W Polsce i na Ukrainie odbyły się uroczystości upamiętniające 83. rocznicę Krwawej Niedzieli – kulminacyjnego momentu zbrodni wołyńskiej. Podczas obchodów głos zabrali m.in. prezydent Karol Nawrocki oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Centralnym punktem uroczystości z udziałem prezydenta był Zespół Cerkiewny w Radrużu na Podkarpaciu – miejscu symbolicznym również dlatego, że w 1944 roku doszło tam do mordu na polskich mieszkańcach. Karol Nawrocki złożył wieńce przy pomniku pomordowanych oraz na symbolicznym grobie ofiar.
Nawrocki. "Śmierć z wczoraj jest czymś łagodniejszym niż śmierć z jutra?"
Prezydent w swoim wystąpieniu przywołał słowa Zbigniewa Herberta: „Niewiedza o zaginionych podważa realność świata”. Cytat stał się punktem wyjścia do podkreślenia znaczenia pamięci historycznej.
– "Nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tysiącach Polaków, cywilów, kobiet i dzieci pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów" – mówił prezydent. Jak zaznaczył, pamięć o ofiarach oraz poznanie prawdy historycznej są konieczne nie tylko dla oddania sprawiedliwości pomordowanym, lecz także dla budowania przyszłości.
- "Tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce, o świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę przypomnieć, że śmierć 14-letniej Jadwigi Romanik - w zakresie jej progu bólu, tego, co przeżywali jej rodzice, w zakresie tego, co czuła w swoim sercu, gdy mordowali ją ukraińscy nacjonaliści - jest tą samą śmiercią, której dziś doświadczają 14-letni Ukraińcy z rąk bandytów Federacji Rosyjskiej" - powiedział Nawrocki. - "Śmierć z wczoraj jest czymś łagodniejszym niż śmierć z jutra?" - pytał retorycznie.
Kosiniak-Kamysz. „Dobra przyszłość potrzebuje prawdy”
Do rocznicy odniósł się również szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który przebywał na Wołyniu w Ukrainie. Zaapelował do strony ukraińskiej o pełne upamiętnienie ofiar i możliwość ich godnego pochówku.
– "Nie sprawiaj bólu. Nie gloryfikuj tych, którzy wywołują ból i cierpienie" – powiedział, określając te słowa mianem „jedenastego przykazania”. Podkreślił, że tylko prawda oraz godne upamiętnienie wszystkich ofiar mogą prowadzić do autentycznego przebaczenia i trwałego pojednania.
Minister zaznaczył, że przyjechał na Wołyń „ze znakiem pokoju i wyciągniętą ręką”, ale równocześnie wskazał, iż pamięć o pomordowanych pozostaje obowiązkiem zarówno Polski, jak i Ukrainy.
Zkolei premier Polski Donald Tusk w internetowym wystąpieniu zapowiedział utworzenie Muru Pamięci ofiar rzezi wołyńskiej, którą nazwał ludobójstwem. Wzywał stronę ukraińską do rozliczenia się z historią w prawdzie.
Napięcia na linii Polska-Ukraina
Tegoroczne obchody odbywają się w czasie, gdy w relacjach polsko-ukraińskich doszło do eskalacji napięć w związku z nadaniem jednemu z ukraińskich oddziałów imienia "Bohaterów UPA". W następstwie prezydent Karol Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego - najwyższe polskie odznaczenie państwowe. Stanowisko Ukrainy zostało niedawno potępione przez Parlament Europejski.
W kwestii pamięci o rzezi wołyńskiej coraz większą rolę odgrywa kwestia poszukiwań oraz ekshumacji ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Polskie władze od miesięcy podkreślają, że możliwość odnalezienia, identyfikacji i godnego pochówku zamordowanych stanowi podstawowy warunek pełnego rozliczenia tej tragicznej karty historii.
Symboliczna data
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Polaków – Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej. Data nawiązuje do tzw. Krwawej niedzieli z 11 lipca 1943 roku, kiedy oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na dziesiątki polskich miejscowości na Wołyniu. Był to punkt kulminacyjny zbrodni wołyńskiej, której ofiarami padły przede wszystkim osoby cywilne.