Loader
Śledź nas
Reklama

Ceuta. Tysiące nieletnich nadal śpią na ulicach dwa tygodnie po masowym wtargnięciu

Migranci, którzy przedostali się z Maroka do Hiszpanii, gromadzą się 3 sierpnia 2026 r. w rejonie magazynów
Migranci, którzy przedostali się z Maroka do Hiszpanii, gromadzą się 3 sierpnia 2026 r. na terenie magazynów Prawo autorskie  Bernat Armangué / AP
Prawo autorskie Bernat Armangué / AP
Przez Cristian Caraballo & Javier Iniguez De Onzono
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Dwa tygodnie po masowym napływie migrantów do Ceuty tysiące dzieci nadal żyją na ulicy. Minister spraw wewnętrznych mówi o 1898 nieletnich i ok. 5 tys. cudzoziemców w mieście.

4 tys. nieletnich. Tyle szacuje organizacja Save the Children, jeśli chodzi o dzieci, które wciąż pozostają bez opieki instytucji publicznych w Ceucie. W raporcie mowa o „warunkach skrajnej nędzy” w miejscach takich jak hale w Tarajal, niedaleko plaży, gdzie do wody weszło ponad 70 tys. osób płynących z marokańskiej strony granicy między Afryką a Europą.

REKLAMA
REKLAMA

Organizacja podkreśla, że mniej niż połowa nieletnich, około 1500, została już włączona do systemu opieki – to zaledwie 27 proc. wszystkich. „Save the Children ostrzega, że z każdym kolejnym dniem rośnie poziom braku ochrony tych dziewczynek, chłopców i nastolatków, szczególnie tych o najwyższym profilu ryzyka, którzy pozostają niewidoczni, jak dziewczynki oraz dzieci pochodzące z krajów ogarniętych wojną”.

W komunikacie zwrócono też uwagę, że w części tymczasowych przestrzeni przygotowanych w trybie awaryjnym dla nieletnich, którzy wciąż żyją na ulicy, dostają oni zaledwie jeden posiłek dziennie.

Samotne dziewczynki – największe zmartwienie

Wśród nieletnich, których Save the Children odnalazło na ulicy, są samotne dziewczynki i chłopcy poniżej 16. roku życia – grupa, którą organizacja uważa za szczególnie narażoną. Pobyt bez ochrony w niebezpiecznych miejscach wielokrotnie zwiększa ryzyko przemocy seksualnej, wykorzystania i wciągnięcia w sieci handlu ludźmi – ostrzega Jennifer Zuppiroli, specjalistka ds. migracji w organizacji, która podsumowuje pilność sytuacji jednym zdaniem: „Nie możemy dłużej czekać, by zapewnić im bezpieczeństwo”.

Stowarzyszenia mieszkańców Ceuty w pełni zaangażowały się w tworzenie miejsc schronienia oraz dystrybucję żywności i środków higieny, podczas gdy administracja wciąż nie dotarła do wszystkich potrzebujących. Save the Children podkreśla jednak, że ten obywatelski wysiłek nie może zastąpić stabilnej odpowiedzi instytucjonalnej.

Rodziny z niemowlętami w halach w Tarajal

Sytuacja jest szczególnie dramatyczna w halach w Tarajal i innych tymczasowych przestrzeniach w mieście, gdzie – jak ustaliła organizacja – posiłki wydawane są tylko raz dziennie, a podstawowe środki higieny są na wyczerpaniu. To właśnie tam znaleziono również samotne matki z niemowlętami i małymi dziećmi, które walczą o pieluchy czy choćby minimalną opiekę medyczną.

W kilku z tych miejsc, jak udokumentowała organizacja, dziewczynki cierpią na infekcje dróg moczowych spowodowane brakiem dostępu do odpowiedniej opieki zdrowotnej.

Odpowiedź instytucji pod presją

Ministerstwo ds. Młodzieży i Dzieci spotkało się w czwartek 13 sierpnia z władzami wspólnot autonomicznych, by omówić sytuację w Ceucie oraz podział nadzwyczajnego kredytu w wysokości 25 mln euro.

Save the Children apeluje, by te środki uruchomić natychmiast, wzmocnić liczbę miejsc w ośrodkach przyjęcia oraz przyspieszyć transfery nieletnich do innych wspólnot, zawsze z priorytetem dla najbardziej narażonych. Organizacja, która uruchomiła już w mieście własny system ochrony – ze wsparciem psychospołecznym i wykrywaniem potencjalnych przypadków przemocy lub handlu ludźmi – ostrzega, że każdy dzień bez skoordynowanej odpowiedzi to kolejny dzień, w którym prawa tych dzieci są zagrożone.

