Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Res Futura: 62 procent badanych wiąże atak w Bielsku z antyukraińską polityką, narasta kontrnarracja

Zdjęcie poglądowe: Martynas Gaubas prezentuje rzeźbę „Chujło”w ramach protestu przeciwko inwazji Rosji na Ukrainę w mauzoleum żołnierzy radzieckich w Warszawie, 9 maja 2025 r
Zdjęcie poglądowe: Martynas Gaubas prezentuje rzeźbę „Chujło”w ramach protestu przeciwko inwazji Rosji na Ukrainę w mauzoleum żołnierzy radzieckich w Warszawie, 9 maja 2025 r Prawo autorskie  AP Photo/Czarek Sokolowski
Prawo autorskie AP Photo/Czarek Sokolowski
Przez Katarzyna Kubacka
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Według ostatniego raportu kolektywu Res Futura,  62 procent internautów wiąże atak na nastolatkę pochodzącą z Ukrainy w miejskim autobusie z antyukraińską narracją polityków. Jednocześnie nasila się dezinformacja, podważająca wiarygodność relacji, wykazująca oznaki zewnętrznej koordynacji.

Nagranie przedstawiające słowny atak na ukraińską nastolatkę jadącą autobusem miejskim w Bielsku-Białej w ciągu dwóch dni osiągnęło 14 milionów wyświetleń – wynika z najnowszego raportu europejskiego kolektywu analitycznego Res Futura.

REKLAMA
REKLAMA

Do zdarzenia doszło 11 lipca w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. W kierunku nastolatki i jej koleżanek padła seria wulgarnych słów, motywowanych narodowością dziewczynek. Obelgi usłyszała także pasażerka, która próbowała interweniować.

Sprawcą okazał się 54-letni mężczyzna zatrudniony jako kierowca w bielskim Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym (MZK). Został zatrzymany, a MZK w Bielsku-Białej wydał po zdarzeniu komunikat, w którym potępił jego agresywne zachowanie i zapowiedział wyciągnięcie wobec niego konsekwencji.

Dominująca narracja potępia przemoc, ale rośnie też drugi przekaz

Jak wynika z raportu Res Futura, przekaz, który zdominował sieć w pierwszych godzinach po ataku, przedstawiał incydent jako efekt narastającej antyukraińskiej retoryki w Polsce. W dyskusji wskazywano przede wszystkim polityków Konfederacji oraz części Prawa i Sprawiedliwości jako osoby współodpowiedzialne za zaostrzanie nastrojów wobec Ukraińców. Najczęściej wymieniano Grzegorza Brauna z Konfederacji Korony Polskiej, Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka z Konfederacji oraz Przemysława Czarnka z Prawa i Sprawiedliwości.

Według szacunków autorów raportu około 62 procent analizowanych wypowiedzi interpretowało atak jako efekt klimatu politycznego i antyukraińskiej retoryki. Z kolei około 38 procent uznawało, że była to wyłącznie konsekwencja zachowania pojedynczego sprawcy, niezwiązanego z polityką.

W tej grupie często pojawiały się odniesienia do zbrodni wołyńskiej oraz zarzuty o „wybiórczość” mediów.

Równolegle pojawiła się fala dezinformacji podważającej wiarygodność nagrania lub sugerującej, że dziecko sprowokowało sprawcę. Choć narracja ta obejmowała około 6 procent analizowanych wpisów, Res Futura zwraca uwagę, że jej emocjonalny charakter zwiększa potencjał oddziaływania, wskazując, że trend ma podatność wysoką. Jednocześnie analitycy wskazują, że powtarzalność niemal identycznych wpisów na wielu kontach może świadczyć o skoordynowanym wzmacnianiu tego przekazu, co osłabia jego wiarygodność i może zdeklasyfikować narrację jako sztucznie wywołaną.

Atak w Bielsku-Białej: Pięć głównych narracji w sieci

Oprócz dwóch dominujących sposobów interpretacji wydarzenia Res Futura wyróżniła pięć najważniejszych narracji obecnych w dyskusji internetowej.

Największą nośność – około 14 procent – miała narracja mówiąca, że prawica stworzyła klimat nienawiści, który doprowadził do ataku. Według analityków znajduje się ona obecnie w fazie eskalacji.

