Tysiące osób żegnały ukochanego „Mazó” w łzach, ale też śpiewem.
Łzy, szok, wzruszenie, pieśni i pełne bólu tańce zeibekiko. Te obrazy i emocje zalały tysiące ludzi, którzy od niedzielnego wieczoru uczestniczyli w czuwaniu za Giorgosa Mazonakisa, zmarłego w wieku zaledwie 54 lat.
Nabożeństwo żałobne rozpoczęło się w poniedziałek, krótko po godzinie 13, w kościele Trójcy Świętej w Nikaii, w dzielnicy, w której dorastał i którą kochał Giorgos Mazonakis. Obecni byli, oprócz jego rodziny, liczni współpracownicy, przyjaciele i oczywiście fani, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że tak wcześnie odszedł „dziecko nocy”.
Metropolita Nikaii i Korydallu, Aleksios, który przewodniczył nabożeństwu żałobnemu, pożegnał w swojej mowie pogrzebowej dziecko parafii Trójcy Świętej, gdzie śpiewał także G. Mazonakis. Podkreślił, że „odżywa epos Digenisa Akrity” i przypomniał starożytne powiedzenie, że «prawdziwy grób ludzi znajduje się w sercach ludzi». Wychwalał też więź piosenkarza ze swoją „starą dzielnicą”, nawiązując do jego piosenki o tym tytule.
„Wchodził do prezbiterium i pomagał księżom, wchodził też na chór i śpiewał razem ze wszystkimi. Jego pomoc dla braci w potrzebie była ogromna. Jego słowa były pełne miłości do wszystkich. Obecność tysięcy wiernych wczoraj i dziś na świętym nabożeństwie żałobnym jest dowodem odpowiedzi na jego miłość” – podkreślił metropolita i dodał: „Dał miłość i otrzymuje miłość zarówno za życia, jak i odchodząc z tego przemijającego życia. Śledząc jego życie i słowa, przychodzi mi na myśl pewna refleksja, która się do niego odnosi. «Śmierć jest wyzwaniem (i przypomina nam), że nie mamy czasu: jeden musi kochać drugiego». Szczególnej aktualności nabiera piosenka naszego ukochanego Giorgosa, którą wszyscy znamy”.
Trumna z ciałem popularnego piosenkarza, prowadzona przez jego rodzinę – rodziców Manolisa i Kleo oraz siostry Vasso i Marię – została następnie przewieziona na III cmentarz w Atenach, gdzie odbył się pochówek w wąskim rodzinnym gronie, zgodnie z prośbą bliskich. Rodzina poprosiła także, by zamiast wieńców przekazać darowizny na rzecz organizacji Humanity Greece, której członkowie stali honorowo przy wejściu do świątyni.
Dwaj lekarze z zarzutem zabójstwa z zamiarem ewentualnym
Dwaj lekarze mają teraz postawiony zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym i stawili się w kompleksie sądowym przy ulicy Ewelpidon, gdzie mają złożyć wyjaśnienia.
32. sędzia śledczy, który prowadzi tę sprawę, otrzymał nowe materiały przesłane przez Grecką Policję. Są one szczegółowo badane i oceniane.
Do sądu przy Ewelpidon przyszedł także adwokat dwóch oskarżonych, Nikos Agapinos, który miał ze sobą dwie teczki z pisemnymi wyjaśnieniami swoich klientów. Zapytany, czy dwaj lekarze złożą normalne zeznania, odpowiedział twierdząco.
Kluczową rolę w podniesieniu rangi zarzutów odegrał nowy materiał z badania cyfrowych dowodów, który sędzia śledczy otrzymał od policji. Na światło dzienne wychodzą nowe informacje dotyczące okoliczności i dokładnego czasu śmierci Giorgosa Mazonakisa, ponieważ, jak wynika z doniesień, urządzenie do plazmaferezy, którego użyli lekarze Elias Theodoropoulos i Ioanna Gaka w swoim gabinecie w Kolonaki tamtego feralnego dnia, miało zarejestrować moment, w którym u piosenkarza ustała akcja serca.
Przypomnijmy, że za przestępstwo śmiertelnego narażenia grozi kara do 10 lat więzienia, natomiast za poważniejszy czyn, jakim jest zabójstwo z zamiarem ewentualnym, przewidziana kara może sięgać nawet dożywocia. W przypadku pierwszego przestępstwa co do zasady nie stosuje się tymczasowego aresztowania, poza bardzo szczególnymi sytuacjami, natomiast przy zabójstwie z zamiarem ewentualnym taka możliwość istnieje.