Coroczne spotkanie w ramach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa ujawniło konkurujące ze sobą wizje Zachodu. Podczas gdy Rubio wezwał Europę do pomocy w ratowaniu wspólnej cywilizacji, Kaja Kallas zasugerowała, że Europa nie potrzebuje ratunku.
Coroczne spotkanie zgromadziło czołowe amerykańskie, ukraińskie i europejskie delegacje dyplomatyczne, koncentrując się na relacjach transatlantyckich. Trzy dni rozmów podkreśliły dwie konkurujące ze sobą wizje Zachodu, tego co reprezentuje i jego wartości.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio wezwał Europę do pomocy w ratowaniu Zachodu jako wspólnej cywilizacji, podczas gdy szefowa europejskiej dyplomacji Kaja Kallas odparła, że UE nie potrzebuje ratunku. Tymczasem prezydent Wołodymyr Zełenski wezwał Europejczyków do uzgodnienia daty, aby Ukraina była "technicznie gotowa" do przystąpienia do bloku w 2027 roku.
Euronews wysłuchało przemówień wielu światowych przywódców i ministrów, którzy wyszli na scenę, aby przedstawić sześć cytatów, które należy zabrać z tegorocznej edycji.
Rubio: USA "nie są zainteresowane byciem uprzejmymi i uporządkowanymi opiekunami"
"Nie chcemy, aby sojusznicy racjonalizowali zepsute status quo, zamiast liczyć się z tym, co jest konieczne, aby je naprawić, ponieważ my w Ameryce nie jesteśmy zainteresowani byciem grzecznymi i uporządkowanymi opiekunami zarządzanego upadku Zachodu" - powiedział w sobotę sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Kontekst: Europejscy przywódcy wstrzymywali oddech przed przemówieniem Rubio, mając nadzieję, że nie będzie to powtórka z zeszłorocznego ostrego ataku na kontynent, wygłoszonego w tym samym miejscu przez wiceprezydenta JD Vance'a, a także w związku z utrzymującym się wysokim napięciem po niedawnych groźbach prezydenta USA dotyczących siłowego przejęcia kontroli nad Grenlandią.
Podczas gdy Rubio przyjął łagodniejszy ton w porównaniu do Vance'a, jego przesłanie brzmiało tak samo: Zachód stoi w obliczu upadku cywilizacyjnego z wyboru z powodu źle zaprojektowanej polityki wynikającej z "kultu" klimatu i masowej migracji. I potrzebuje ratunku.
Co było jednak inne, to wezwanie Rubio do Europejczyków, aby przyłączyli się do USA, opisując Waszyngton jako "dziecko Europy" i potwierdzając, że jego przeznaczenie "jest - i zawsze będzie - splecione" z Europą.
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, powiedziała, że po wysłuchaniu przemówienia Rubio jest "bardzo spokojna" o więzi z USA.
Wysoka przedstawiciel Kallas odrzuciła narrację o Unii Europejskiej, która potrzebuje ratunku.
"Wbrew temu, co niektórzy mogą twierdzić, obudzona, dekadencka Europa nie stoi w obliczu cywilizacyjnego wymazania", odnosząc się do kontrowersyjnego dokumentu strategii bezpieczeństwa narodowego USA opublikowanego w zeszłym roku, wzywającego do zmiany kursu kluczowych polityk, od klimatu po migrację.
Zełenski. Nieobecność Europy na rozmowach pokojowych to "wielki błąd"
"Europa jest praktycznie nieobecna przy stole. Moim zdaniem to duży błąd. I to my, myślę, że my, Ukraińcy, staramy się w pełni włączyć Europę w ten proces, aby interesy i głos Europy były brane pod uwagę. To bardzo ważne" - powiedział w sobotę ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.
Kontekst: Europa została odsunięta na bok od rozmów pokojowych, które rozpoczęły się w zeszłym roku po tym, jak Trump odnowił kontakty Waszyngtonu z Moskwą. Dwustronne rozmowy między Ukrainą a Rosją są pośredniczone przez USA w miejscach oddalonych od Europy.