Drugim najczęściej pojawiającym się wątkiem była bierność świadków zdarzenia (12 procent), która stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o odpowiedzialności społecznej.

Kolejna narracja, obejmująca około 9 procent analizowanych wypowiedzi, przenosiła odpowiedzialność za narastające napięcia na politykę Wołodymyra Zełenskiego oraz tzw. banderyzację Ukrainy. Była ona obecna głównie w środowiskach narodowych i prawicowych.

Około 6 procent wpisów stanowiły przekazy sugerujące, że zdarzenie było prowokacją lub „ustawką”. Ta narracja znajdowała się w fazie eskalacji, choć – jak podkreślają autorzy raportu – nie znajduje potwierdzenia w żadnych źródłach.

Najmniejszy udział – około 4 procent – miała narracja dotycząca sprawnej reakcji instytucji publicznych i szybkiego zatrzymania sprawcy. Według Res Futura ten wątek stopniowo wygasa.

Analitycy zwracają uwagę, że warstwa czysto informacyjna praktycznie wyczerpała się po potwierdzeniu tożsamości sprawcy i komunikatach policji oraz przewoźnika. O tym, jak wydarzenie zostanie zapamiętane, zadecyduje jednak to, która z narracji utrwali się w najbliższych dniach - czy sprawa zostanie odebrana jako odosobniony incydent, czy jako przejaw narastającej wrogości wobec Ukraińców w Polsce, może wpłynąć na poziom polaryzacji przed zbliżającym się sezonem politycznym.

Sztuczne konta, skoordynowana akcja i powtarzalne komunikaty

Na uwagę w kontekście zdarzenia z Bielska-Białej zasługuje fakt, że mimo dobrze udokumentowanego przebiegu wydarzeń w sieci niemal natychmiast zaczęły pojawiać się treści podważające wiarygodność nagrania lub dyskredytujące ofiarę ataku. Szczególną rolę odegrał tu symbol dziecka, który dla części dziennikarzy i polityków stał się uosobieniem skutków długo podgrzewanej narracji niechęci wobec Ukraińców. Jednocześnie w kontrnarracji, ten sam symbol został odwrócony – dziecko przedstawiano jako osobę współodpowiedzialną za zdarzenie, próbując w ten sposób podważyć jej wiarygodność i usprawiedliwić agresję.

Res Futura zwraca szczególną uwagę na powtarzalność części przekazów. Jak wskazują autorzy raportu, narracja o prowokacji pojawiała się przede wszystkim na kontach o profilu antyestablishmentowym i obejmowała zarówno niewielką grupę kont publikujących niemal identyczne komunikaty. Jak możemy przeczytać, ten przekaz „obejmuje zarówno wąską grupę kont powielających niemal identyczne, gotowe sformułowania w wielu miejscach jednocześnie, jak i szersze grono autorów formułujących tę samą podejrzliwość własnymi słowami, na przykład domagając się pełnego nagrania z monitoringu, a kierunek zmierza w stronę delegitymizacji medialnego przekazu o zdarzeniu jako całości. Potencjał przebicia się do głównego nurtu jest niski, bo nie znajduje potwierdzenia w żadnym niezależnym źródle, ale powtarzalność części tych wpisów wskazuje na możliwą koordynację obok w pełni organicznej nieufności”.

Eksperci od lat zwracają uwagę, że podobne działania informacyjne, mające zdyskredytować Ukrainę i podważyć jej wiarygodność jako partnera Polski i Unii Europejskiej, stają się coraz częstsze. Coraz częściej wykorzystywane są również materiały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Jak opisuje w świeżym wpisie portal fact-checkingowy Demagog, przykładem silnie obecnym w ostatnich dniach są fałszywe profile publikujące rzekome wypowiedzi polskich żołnierzy krytykujących Ukrainę, Unię Europejską i polski rząd. Analizy wykazały jednak, że nagrania zostały wygenerowane przez AI, o czym świadczą zarówno wyniki narzędzi do analizy treści, jak i widoczne błędy wizualne, m.in. w umundurowaniu.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Wulgarny atak na nastolatki z Ukrainy w autobusie. Sprawca został zatrzymany

ABW zatrzymała organizatorów fałszywych manifestacji. Jak Rosja podsyca antyukraińskie nastroje?

Kto ma korzyści z dezinformacji? - Akcja Doppelgänger i antyukraińska mowa nienawiści