Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Shell zaprzecza doniesieniom o rozmowach w sprawie przejęcia BP

Logo firmy Shell.
Logo firmy Shell. Prawo autorskie  AP/Gene J. Puskar
Prawo autorskie AP/Gene J. Puskar
Przez Euronews
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Dziennik The Wall Street Journal poinformował w środę, powołując się na anonimowe źródła, że Shell prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia BP za 70 miliardów dolarów. Shell temu zaprzecza.

Gigant naftowy Shell zaprzeczył w czwartek doniesieniom, jakoby planował złożyć ofertę zakupu swojego brytyjskiego rywala, firmy BP. Spółka dodała, że nie prowadzi aktywnie żadnych rozmów w sprawie przejęcia BP.

REKLAMA
REKLAMA

Dziennik The Wall Street Journal poinformował w środę, powołując się na anonimowe źródła, że Shell prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia BP za 70 miliardów euro. Ewentualna fuzja stworzyłaby koncern energetyczny o wartości ponad 235 miliardów euro.

Wartość akcji BP wzrosła po opublikowaniu artykułu.

„W odpowiedzi na niedawne spekulacje medialne Shell pragnie wyjaśnić, że nie rozważał aktywnie złożenia oferty na BP i potwierdza, że ​​nie nawiązał kontaktu z BP ani nie odbył żadnych rozmów w sprawie możliwej oferty” – powiedziała spółka Shell w oświadczeniu.

Zgodnie z brytyjskimi regulacjami dotyczącymi przejęć i fuzji, oświadczenie Shella oznacza, że firma nie może złożyć oferty zakupu ponad 30% akcji BP przez sześć miesięcy — chyba że zmienią się określone warunki. Może to nastąpić, na przykład, w przypadku złożenia oferty przez inną spółkę lub jeśli BP samodzielnie zaprosi do złożenia oferty.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Europa przewodzi globalnym wysiłkom na rzecz szczepionek

UniCredit składa zaskakującą ofertę na włoskiego rywala Banco BPM

Ukraiński fintech AI przenosi siedzibę do Dohy po uzyskaniu wsparcia Kataru