Loader
Śledź nas
Reklama

Przeciwnik Putina uznany za winnego propagowania ekstremizmu, nie wystartuje w wyborach do Dumy

Boris Nadieżdin w budynku sądu w Dołgoprudnym. Obwód moskiewski, 17 lipca 2026 roku
Boris Nadieżdin w budynku sądu w Dołgoprudnym. Obwód moskiewski, 17 lipca 2026 roku Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Dimitri Kavalerov
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Sąd w obwodzie moskiewskim uznał byłego kandydata na prezydenta Rosji, Borisa Nadieżdina, winnym prezentowania „ekstremistycznej” symboliki. Nałożono na niego grzywnę 11 euro, co uniemożliwi mu start w wyborach do Dumy.

Grzywna w wysokości 1 tys. rubli (około 11 euro) – tak zakończyło się dla byłego deputowanego Dumy Państwowej, Borisa Nadieżdina, posiedzenie sądu w Dolgoprudnym, który uznał go za winnego na podstawie przepisu administracyjnego dotyczącego demonstracji symboliki ekstremistycznej.

REKLAMA
REKLAMA

Powodem nałożenia grzywny był link do cudzego streamu, w którym pokazano zdjęcie Aleksieja Nawalnego, wpisanego przez władze rosyjskie do rejestru ekstremistów i terrorystów. Po uprawomocnieniu się wyroku Nadieżdin, który zamierzał startować do Dumy tej jesieni, nie będzie mógł brać udziału w wyborach, w tym zbierać podpisów.

„Cieszę się, że żyję i jestem na wolności”

Nadieżdin zauważył, że jego sprawa to „kuriozalna historia”, bo dotąd karano ludzi za zdjęcia Nawalnego zamieszczone na ich własnych stronach, a nie za linki do nagrań wideo, w których pojawia się jego wizerunek. Zdjęcie Nawalnego na swoim streamie w serwisie YouTube zamieściła opozycjonistka Elwira Wichariewa. Nadieżdin pojawił się tam w programie na żywo i nie miał żadnego wpływu na oprawę jej kanału.

„Rzeczywistym celem tego, co się tutaj dzieje, jest zamknąć mi usta i uniemożliwić start w wyborach do Dumy Państwowej” – powiedział Nadieżdin na sali sądowej. – „W czterech miastach obwodu moskiewskiego trwa zbieranie podpisów za moją kandydaturą… Według sondaży wygrywam wybory”.

Polityka zatrzymano pod zarzutem propagowania „ekstremizmu” 13 lipca – trzy dni po tym, jak ogłoszono go „zagranicznym agentem”. Sam łączy swoje prześladowanie z odmową przerwania zbierania podpisów pod zgłoszeniem do Dumy Państwowej. Nadieżdin uważa, że Kreml irytuje to, iż kontynuuje kampanię, choć status „agenta zagranicznego” zabrania zajmowania funkcji wybieralnych.

Do Nadieżdina wezwano lekarzy na salę rozpraw z powodu wysokiego ciśnienia.
Do Nadieżdina wezwano lekarzy na salę rozpraw z powodu wysokiego ciśnienia. AP Photo

Po wyjściu z sali sądowej 63‑letni polityk powiedział: „Cieszę się, że żyję i jestem na wolności”. W czasie posiedzenia jego ciśnienie gwałtownie wzrosło, wezwano lekarzy; w tej sytuacji Nadieżdin stwierdził, że ze względu na stan zdrowia nie przeżyje aresztu i „zdechnie” w celi.

Adwokat Dmitrij Trunin nazwał ten proces sądowy hańbą dla systemu, zwracając uwagę, że ogłaszanie wyroku w obecności lekarzy to przypadek bez precedensu. Obrona zamierza zaskarżyć decyzję sądu; po jej uprawomocnieniu się Nadieżdin będzie miał zakaz udziału w jakichkolwiek wyborach przez rok.

Z Rosji ani kroku

Po zatrzymaniu na początku tygodnia Nadieżdin nie wykluczał, że opuści Rosję, podkreślając, iż nalegają na to jego bliscy, jednak wkrótce napisał, że możliwość wyjazdu została mu zamknięta.

Niedługo przed zatrzymaniem publicznie stwierdził , że „Rosja jest w tarapatach”, wskazując, iż 27‑letnie rządy Putina doprowadziły do wojny, niemal codziennych ataków dronów, blokad internetu, braku benzyny, wzrostu cen, izolacji i autorytaryzmu.

Polityk podkreślał, że Kreml próbuje uniemożliwić mu prowadzenie kampanii wyborczej: „Chcą doprowadzić do tego, żeby – broń Boże – Nadieżdin nie znalazł się w Dumie Państwowej i nie mógł dalej robić tego, co robił zawsze: mówić, że wojnę trzeba zakończyć, że Rosja potrzebuje normalnego rozwoju i powrotu do normalnego ludzkiego życia, a nie tego, co dzieje się teraz”.

W czerwcu Nadieżdin zapowiedział zamiar startu w wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej. Planował kandydować jako niezależny w jednomandatowym okręgu mytiszczyńskim w obwodzie moskiewskim, obejmującym miasta Mytiszczi, Korolow i Dolgoprudny, gdzie mieszka ponad 400 tys. wyborców. Aby zarejestrować się jako kandydat na deputowanego, musiał zebrać ponad 15 tys. podpisów.

To już druga próba Nadieżdina rzucenia wyborczego wyzwania reżimowi Putina. W 2024 roku starał się kandydować na prezydenta Rosji jako kandydat antywojenny. Dopuszczono go do zbierania podpisów, co wywołało ogromne zainteresowanie i kolejki chętnych do złożenia podpisu, ale ostatecznie jego kandydatury nie zarejestrowano. Tym razem, zdaniem Nadieżdina, presję na niego zainicjowały służby siłowe, aby uczynić wybory do Dumy Państwowej całkowicie sterylnymi.

Wybory do IX kadencji Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej odbędą się w trakcie ogólnokrajowych dni głosowania, w dniach 18–20 września 2026 roku.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Kubilius: Ukraińskie uderzenia mogą skłonić Putina do negocjacji

Zełenski i Putin rozmawiają telefonicznie z Trumpem w Dzień Niepodległości USA

Krytyk Putina zastrzelony w Białej Podlaskiej. "W tej sprawie dojdzie jeszcze do wielu zatrzymań"