Dzieje się tak pomimo faktu, że kraje europejskie są obecnie największym darczyńcą pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy i oczekuje się, że wezmą na siebie ciężar gwarancji bezpieczeństwa po zawieszeniu broni - chociaż proszą o wsparcie USA.
Rozmowy w Europie mające na celu wyznaczenie specjalnego wysłannika do rozmów trwają od prawie roku, ale wydaje się, że nie ma wyraźnego faworyta. Prezydent Francji Emmanuel Macron próbował ostatnio odnowić kontakt z Moskwą, wysyłając do Rosji swojego czołowego dyplomatę.
Spotkanie przyniosło niewiele rezultatów.
Jednak, jak powiedział prezydent Litwy Gitanas Nausėda w sobotę podczas panelu w Monachium, wysiłki te nie mają większego znaczenia, ponieważ "Putin nie chce z nami rozmawiać, a Waszyngton chce na to pozwolić".
Zełenski powiedział dziennikarzom to samo, sugerując, że Putin będzie próbował podzielić i rządzić "bardzo skoordynowaną" Europą, choć pochwalił Macrona za przejrzystość rozmów i ich charakter. Prezydent Francji powiedział na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że Europa będzie musiała w pełni przeprojektować swoje ramy bezpieczeństwa w obliczu agresywnej Rosji.
Merz: Porządek świata, jaki znamy, "już nie istnieje"
"Ale obawiam się, że musimy to ująć w jeszcze ostrzejszych słowach: Ten porządek, tak wadliwy, jak był nawet w czasach swojej świetności, już nie istnieje" - powiedział w piątek kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Kontekst: Trwająca inwazja Rosji na Ukrainę na pełną skalę, nieuczciwe praktyki handlowe i zastraszające zachowanie Chin oraz coraz bardziej lekceważące zachowanie USA wobec długoletnich sojuszników i instytucji wielonarodowych całkowicie zmieniają stawkę geopolityki.
Według Merza, oparty na zasadach porządek międzynarodowy, który wyłonił się po II wojnie światowej, w którym Zachód mówił jednym głosem pod przywództwem USA, dobiegł końca, a "polityka wielkich mocarstw", z jej "surowymi i często nieprzewidywalnymi zasadami", powróciła.
Ostrzegł, że w tej nowej erze "wolność Europy nie jest już czymś oczywistym" i że "będzie ona musiała wykazać się stanowczością i determinacją, aby tę wolność zapewnić".
Macron: Francja w dialogu z Niemcami w sprawie parasola nuklearnego
"Podjęliśmy strategiczny dialog z kanclerzem Merzem i (innymi) europejskimi przywódcami, aby zobaczyć, jak możemy wyartykułować naszą narodową doktrynę" w sprawie odstraszania nuklearnego, powiedział w piątek prezydent Francji Emmanuel Macron.
"Ten dialog jest ważny, ponieważ jest to sposób na wyrażenie odstraszania nuklearnego w holistycznym podejściu do obrony i bezpieczeństwa. Jest to sposób na stworzenie konwergencji w naszym strategicznym podejściu między Niemcami a Francją", dodał.
Kontekst: Odstraszanie nuklearne - które Stany Zjednoczone w dużej mierze zapewniają Europie - jest jednym z tematów coraz częściej dyskutowanych, gdy Europa po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny ponownie analizuje swoją doktrynę nuklearną. Przegląd ten jest częściowo spowodowany wątpliwościami co do przyszłego zaangażowania Waszyngtonu w bezpieczeństwo Europy.
Trump oskarżył Europę o niewystarczające działania na rzecz własnej obrony, zagroził użyciem siły militarnej w celu odebrania Grenlandii sojusznikowi NATO, Danii, i dał jasno do zrozumienia, że Stany Zjednoczone chcą częściowo wycofać swoje aktywa z Europy, aby zwrócić się w stronę innych zagrożeń.
