Czy Bruksela paraliżuje węgierską gospodarkę i czyni Budapeszt mniej niezależnym energetycznie? Przemówienie J.D. Vance'a w Budapeszcie zawiera kilka twierdzeń wyrwanych z kontekstu.
Na kilka dni przed głosowaniem na Węgrzech w wyborach, w których długoletni przywódca Viktor Orbán zmierzy się z proeuropejskim kandydatem opozycji Péterem Magyarem, wiceprezydent USA J.D. Vance udał się na Węgry, aby poprzeć Orbána i skrytykować UE.
Vance, podczas konferencj prasowej u boku Orbána, przedstawił szereg zarzutów pod adresem Unii Europejskiej, oskarżając ją o "próbę zniszczenia" węgierskiej gospodarki, sabotowanie niezależności energetycznej kraju i "podnoszenie kosztów dla węgierskich konsumentów".
Podczas swojej podróży do Budapesztu Vance nie powstrzymał się od oskarżenia UE o "jeden z najgorszych przykładów ingerencji w wybory, jaki kiedykolwiek widziałem lub o jakim kiedykolwiek czytałem".
Kilka z twierdzeń Vance'a należy jednak umieścić w szerszym kontekście. Zespół sprawdzający fakty Euronews, The Cube, przyjrzał się trzem największym z nich.
Czy UE próbuje "zniszczyć" węgierską gospodarkę?
Według Vance'a Bruksela "próbuje zniszczyć gospodarkę Węgier".
Nie ma jednak dowodów na to, że Unia Europejska celowo atakuje węgierską gospodarkę, która pozostaje beneficjentem funduszy UE i jest zintegrowana z jednolitym rynkiem europejskim.
Vance mógł mieć na myśli fakt, że od początku 2026 roku Bruksela zamroziła co najmniej 17 mld euro funduszy przyznanych Węgrom w ramach budżetu UE, ponieważ Budapeszt nie wdrożył wystarczających reform w celu zwalczania długotrwałych naruszeń praworządności i niewłaściwego wykorzystania funduszy publicznych.
Niektóre z tych reform obejmują powstrzymanie korupcji, poprawę niezależności sądownictwa i procesów zamówień publicznych.
Zamrożone fundusze są główną kwestią w wyborach na Węgrzech, a partie opozycyjne zobowiązały się do odblokowania pieniędzy, które szacuje się na równowartość około 8% węgierskiego PKB.
Warunki zastosowane wobec Węgier zostały uzgodnione przez wszystkie państwa członkowskie i mają na celu ochronę budżetu UE, a nie karanie konkretnych gospodarek.
Nie są one również stałe, a fundusze mogą zostać uwolnione, jeśli Węgry spełnią uzgodnione warunki reform. Wcześniej Polska opóźniła miliardy unijnych funduszy naprawczych z powodu obaw o reformy sądownictwa, choć ostatecznie pieniądze te zostały odblokowane.
Czy Bruksela próbuje uczynić Węgry "mniej niezależnymi energetycznie"?
Vance stwierdził, że UE podważa niezależność energetyczną Węgier i zwiększa koszty konsumpcyjne, ale rzeczywistość jest bardziej złożona.
Uwagi te wydają się odnosić do dążenia UE do dywersyfikacji z dala od rosyjskiej ropy naftowej, przedsięwzięcia, które rozpoczęło się po pełnej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku i które Węgry wydają się wahać przed podjęciem.
Wydaje się również, że odnosi się do sporu wokół rurociągu "Przyjaźń" - kluczowego dostawcy rosyjskiej ropy na Węgry - który jest uszkodzony od początku 2026 roku.
Uszkodzenie to wywołało spór między Węgrami i Słowacją z jednej strony a Ukrainą z drugiej, przy czym Budapeszt zarzuca ukraiński sabotaż, a Kijów obwinia rosyjski nalot.
Unia Europejska wysłała niezależną "misję rozpoznawczą" w celu ustalenia przyczyn zniszczeń.
Od czasu pełnej inwazji Rosji na Ukrainę, UE nałożyła sankcje na rosyjską energetykę, w tym zakaz importu ropy naftowej drogą morską. Węgry - wraz ze Słowacją i Bułgarią - otrzymały jednak wyłączenia umożliwiające kontynuowanie importu rurociągowego.
