Loader
Śledź nas
Reklama

Na przygranicznym froncie: Łotwa mierzy się z migrantami, dronami i widmem wojny

Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs podczas wizyty na łotewsko-białoruskiej granicy w pobliżu miejscowości Piedruja.
Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs podczas wizyty na łotewsko-białoruskiej granicy w pobliżu Piedruji. Prawo autorskie  Giedrė Peseckytė
Prawo autorskie Giedrė Peseckytė
Przez Giedre Peseckyte
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Łotwa, na wschodniej granicy UE i NATO, wzmacnia ochronę granicy w obliczu presji migracji, wtargnięć dronów i rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz Białorusi.

Na wschodniej granicy Łotwy z Białorusią wznosi się płot graniczny. Teren patrolują strażnicy graniczni, rozbudowywane są systemy dozoru, a wojskowi planiści budują infrastrukturę obronną, która ma spowolnić ewentualny atak lądowy.

REKLAMA
REKLAMA

Dla Łotwy to już nie są oddzielne wyzwania.

Nieregularna migracja, drony i groźba konfrontacji zbrojnej coraz częściej są postrzegane jako elementy jednego, szerszego problemu bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO.

„Mamy, niestety, bardzo agresywnych sąsiadów: Rosję i Białoruś” – powiedział w rozmowie z Euronews Guntis Pujāts, szef Państwowej Straży Granicznej Łotwy.

Tego lata łotewska straż graniczna mierzy się z gwałtownym wzrostem nieregularnej migracji. Od początku roku udaremniła prawie 10 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy; w niektóre dni, w tym 16 sierpnia, odnotowywano ich ponad sto.

Łotewskie władze oskarżają reżim prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki o ułatwianie migrantom dotarcia na granicę. Przepływ ludzi określają jako atak hybrydowy mający wywrzeć presję na Unię Europejską.

Prezydent Łotwy odwiedza granicę z Białorusią.
Prezydent Łotwy odwiedza granicę z Białorusią. Pata Popov

Migracja nasila się przed wyborami

Łotwa, Litwa i Polska od 2021 roku notują wzrost liczby osób próbujących przekroczyć ich granice od strony Białorusi. Skala zjawiska różni się jednak w poszczególnych krajach i jak podkreśla prezydent Łotwy, nie jest to przypadek.

„Częściowo wynika to z tego, że w październiku mamy wybory” – powiedział prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs podczas wizyty na łotewsko-białoruskiej granicy. Dla reżimu w Mińsku „bardzo ważne jest, by w jakiś sposób pokazać, że nie radzimy sobie z presją, by pośrednio wpłynąć na proces wyborczy” – dodał.

To jednak nie jedyne wyjaśnienie. Na Łotwie opóźniała się budowa infrastruktury zabezpieczającej granicę, co zwiększyło podatność na nielegalne przekroczenia. Ogrodzenie wzdłuż 173-kilometrowego odcinka powstało dopiero w tym roku, a prace przy wdrażaniu pełnego systemu dozoru technicznego potrwają do końca roku.

Straż Graniczna podkreśla też, że potrzebuje wzmocnień kadrowych – brakuje jeszcze do 200 funkcjonariuszy.

Granica łotewsko-białoruska
Granica łotewsko-białoruska Giedrė Peseckytė

Do tej pory wsparcie zapewniały państwa sąsiednie, delegując na Łotwę własnych funkcjonariuszy straży granicznej.

„Wspierają nas funkcjonariusze straży granicznej z Litwy, Estonii i Finlandii. A w przyszłym miesiącu planuję podpisać podobne porozumienie z Polską” – mówi Pujāts. „Nasz region wspiera się nawzajem.”

Pujāts dodaje jednak, że w części państw Unii Europejskiej wciąż brakuje zrozumienia skali problemu.

„Niestety, obecna sytuacja nie jest wystarczająco rozumiana” – stwierdził, choć większość migrantów i tak planuje dotrzeć dalej na Zachód.

„Łotwa nie jest krajem docelowym. W praktyce pilnujemy tutaj Niemców, Belgów, Holendrów” – mówi Pujāts, dodając, że migranci chcą traktować Łotwę „jako kraj tranzytowy”.

„Ale na to im nie pozwalamy” – zaznaczył.

Przygotowania na ewentualny szerszy konflikt

Obawy nie ograniczają się jednak do kwestii migracji.

Łotwa wraz z Litwą i Estonią tworzy Bałtycką Linię Obrony – sieć umocnień mających spowolnić ewentualną inwazję lądową z Rosji lub Białorusi.

Plany przewidują m.in. zapory przeciwpancerne, rowy i inne pozycje obronne, a także przygotowania do użycia dronów oraz wyznaczenia pól minowych.

Prezydent Łotwy podczas wizyty na granicy z Białorusią.
Prezydent Łotwy podczas wizyty na granicy z Białorusią. Giedrė Peseckytė

Wojskowi podkreślają jednak, że klasyczna inwazja lądowa niekoniecznie jest dziś najpoważniejszym, bezpośrednim zagrożeniem. Coraz większe obawy budzą ataki hybrydowe.

„Jeśli spojrzymy na ocenę zagrożeń, to, co obecnie widzimy, to przede wszystkim potencjalne działania hybrydowe” – powiedział Euronews dowódca Narodowych Sił Zbrojnych Łotwy, generał broni Kaspars Pudāns.

„Obecnie nie potrzeba wielkich zasobów, by zwerbować część miejscowej ludności, często nawet bez jej pełnej świadomości, do prowadzenia działań dywersyjnych czy sabotażowych” – kontynuował. „I nie chodzi tylko o działania fizyczne. Mogą one dotyczyć także sfery cybernetycznej i informacyjnej.”

Nie oznacza to jednak, że Łotwa nie przygotowuje się na ewentualne scenariusze klasycznego ataku.

„Rozumiemy, że mamy bardzo wiarygodny sojusz, a nasi sojusznicy są już obecni w państwach bałtyckich i na Łotwie, w formie bardzo wielonarodowych sił stacjonujących tutaj. Są częścią naszej codzienności. Nie tylko ćwiczą na naszych poligonach, ale biorą udział w planowaniu obrony i w ćwiczeniach naszych planów obronnych” – powiedział.

Bloki do ochrony granicy.
Bloki do ochrony granicy. Giedrė Peseckytė

Zagrożenie ze strony dronów

Skuteczność wsparcia NATO została niedawno poddana próbie, gdy 14 sierpnia dron naruszył łotewską przestrzeń powietrzną. Samoloty misji Baltic Air Policing zestrzeliły go po tym, jak wleciał z terytorium Białorusi w rejonie miejscowości Rugāji na północnym wschodzie kraju.

Łotwa zapewnia, że jest dziś lepiej przygotowana niż kilka lat temu.

Jednocześnie urzędnicy przyznają, że nie mogą wykluczyć poważnej eskalacji.

„Jesteśmy dużo lepiej przygotowani, ale niczego nie możemy całkowicie wykluczyć. Widzimy, że NATO zaktualizowało swoje procedury, działa misja nadzoru przestrzeni powietrznej” – powiedział prezydent.

„Ale taka jest rzeczywistość” – dodał Rinkēvičs.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Myśliwce NATO uczestniczące w misji Baltic Air Policing zestrzeliły drona nad terytorium Łotwy

Nielegalna migracja z Białorusi. Łotwa wzmacnia ochronę granicy

Łotwa najnowszym celem presji Łukaszenki na UE