Jak przekazały służby, obrażenia kobiety były na tyle poważne, że odstąpiono od podejmowania czynności ratunkowych.
We wsi Płonna w powiecie sanockim w południowo-wschodniej Polsce doszło w czwartek do dramatycznego zdarzenia.
Jak podało Polskie Radio Rzeszów, około godziny 10:26 służby ratunkowe zostały powiadomione o ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę.
Zgłoszenie przekazał jej syn - poinformował starszy kapitan Paweł Giba, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku.
Na miejsce natychmiast wysłano zastępy straży pożarnej oraz jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Ze względu na trudne, leśne ukształtowanie terenu, ratownicy dotarli na miejsce po kilkunastu minutach. Poszkodowaną odnaleziono w obszarze leśnym.
Akcja ratunkowa była skomplikowana i wymagała zaangażowania wielu służb oraz użycia specjalistycznego sprzętu. W działaniach uczestniczyli m.in. ratownicy GOPR, którzy dotarli na miejsce quadem – informuje TVP Rzeszów.
Poważne obrażenia
Jak przekazały służby, obrażenia kobiety były bardzo poważne, w związku z czym odstąpiono od podejmowania czynności ratunkowych.
Obecnie na miejscu pracują policjanci, strażacy oraz lekarz. Teren został zabezpieczony przez patrol policji wyposażony w broń długą, ponieważ sytuacja nadal może stanowić zagrożenie.
Z niepotwierdzonych doniesień wynika, że kobieta wraz z 27-letnim synem przebywała w lesie, gdzie zajmowali się zbieraniem zrzutów poroża jeleniowatych - to właśnie okres, w którym takie znaleziska są najczęstsze.
Jednocześnie jest to czas wzmożonej aktywności niedźwiedzi, które po zimowej hibernacji wracają do życia. Osoby poszukujące poroża często przemieszczają się poza wyznaczonymi szlakami, co zwiększa ryzyko niespodziewanego spotkania z tymi zwierzętami.
Starosta powiatu sanockiego określił zdarzenie jako ogromną tragedię. Podkreślił, że kobieta zginęła w wyniku ataku niedźwiedzia. Zwrócił również uwagę, że choć są to niezwykle istotne dla ekosystemu zwierzęta, ich nadmierna liczebność może stanowić zagrożenie dla mieszkańców.