Kilka regionów Ukrainy zostało w ostatniej dobie zaatakowanych przez rosyjskie drony i rakiety. Zginęło siedem osób, co najmniej 67 zostało rannych.
Rosyjskie naloty na Ukrainę w ciągu ostatniej doby pochłonęły siedem ofiar śmiertelnych, a ponad 67 osób zostało rannych. W wpisie w serwisie X prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że celem ataków były liczne regiony, w tym obwody: odeski, sumski, zaporoski, charkowski, chersoński, doniecki oraz dniepropetrowski.
Zełenski przekazał, że Rosja skierowała na Ukrainę ponad 130 dronów uderzeniowych i osiem rakiet w nocy oraz w piątek rano.
Państwowy operator sieci energetycznej Ukrenergo poinformował, że ataki spowodowały przerwy w dostawach prądu w obwodach odeskim, zaporoskim, dniepropetrowskim, charkowskim i sumskim.
Ukraińskie Siły Powietrzne podały, że systemy obrony powietrznej zdołały przechwycić pięć rakiet i 115 bezzałogowych statków powietrznych (UAV), które Rosja wystrzeliła w kierunku północy, południa i wschodu kraju.
Ataki nastąpiły krótko po przeprowadzonej w czwartek przez prezydenta Zełenskiego rekonstrukcji rządu, w ramach której powołano nowego premiera, Serhija Koreckiego. Korecki wcześniej kierował państwowym operatorem gazowym Naftohaz.
Nowa nominacja została przyćmiona przez dymisję ministra obrony, Mychajła Fedorowa. Według doniesień ten krok wzbudził niepokój w kierownictwie sił zbrojnych kraju.
W Kijowie i innych miastach trwają protesty przeciwko odwołaniu Fedorowa. Demonstranci trzymają transparenty z hasłami: „Nie ruszajcie tego, co działa”, „Ręce precz od Fedorowa”, „Przywróćcie Fedorowa” oraz „Władza wciąż należy do narodu”.
Opisując z kolei sytuację na froncie, rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w nocy z czwartku na piątek zestrzeliło 243 ukraińskie drony.