Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

"NATO 3.0": USA i Europa wydają się zgadzać, że potrzebne jest zrównoważenie sił

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte (z prawej) i podsekretarz obrony USA ds. polityki Elbridge Colby przed spotkaniem ministrów obrony NATO w Brukseli 12 lutego 2026 r.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte (z prawej) i podsekretarz obrony USA ds. polityki Elbridge Colby przed spotkaniem ministrów obrony NATO w Brukseli 12 lutego 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/Geert Vanden Wijngaert
Prawo autorskie AP Photo/Geert Vanden Wijngaert
Przez Alice Tidey
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Waszyngton chce bardziej skupić się na innych teatrach, podczas gdy Europejczycy obawiają się rtęciowej natury obecnej administracji USA.

Ministrowie obrony USA i Europy zdawali się być w czwartek zgodni co do tego, że aby przetrwać, NATO musi stać się bardziej europejskie. Jednak ich uzasadnienia dla tej zmiany prawdopodobnie nie są w pełni zbieżne.

REKLAMA
REKLAMA

"Potrzebne jest NATO 3.0" - powiedział amerykański podsekretarz wojny Eldridge Colby ministrom obrony państw NATO zebranym w Brukseli. "To NATO 3.0 wymaga znacznie większych wysiłków ze strony naszych sojuszników, aby zintensyfikować działania i przejąć główną odpowiedzialność za konwencjonalną obronę Europy".

"Wynika z tego, że Europa powinna dysponować przeważającymi siłami niezbędnymi do odstraszania i w razie konieczności, pokonania konwencjonalnej agresji w Europie" - dodał.

Przesłanie Colby'ego, który uczestniczył w spotkaniu w zastępstwie sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, nie jest niczym nowym. Stany Zjednoczone od lat naciskają na większy podział obciążeń, powołując się na chęć zwrotu w kierunku Indo-Pacyfiku.

Europa czasami wydawała się mniej niż entuzjastycznie nastawiona do tego. Jednak ministrowie zebrani w Brukseli byli gotowi nie tylko wysłuchać tego przesłania, ale także pokazać, że już zaczęli działać.

Rezultat?

"Dla mnie było to jedno z najbardziej kluczowych spotkań, w jakich uczestniczyłem" - powiedział dziennikarzom po spotkaniu sekretarz generalny NATO Mark Rutte. "Dzisiaj widzieliśmy również dowody na coś innego: prawdziwą zmianę sposobu myślenia. Jedność wizji. Znacznie silniejsza europejska obrona w ramach NATO".

Szef NATO pochwalił "znaczącą zmianę i wzrost" wydatków na obronność w 2025 roku, chwaląc Danię, Estonię, Łotwę, Litwę i Polskę za przekroczenie nowo uzgodnionego celu przeznaczania 3,5% PKB na obronność każdego roku dekadę przed terminem.

Cel ten został ustalony latem ubiegłego roku po tygodniach retoryki prezydenta USA Donalda Trumpa, która podawała w wątpliwość zaangażowanie jego kraju w klauzulę zbiorowej obrony NATO, sugerując, że Waszyngton mógłby zdecydować o nieudzieleniu pomocy atakowanemu sojusznikowi, jeśli nie osiągnąłby on progu wydatków.

Uczynić NATO bardziej europejskim

Czwartkowe spotkanie odbyło się zaledwie kilka tygodni po tym, jak Trump zagroził podjęciem działań wojskowych przeciwko sojusznikowi z NATO, Danii, w celu siłowego przejęcia kontroli nad Grenlandią. NATO rozpoczęło teraz wzmożoną czujność w Arktyce, aby uspokoić te obawy, podczas gdy trójstronne rozmowy między Danią, Grenlandią i USA są kontynuowane.

"Stany Zjednoczone wzięły na siebie lwią część tego, co należy zrobić dla europejskiego konwencjonalnego odstraszania i obrony" - powiedział dziennikarzom przed spotkaniem niemiecki minister obrony Boris Pistorius. "Teraz nadszedł czas, aby Europejczycy przejmowali coraz więcej, krok po kroku, w nadchodzących latach. To całkowicie normalne i naturalne. Rozumiem i popieram ten kierunek".

"Aby utrzymać transatlantycki charakter NATO, konieczne jest uczynienie go bardziej europejskim, przejęcie większej europejskiej odpowiedzialności" - dodał.

Jego francuska odpowiedniczka, Catherine Vautrin, powiedziała, że Europejczycy "już zaczęli" brać na siebie większą odpowiedzialność za wzmocnienie "europejskiego filaru" Sojuszu, podczas gdy rumuński Radu-Dinel Miruță wezwał Europejczyków do zwiększenia produkcji obronnej, zauważając, że powinno się to odbywać we współpracy z NATO i USA, "ale mając na uwadze jeden bardzo jasny aspekt: Europa powinna być w stanie chronić Europę".

Tymczasem Ruben Brekelmans z Holandii wezwał do "polityki bez niespodzianek" między obiema stronami Atlantyku, aby zapewnić, że każde amerykańskie wycofanie się zostanie zrównoważone przez europejską intensyfikację.

"Wszyscy widzieliśmy oczywiście strategię bezpieczeństwa i strategię obronną Stanów Zjednoczonych. Znamy ich priorytety. NATO jest jednym z nich, ale (chcą) włożyć więcej wysiłku w zachodnią część, zachodnią półkulę, jak to nazywają, i Indo-Pacyfik. Ale dopóki robimy to poprzez otwarty dialog i wiemy, czego możemy oczekiwać od siebie nawzajem, myślę, że poradzimy sobie z tym bardzo dobrze" - dodał.

Pewne przywracanie równowagi już ma miejsce. Stany Zjednoczone ogłosiły pod koniec ubiegłego roku, że nie zastąpią brygady piechoty stacjonującej w Rumunii po jej rotacji, sygnalizując początek wycofywania.

Europejscy sojusznicy przejęli również więcej ról przywódczych w strukturze dowodzenia NATO, choć Stany Zjednoczone przejęły kontrolę nad Sojuszniczym Dowództwem Morskim, utrzymując jednocześnie przywództwo nad Sojuszniczym Dowództwem Lądowym i Sojuszniczym Dowództwem Powietrznym.

Rutte powiedział w czwartek, że przejęcie przez Europę trzech wspólnych dowództw sił zbrojnych jest "znaczące", ale argumentował, że "niezwykle ważne" jest, aby osoba odpowiedzialna za opracowywanie planów wojskowych sojuszu, Naczelny Dowódca Sojuszniczy w Europie, pozostała "Amerykaninem".

Zapewniłoby to "zawsze silną, konwencjonalną obecność USA w Europie" i "jest dokładnie takim rodzajem podziału pracy, który jest logiczny w sojuszu, w którym Stany Zjednoczone, jako gospodarka, stanowią ponad połowę całej gospodarki NATO".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Ministrowie NATO podkreślają, że Ukraina jest najwyższym priorytetem po rozpoczęciu działań w Arktyce

NATO wzmacnia obecność w Arktyce uruchamiając program Arctic Sentry

Polski generał po raz pierwszy w historii stanie na czele na czele dowództwa połączonego NATO