45-sekundowy klip wygenerowany przez sztuczną inteligencję został opublikowany na kanale YouTube amerykańskiej sieci fast food w Mikołajki. Wkrótce potem firma została zmuszona do usunięcia reklamy.
"Wszyscy tego nienawidzą. Wszyscy" - tak magazyn technologiczny Gizmodo skomentował wiadomość, że McDonalds został zmuszony do wycofania swojej zabawnej reklamy świątecznej generowanej przez sztuczną inteligencję w Holandii po negatywnej krytyce.
Gazeta z aprobatą cytuje post konserwatywnego komentatora Matta Walsha na X. Okropne. Nie ma w tym żadnego artyzmu. Żadnego dowcipu. Żadnego uroku. Żadnego ciepła. Żadnego człowieczeństwa. Można powiedzieć, że to sztuczna inteligencja z odległości miliona mil. Nienawidzę tego. Ty powinieneś jej nienawidzić. Powinniśmy bezlitośnie kpić, śmiać się i nękać każdą osobę lub firmę, która wykorzystuje sztuczną inteligencję w ten sposób".
Oburzenie wywołała 45-sekundowa reklama wydana w dzień Bożego Narodzenia, zatytułowana "Najstraszniejszy czas w roku", która pokazuje niefortunne sytuacje, które mają się wydarzyć podczas świąt Bożego Narodzenia. Ścieżka dźwiękowa to cover piosenki "It's the most wonderful time of the year".
Kobieta obładowana torbami utknęła w drzwiach tramwaju i została porwana, mężczyzna upada na lód - jednak w tym samym czasie spokojni ludzie jedzą w restauracji McDonald. Przesłanie było prawdopodobnie takie, że okres świąteczny lepiej spędzić w fast foodzie. Ale to nie zadziałało", mówi Spiegel, który twierdzi, że to najwyraźniej użycie sztucznej inteligencji i mieszanki sarkazmu rozwścieczyło krytyków.
McDonald's powiedział BBC News, że film miał jedynie odzwierciedlać "stresujące chwile podczas świąt", ale na podstawie negatywnych opinii stwierdził, że ta pora roku jest "najwspanialszym okresem w roku" dla wielu klientów i zdecydował się usunąć klip.
Reklama została wyprodukowana we współpracy z amerykańską firmą produkcyjną The Sweetshop. Szef firmy bronił filmu. Melanie Bridge powiedziała, że proces produkcji trwał siedem tygodni, podczas których ekipa prawie nie spała i nakręciła "tysiące ujęć". Zostały one zmontowane "tak, jak w przypadku każdej dużej kampanii budżetowej". "To nie była sztuczka sztucznej inteligencji" - twierdzi Bridge. "To był film".
Gizmodo analizuje techniczne i koncepcyjne wady klipu, zauważając: "Ludzie nie byli oburzeni, ponieważ użycie sztucznej inteligencji jest oszustwem. Reagowali na kiepską reklamę".