Podczas gdy Niemcy wydają się poważnie traktować ofertę Paryża, inne kraje UE nie są tak przekonane. Hiszpański premier Pedro Sánchez, który pozycjonuje się jako postępowy głos przeciwko Trumpowi, wykorzystał swoje przemówienie na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, aby ostrzec przed zbrojeniami nuklearnymi.
Powiedział, że odstraszanie nuklearne jest "zbyt kosztownym i ryzykownym" sposobem na uniknięcie konfliktu oraz że "system, który wymaga zero błędów i ciągłej korekty, aby uniknąć całkowitego zniszczenia, nie jest gwarancją, to hazard".
Premier Danii: "Pragnienie" Trumpa dotyczące Grenlandii "dokładnie takie samo"
"Nie, niestety nie. Myślę, że pragnienie prezydenta USA jest dokładnie takie samo" - powiedziała w sobotę duńska premier Mette Frederiksen, zapytana o to, czy napięcia wokół Grenlandii zostały w pełni złagodzone w wyniku mediacji NATO.
Kontekst: Trump powiedział w zeszłym miesiącu, że jest gotów siłą przejąć kontrolę nad rozległą arktyczną wyspą, grożąc cłami kilku europejskim krajom, które wysłały kilkadziesiąt żołnierzy na Grenlandię. Spór ten wywołał dyplomatyczną gorączkę i obawy, że sojusz NATO wkrótce się rozpadnie.
Porozumienie w sprawie "ram przyszłego porozumienia dla Grenlandii" zawarte między Trumpem a szefem NATO Markiem Rutte doprowadziło do deeskalacji, a USA, Grenlandia i Dania zaangażowały się w trójstronne rozmowy w zeszłym miesiącu. W międzyczasie sojusznicy NATO zgodzili się na rozpoczęcie wzmożonej czujności na Dalekiej Północy, zwanej Arctic Sentry.
Frederiksen powtórzyła z Monachium, że nie pójdzie na kompromis w sprawie integralności terytorialnej, nazywając to "czerwoną linią", ale podkreśliła, że "są inne rzeczy", które USA, Dania i Grenlandia mogą zrobić razem, takie jak rozszerzenie amerykańskiej obecności wojskowej na wyspie.
Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen tymczasem określił presję wywieraną na jego wyspę jako "niedopuszczalną", a obecny trójstronny proces jako "pierwszy właściwy krok". Dodał, że Grenlandia jest gotowa wykonać swoją część i jest "zaangażowana w bycie częścią sojuszu".
Von der Leyen: Klauzula UE o wzajemnej obronie powinna zostać zmieniona
"Uważam, że nadszedł czas, aby ożywić europejską klauzulę wzajemnej obrony. Wzajemna obrona nie jest opcjonalna dla UE. Jest to obowiązek wynikający z naszego własnego Traktatu - art. 42 ust. 7", powiedziała w sobotę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Kontekst: UE uruchomiła program o wartości 800 mld euro, aby zwiększyć swoją gotowość obronną przed 2030 r. w obliczu możliwego ataku ze strony Rosji i wątpliwości co do zaangażowania USA w zbiorową obronę NATO na mocy art. 5.
Artykuł 42.7 stanowi, że "jeśli kraj UE padnie ofiarą zbrojnej agresji na swoim terytorium, pozostałe kraje UE mają obowiązek udzielić mu pomocy i wsparcia wszelkimi dostępnymi środkami", ale jest w dużej mierze postrzegany jako mniej potężny niż jego odpowiednik w NATO.
Potężna potęga militarna Waszyngtonu służy jako potężny środek odstraszający dla sojuszu.
Von der Leyen powiedziała, że artykuł 42.7 będzie miał znaczenie tylko wtedy, gdy będzie zbudowany na zaufaniu i zdolności, a warunki klauzuli są nadal postrzegane jako luźno zdefiniowane.
W swoim przemówieniu poświęconym obronności wezwała również do szybszego podejmowania decyzji w UE w kwestiach związanych z obronnością i do większej liczby partnerstw z partnerami trzecimi, zwłaszcza z Wielką Brytanią.