Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Chat Control 1.0 przyjęty przez Parlament Europejski tylnymi drzwiami

ZDJĘCIE ARCHIWALNE: 10 lipca 2019 r. reporter Associated Press trzyma telefon z wyświetloną ikoną aplikacji Instagram w San Francisco.
Archiwalne zdjęcie z 10 lipca 2019 roku pokazuje reportera Associated Press, który w San Francisco trzyma telefon z ikoną aplikacji Instagram. Prawo autorskie  Jenny Kane/AP
Prawo autorskie Jenny Kane/AP
Przez Egle Markeviciute, EU Tech Loop with Euronews
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Luka w procedurze parlamentarnej pozwoliła europosłom przedłużyć masowe skanowanie prywatnej komunikacji do 2026 r. bez głosowania nad treścią ustawy.

Chat Control 1.0 — tymczasowe odstępstwo od przepisów ePrivacy, zaprojektowane w celu wykrywania przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci w sieci — został w czwartek przyjęty przez Parlament Europejski.

REKLAMA
REKLAMA

Rozporządzenie ma obowiązywać do 3 kwietnia 2028 r., dając wyraźny margines czasowy, w którym ustawodawcy mają wynegocjować porozumienie w sprawie zaktualizowanego pakietu, Chat Control 2.0.

Jak projekt wrócił na agendę

W marcu europosłowie odrzucili przedłużenie obowiązywania Chat Control 1.0 po fiasku dalszych rozmów.

Pod koniec czerwca przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Roberta Metsola, ponownie otworzyła sprawę i przekazała ją Radzie, ostrzegając, że wygaśnięcie przepisów pozostawiło groźną lukę w ochronie dzieci w internecie.

Rada odesłała następnie projekt do Parlamentu na początku sezonu wakacyjnego, gdy trudno było zebrać wymaganą większość, by ponownie go odrzucić.

Co wydarzyło się w Parlamencie

Na początku zwykła większość poparła odrzucenie stanowiska: 314 europosłów głosowało za, 276 przeciw, 17 wstrzymało się od głosu.

Ponieważ nie udało się zebrać bezwzględnej większości (obecnie 360 europosłów) potrzebnej do odrzucenia zmienionego stanowiska Parlamentu, druga procedura czytania została zakończona. W tym głosowaniu 276 europosłów poparło stanowisko, 286 było przeciw, 30 wstrzymało się. Zmieniony pakiet trafił teraz do Rady, która ma trzy miesiące na jego zatwierdzenie.

Zmienione stanowisko Parlamentu uwzględnia pozytywną, choć raczej kosmetyczną poprawkę zaproponowaną przez liberalną grupę RENEW, która „wyłącza z zakresu ustawy komunikację, do której szyfrowanie typu end-to-end jest, było lub będzie stosowane”.

Choć część europosłów określa tę zmianę jako „promyk nadziei” i zapewne to ona przyczyniła się do tego, że cały tekst nie został odrzucony w drugim czytaniu, wciąż nie wiadomo, jak szeroka byłaby lista takich kanałów komunikacji.

Ponieważ poprawka może stać w sprzeczności z samą ideą masowego skanowania prywatnej komunikacji, jest prawdopodobne, że Rada odrzuci te zmiany.

Dotychczasowe stanowiska Rady w sprawie Chat Control 2.0 zawierały też krótkie wzmianki o ochronie prywatności i szyfrowaniu end-to-end, ale nie toczyła się poważna dyskusja techniczna o tym, jak w praktyce da się pogodzić cele Chat Control z pełnym szyfrowaniem.

Media społecznościowe kipią od krytyki obu projektów, tymczasem na poziomie państw członkowskich rozmowa o tych dokumentach praktycznie się nie toczy.

Na szczeblu krajowym prace nad oboma projektami Chat Control zwykle prowadzą przedstawiciele ministerstw spraw wewnętrznych.

Obecnie tylko kilka państw prowadzi żywą debatę o tych regulacjach, oceniając je nie tylko z perspektywy organów ścigania, lecz także pod kątem ochrony danych, prywatności komunikacji i cyberbezpieczeństwa.

Szeroki front sprzeciwu

Oba projekty dotyczące masowego skanowania prywatnej komunikacji w Europie wywołały szeroki sprzeciw. Łączy on polityków lewicy, liberałów i prawicy, obrońców prywatności, takich jak był y europoseł Patrick Breyer, specjalistów od cyberbezpieczeństwa, a nawet działaczy praw człowieka z dużym doświadczeniem w sprawach wolności słowa i dostępu do informacji poza UE.

Ostatnio ponownie wybrana przewodnicząca Partii ALDE i niemiecka europosłanka, Svenja Hahn, ostro skrytykowała wynik głosowania w Parlamencie w komentarzu dla EUTechLoop:

„To hańba, że mechanizm Chat Control został przyjęty w Parlamencie Europejskim. Otwiera to drzwi dla masowej inwigilacji całej prywatnej komunikacji europejskich obywateli zamiast prowadzić ukierunkowaną walkę z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, jak proponował Parlament”.

„Forsowana przez państwa UE inwigilacja prywatnych rozmów to zagrożenie dla naszej wolności i demokracji. Musimy dalej walczyć przeciwko Chat Control”.

Prezes Fundacji Otwarty Dialog, Lyudmyla Kozlovska, w komentarzu dla EUTechLoop stwierdziła, że głosowanie nad Chat Control 1.0 trzeba widzieć w szerszym kontekście erozji prywatności w UE:

„To głosowanie powinno niepokoić każdego, kto troszczy się o funkcjonowanie demokracji w UE, nie tylko o prywatność. To ta sama metoda oswajania erozji prywatności, którą widzieliśmy już wcześniej – najpierw w przypadku prywatności finansowej, potem danych podróżnych, teraz naszej komunikacji: szerokie uprawnienia usprawiedliwiane pilnie brzmiącym celem, a potem po cichu uznawane za normę”.

„A rezultat? Przepisy dotyczące finansów, bezpieczeństwa i cyberbezpieczeństwa są dziś mocno wykorzystywane jako broń przez przeciwników UE przeciwko jej własnym obywatelom i instytucjom, na potrzeby transnarodowej represji”.

„Prawdziwa walka o szyfrowanie i prywatność komunikacji czeka nas we wrześniu, przy Chat Control 2.0. Do tego czasu sprzeciw musi być na tyle silny, by żaden proceduralny wybieg nie wystarczył do przepchnięcia tego projektu”.

Ten tekst ukazał się pierwotnie w serwisie EU Tech Loop (źródło w Angielski) i został opublikowany w Euronews w ramach umowy syndykacyjnej.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

UE żąda od Facebooka i Instagrama usunięcia uzależniających funkcji

Szczyt AI for Good w Genewie, państwa dyskutują o globalnym nadzorze nad AI

Meta zainwestuje 9,1 mld dol. w największe centrum danych AI poza USA w Kanadzie