Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Weryfikacja faktów: Czy UE uruchamia platformę mediów społecznościowych o nazwie "W"?

UE nie stworzyła własnej platformy mediów społecznościowych
UE nie stworzyła własnej platformy mediów społecznościowych Prawo autorskie  Canva
Prawo autorskie Canva
Przez James Thomas & Tamsin Paternoster
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Viralowe posty twierdzące, że UE uruchamia własną platformę mediów społecznościowych, aby przeciwdziałać X, w następstwie różnych skandali, są mylące.

W sieci rozprzestrzeniają się doniesienia, że Unia Europejska buduje własną platformę mediów społecznościowych, która ma zastąpić X, a posty twierdzą, że nowa sieć o nazwie "W" będzie finansowana przez podatników i prowadzona jako narzędzie cenzury.

Posty, szeroko udostępniane na samym X, twierdzą, że projekt jest wspierany przez Brukselę, finansowany z pieniędzy podatników i zaprojektowany w celu narzucenia unijnego nadzoru nad wypowiedziami online.

Jeden z postów, obejrzany ponad 60 000 razy, twierdzi, że "500 milionów z naszych podatków zostanie wydanych na system cenzury, w którym wszystko jest sprawdzane, poprawiane i eliminowane".

Inny, z ponad 570 000 wyświetleń, twierdzi, że Unia Europejska "uwalnia W".

Jednak rzecznik Komisji Europejskiej powiedział The Cube, zespołowi Euronews zajmującemu się sprawdzaniem faktów, że UE nie uruchamia ani nie finansuje żadnej platformy mediów społecznościowych i że obecnie nie istnieje żaden wspierany przez UE projekt o nazwie "W".

Czym więc jest "W" i jak jest finansowany?

Według jej CEO, Anny Zeiter, "W" jest prywatnym start-upem mediów społecznościowych zarejestrowanym w Szwecji, wspieranym przez prywatnych inwestorów głównie z regionu nordyckiego.

W przeciwieństwie do twierdzeń internetowych, firma, która uruchomiła swój projekt na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w zeszłym tygodniu, nie korzysta obecnie z żadnych funduszy publicznych ani nie jest wspierana przez europejską władzę wykonawczą.

Jednym z największych udziałowców "W" jest szwedzka firma We Don't Have Time zajmująca się mediami klimatycznymi, która posiada 25% udziałów w projekcie.

We Don't Have Time poinformowała The Cube, że w ubiegłym roku otrzymała dofinansowanie Komisji Europejskiej na "prace komunikacyjne" prowadzone na rzecz Światowego Porozumienia Burmistrzów i Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej ds. Energii, DG Energy, związane z konferencją klimatyczną COP30.

Żadne z funduszy nie jest związane z W, które Zeiter potwierdził, że jest finansowane przez prywatnych inwestorów i działa jako oddzielna spółka zarejestrowana w Szwecji.

Europejski nadzór?

Zeiter powiedział The Cube, że firma identyfikuje się jako "europejska" ze względu na to, gdzie jest zarejestrowana, gdzie hostowana jest jej infrastruktura i kto może w nią inwestować.

W planuje hostować swoje dane na "europejskich serwerach należących do europejskich firm" i ogranicza swoich inwestorów do Europejczyków.

Firma twierdzi, że planuje korzystać z Proton, szyfrowanego dostawcy poczty e-mail z siedzibą w Szwajcarii, oraz UpCloud, platformy przetwarzania w chmurze z siedzibą w Finlandii.

Kontrastuje to z innymi platformami, takimi jak X i Meta. Obaj giganci mediów społecznościowych działają globalnie z infrastrukturą w wielu lokalizacjach w USA, Europie i Azji.

Według X, prowadzi on działalność w Stanach Zjednoczonych i Irlandii. Firma twierdzi, że dane użytkowników "mogą być przekazywane i przechowywane w Stanach Zjednoczonych, Irlandii i innych krajach, w których prowadzimy działalność, w tym za pośrednictwem naszych biur, partnerów i usługodawców".

Inne internetowe twierdzenia dotyczące W sugerują, że UE nadzoruje treści "W" lub bezpośrednio cenzuruje posty, ale są one również mylące.

W oparciu o unijną ustawę o usługach cyfrowych (DSA) duże platformy internetowe działające w UE są zobowiązane między innymi do ograniczania ryzyka systemowego i usuwania nielegalnych treści.

Logo W Social, @AnnaZeiterLinkedin
Logo W Social, @AnnaZeiterLinkedin Cleared

Przepisy wymagają od platform podejmowania działań przeciwko nielegalnym treściom i przejrzystości w zakresie moderacji, ale nie dają Komisji Europejskiej uprawnień do kontrolowania lub bezpośredniego moderowania postów.

Ponadto dotyczy wszystkich głównych platform w Europie, w tym X i Meta, co oznacza, że W nie będzie podlegać szczególnemu nadzorowi, który nie ma zastosowania do innych platform mediów społecznościowych.

Według Zeiter, częścią misji W jest "więcej interakcji międzyludzkich i mniej botów" w celu przeciwdziałania kampaniom dezinformacyjnym i manipulacyjnym, które zostały zidentyfikowane jako rozprzestrzeniające się na innych platformach.

Jedną z funkcji mających na celu zwalczanie wzrostu liczby anonimowych profili botów jest skupienie się na weryfikacji tożsamości. Zeiter, która wcześniej nadzorowała politykę ochrony danych i sztucznej inteligencji w eBay, powiedziała The Cube, że "W" zamierza przeprowadzić to za pośrednictwem platform stron trzecich bez przechowywania danych użytkowników w samym "W".

UE naciska na suwerenność technologiczną

Chociaż "W" nie jest oficjalnie wspierany przez Unię Europejską, UE naciska na "suwerenność technologiczną", co oznacza mniejszą zależność od zagranicznych dostawców kluczowych technologii.

W styczniu Parlament Europejski przyjął niewiążącą rezolucję wzywającą do wzmocnienia europejskiej chmury obliczeniowej, produkcji półprzewodników i europejskiej infrastruktury sztucznej inteligencji.

Oddzielnie, grupa 54 posłów do PE wezwała Komisję Europejską do rozważenia wsparcia europejskich alternatyw dla platform amerykańskich. W liście wezwano do silniejszego wspierania europejskich innowacji w branży mediów społecznościowych, ale nie wezwano UE do samodzielnego stworzenia platformy mediów społecznościowych.

Ponadto list nie ma mocy prawnej i nie doprowadził do stworzenia przez Komisję żadnego projektu.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Opodatkowanie technologii: jak w Europie różnią się podatki od usług cyfrowych?

Kto w Europie korzysta z AI, a gdzie wciąż jest tabu?

Rywalizujące państwa podkupują specjalistów IT, wyścig o talenty nabiera tempa