Marlaska: 5 tys. migrantów w Ceucie, niemal 2 tys. to nieletni

Minister spraw wewnętrznych, Fernando Grande-Marlaska, podniósł do 1898 liczbę zidentyfikowanych nieletnich migrantów w Ceucie i oszacował, że w mieście autonomicznym pozostaje około 5 tys. cudzoziemców po masowym, nieuregulowanym wjeździe około 72 tys. osób w dniach 30 i 31 lipca. „Mówiliśmy już i powtarzamy, że liczba osób, które wciąż przebywają w Ceucie, to około 5 tys. osób” – stwierdził Marlaska.

Minister mówił o tym w czwartek podczas roboczego spotkania z delegatem rządu w Ceucie, Miguelem Ángelem Pérezem, oraz przedstawicielami Policji Krajowej i Gwardii Cywilnej, by przeanalizować rozwój sytuacji w mieście autonomicznym. Spotkanie odbyło się w siedzibie Delegacji Rządu.

Marlaska wyjaśnił, że priorytetem rządu było dotąd rejestrowanie i identyfikacja nieletnich. „To był i pozostaje nasz priorytet, dopóki proces się nie zakończy” – zaznaczył. Dodał jednak, że te działania prowadzone były równolegle z identyfikacją i wstępną selekcją dorosłych, a ten etap będzie teraz przyspieszany.

Ostatnie podane wcześniej dane dotyczące zarejestrowanych w Ceucie nieletnich migrantów należały do minister ds. Młodzieży i Dzieci, Siry Rego, która w miniony piątek mówiła o 1342 dzieciach objętych systemem opieki. Rego przyznała wówczas, że panuje „sytuacja przeciążenia”, choć zapewniała, że „jest pod kontrolą”.

Z kolei Marlaska poinformował, że po wzmocnieniu infrastruktury Tymczasowego Centrum Przyjęcia Cudzoziemców (CATE) w Tarajal oraz dołączeniu wyspecjalizowanego personelu z Biura ds. Azylu i Uchodźców (OAR) rząd rozpatrzył już ponad 500 wniosków o ochronę międzynarodową. Jak powiedział minister, „zdecydowana większość” została odrzucona.

Aby wzmocnić te działania, resort spraw wewnętrznych skierował 20 nowych funkcjonariuszy Centralnej Brygady ds. Cudzoziemców i Granic do jednostki ds. cudzoziemców w Ceucie. Ich zadaniem będzie wsparcie przy rozpatrywaniu i formalizowaniu wniosków o ochronę międzynarodową.

Deportacje i zawrócenia

Marlaska zapowiedział, że dorośli, którzy przebywają w kraju nielegalnie i nie mają prawa do ochrony międzynarodowej, będą deportowani i odsyłani do Maroka. Jak podkreślił, taka sytuacja dotyczy „zdecydowanej większości” dorosłych pozostających w mieście.

W przypadku osób, które popełniły przestępstwa, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wystąpiło o zgodę sądu na ich „natychmiastową” deportację. Minister zapewnił też, że osoby ukrywające się w Ceucie zostaną „zlokalizowane, zidentyfikowane i wydalone”.

Zapytany, ile czasu potrzeba, by przywrócić normalność w mieście autonomicznym, Marlaska przypomniał, że podczas swojej pierwszej wizyty po masowym wjeździe migrantów stwierdził, iż „relatywna normalność powróciła w ciągu 24 godzin”.

Minister wyjaśnił, że miał na myśli zmianę, jaka zaszła między 30 a 31 lipca, kiedy znaczna część osób, które przekroczyły granicę w sposób nieuregulowany, opuściła miasto, gdy przekonała się, że nie ma szans na pozostanie w Hiszpanii.

„Powiedziałem, że relatywna normalność powróciła w ciągu 24 godzin, bo ta zmiana była bardzo istotna, to była zasadnicza różnica między tym, czego mieszkańcy Ceuty doświadczyli 30 lipca, a tym, co już obserwowano 31 lipca” – wskazał.

Jednocześnie zastrzegł, że powrót do sytuacji sprzed masowego wjazdu wymaga więcej czasu. „Osiągnięcie stanu z 29 lipca, oczywiście, zajmie trochę czasu” – dodał.

Marlaska zapewnił, że rząd kieruje do miasta autonomicznego „niezbędne” zasoby ludzkie i materialne, by „jak najszybciej” odwrócić sytuację, która tam powstała.

Na koniec minister skierował przesłanie zarówno do osób próbujących dostać się do Hiszpanii w sposób nieuregulowany, jak i do organizacji przestępczych zajmujących się przemytem ludzi. „Żadna osoba, która wejdzie lub spróbuje wejść do Ceuty i Melilli w sposób nielegalny, nie zostanie w Ceucie, żadna z nich nie trafi na Półwysep, żadna nie zostanie zalegalizowana” – ostrzegł.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Unijni eksperci w Ceucie w obawie przed nową falą migrantów

„Hiszpańskość Ceuty i Melilli nie budzi żadnych wątpliwości” – zapewniają Euronews źródła w MSZ

Maroko żąda od Hiszpanii zwrotu nieletnich migrantów z Ceuty po masowym napływie