poniósł klęskę na polu bitwy, teraz próbuje on podważyć odporność narodu irańskiego i siać podziały” – ostrzegł.
Wezwał również obywateli do zachowania czujności, jedności i wzajemnego zaufania.
„Każdy musi udaremniać złowrogie plany wroga poprzez wytrwałość, czujność, zachowanie jedności i spójności, podtrzymywanie wzajemnego zaufania oraz powstrzymywanie się od powielania narracji wroga” – podkreślił.
Ajatollah zaapelował także do przedstawicieli władz o wspieranie tych zasad. Ostrzegł, że wszelkie działania wywołujące w społeczeństwie pesymizm lub zniechęcenie należy traktować jako pomoc udzielaną przeciwnikowi.
Trump: Chciałbym spotkać się z Chameneim
W serii zaskakujących wypowiedzi Donald Trump ujawnił, że nowy ajatollah uczestniczy w negocjacjach prowadzonych ze Stanami Zjednoczonymi, a ich relacje określił jako dobre.
„Nie miałem jeszcze przywileju się z nim spotkać” – powiedział prezydent USA w rozmowie z „New York Post”. „Jeśli wierzyć opowieściom, brakuje mu wielu różnych części ciała” - dodał.
W podcaście „Pod Force One” Trump podkreślił, że Chamenei odgrywa istotną rolę w procesie decyzyjnym.
„On jak najbardziej jest zaangażowany. Myślę, że darzą go dużym szacunkiem. Mówią, że to on daje ostateczną zgodę, bo tak to funkcjonuje od bardzo dawna. Najpierw jego ojciec, potem on – można powiedzieć, że to dziedziczenie władzy. Ale wygląda na to, że całkiem dobrze się dogadujemy” – stwierdził.
Prezydent USA zadeklarował również gotowość do bezpośredniego spotkania z irańskim przywódcą, jeśli przebieg negocjacji stworzy ku temu warunki.
„Tak, chciałbym się z nim spotkać. Chętnie spotkałbym się ze wszystkimi. Myślę, że prędzej czy później do takiego spotkania dojdzie – wszystko zależy od tego, jak potoczą się rozmowy” – powiedział.
Jeszcze wcześniej Trump określał Modżtabę Chameneiego mianem „miernoty” i „nieakceptowalnego” kandydata na przywódcę Islamskiej Republiki.
Chamenei został wybrany na trzeciego najwyższego przywódcę Iranu przez Zgromadzenie Ekspertów – organ szyickich duchownych odpowiedzialny za obsadzanie tego stanowiska – około dziesięć dni po śmierci swojego ojca.
Po ogłoszeniu tej decyzji Trump nie krył rozczarowania.
„Jestem niezadowolony. Jestem rozczarowany. Nie przechodzę przez to wszystko po to, żeby na końcu mieć kolejnego Chameneiego” – mówił wówczas amerykański prezydent.