Według Centrum Badań nad Demokracją (CSD) Węgry pozostają w dużym stopniu zależne od rosyjskiej ropy naftowej, która stanowiła około 90% ich importu do 2025 roku. Z kolei w ramach długoterminowych sankcji przeciwko Rosji wszystkie kraje Unii Europejskiej starały się zdywersyfikować swoje źródła paliwa, aby uniezależnić gospodarki UE od rosyjskiej ropy.
Zależność Węgier od rosyjskiej ropy jest jednak złożona i kontrowersyjna. Orbán argumentuje, że odejście od rurociągu Przyjaźń podniosłoby koszty, ale krytycy twierdzą, że Węgry były powolne w dywersyfikacji, pomimo posiadania realnych alternatywnych tras, które mogłyby zaopatrywać kraj w nierosyjską ropę naftową.
Podczas gdy rosyjska ropa naftowa jest rzeczywiście o około 20 proc. tańsza niż alternatywy, analiza CSD pokazuje, że niekoniecznie przełożyło się to na niższe ceny dla konsumentów, zwłaszcza w porównaniu z sąsiadami z Czech, którzy zmniejszyli import rosyjskiej ropy naftowej.
W rzeczywistości, pomimo powtarzanych twierdzeń, że import z Rosji może zagwarantować niskie ceny i bezpieczeństwo energetyczne, niedawne uszkodzenie rurociągu Przyjaźń, w połączeniu z zawirowaniami na Bliskim Wschodzie, ujawniło, że Węgry nie uzyskały żadnych szczególnych korzyści z polegania na zdyskontowanej rosyjskiej ropie, ponieważ ucierpiały z powodu rosnących kosztów paliwa wraz z resztą Europy.
Czy Bruksela dyktuje węgierskim wyborcom treści w mediach społecznościowych?
Wreszcie, Vance zasugerował, że Bruksela kieruje treściami w mediach społecznościowych pokazywanymi węgierskim wyborcom, sugerując ingerencję UE w wybory.
Wiceprezydent wydawał się być ukierunkowany na ustawę o usługach cyfrowych (DSA), obowiązującą od listopada 2022 roku. Prawo opiera się na zasadzie, że "to, co jest nielegalne offline, jest również nielegalne online".
Jej celem jest ograniczenie rozprzestrzeniania się nielegalnych lub szkodliwych treści i towarów, w tym rasistowskich nadużyć, materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci, dezinformacji oraz sprzedaży narkotyków lub podrobionych produktów.
W listopadzie 2025 roku DSA doprowadziła do nałożenia na X grzywny w wysokości 120 mln euro za przejrzystość reklam, przyczyniając się do napięć między UE a Waszyngtonem.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa formalnie sprzeciwiła się DSA i skierowała ją przeciwko urzędnikom UE. Na przykład 23 grudnia 2025 roku sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił, że były komisarz europejski Thierry Breton - postrzegany przez administrację jako architekt prawa - otrzyma zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych za rzekome zmuszanie amerykańskich platform społecznościowych do cenzurowania użytkowników.
Thomas Regnier, rzecznik Komisji Europejskiej, powiedział w rozmowie z The Cube, że DSA odnosi się do zagrożeń związanych z platformami internetowymi, przypominając, że "w Europie wybory są jedynym wyborem obywateli".
"Platformy internetowe mogą być wykorzystywane do szerzenia dezinformacji i manipulowania obywatelami" - powiedział. - "Ze względu na naszą ustawę o usługach cyfrowych, platformy internetowe muszą ograniczać ryzyko, aby chronić nasze demokracje. W Europie wybory nie są wyborem Big Tech i ich algorytmów" - dodał.
Przed wyborami na Węgrzech, konta wspierające Fidesz również oskarżyły Metę o cenzurowanie premiera Viktora Orbána. Przedstawiciel Fideszu Balázs Orbán twierdził, że użytkownicy "nie mogli polubić treści związanych z Fideszem".
Nie ma publicznie dostępnych dowodów na to, że Meta cenzurowała Fidesz lub Orbána. Rzecznik prasowy powiedział, że "nie było żadnych ograniczeń na kontach [węgierskiego] premiera" i że żaden z jego postów nie został usunięty.