Komisja wezwała Budapeszt do wyjaśnienia doniesień sugerujących, że węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó regularnie informował swojego rosyjskiego odpowiednika Ławrowa o zamkniętym posiedzeniu Rady UE, które wywołało zamieszanie.
Komisja Europejska wezwała Węgry do wyjaśnienia "niepokojących" doniesień, jakoby węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó regularnie dzielił się poufnymi informacjami ze spotkań Unii Europejskiej ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem.
Washington Post doniósł w weekend, że Szijjártó rutynowo kontaktował się z Ławrowem podczas spotkań UE w Brukseli, komunikując się z nim podczas przerw. Zarzuty odbiły się szerokim echem, ponieważ państwa członkowskie UE są związane zasadą lojalnej współpracy, a treść spotkań jest uważana za poufną.
Węgierski rząd zaprzeczył zarzutom, nazywając je "fake newsami".
"Doniesienia dotyczące węgierskiego ministra spraw zagranicznych, który rzekomo ujawnił swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi zamknięte dyskusje na szczeblu ministerialnym w Radzie, są bardzo niepokojące" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom rzecznik Komisji Europejskiej.
"Relacje oparte na zaufaniu między państwami członkowskimi oraz między nimi a instytucjami mają fundamentalne znaczenie dla pracy UE. Oczekujemy, że węgierski rząd przedstawi wyjaśnienia".
Doniesienia te pojawiły się w momencie wzrostu napięć politycznych przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Partia Fidesz premiera Viktora Orbána stoi w obliczu silnego wyzwania ze strony partii TISZA lidera opozycji Pétera Magyara, która prowadzi w sondażach.
Rząd Orbána jest jednym z niewielu w Europie, który utrzymuje regularne stosunki z Kremlem. Węgry nadal importują duże ilości paliw kopalnych z Rosji, pomimo wezwań UE do zmniejszenia zależności energetycznej od Moskwy.
Szijjártó odwiedził Moskwę 16 razy od czasu rozpoczęcia przez Rosję pełnej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Ostatnia miała miejsce 4 marca, kiedy spotkał się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na Kremlu.
Premier Donald Tusk był jednym z pierwszych, którzy potępili te doniesienia.
"Wiadomość, że ludzie Orbána informują Moskwę o spotkaniach Rady UE w najdrobniejszych szczegółach, nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem" - napisał w niedzielę w mediach społecznościowych. "Od dawna mieliśmy co do tego podejrzenia".
Komisja odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy Węgry są wyłączone z dystrybucji poufnych dokumentów. Rada UE, która jest gospodarzem spotkań ministerialnych, powiedziała, że ocenia, czy Szijjártó naruszył jakiekolwiek zasady.
Źródło w Radzie powiedziało Euronews, że podziela obawy Komisji dotyczące domniemanych przecieków.
Źródła zarówno w Radzie, jak i Komisji poinformowały Euronews, że sprawa odzwierciedla szerszą utratę zaufania i potrzebę szczerej współpracy z Budapesztem.
Ujawnione informacje pojawiły się kilka dni po tym, jak w czwartek Orban podtrzymał swoje weto w sprawie pakietu pożyczkowego UE dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro - decyzja ta spotkała się z potępieniem większości państw członkowskich, biorąc pod uwagę, że Orbán zatwierdził już środki finansowe na grudniowym szczycie UE.
Lider węgierskiej opozycji Péter Magyar powiedział, że jeśli jego partia TISZA zostanie wybrana do władzy, zbada tę sprawę.
"W oparciu o aktualne informacje, Péter Szijjártó wydaje się być w zmowie z Rosją, zdradzając tym samym węgierskie i europejskie interesy" - powiedział Magyar.
"Jeśli zostanie to potwierdzone, będzie to równoznaczne ze zdradą stanu, za którą grozi kara dożywotniego więzienia".