Nowa reklama Prady odpowiada na fascynację technologią zagrażającą twórczości i pracy ludzi. Kampania „Drawing Prada: Animated By Hand” podkreśla, że hasło „nie stworzone przez AI” to dziś mocny atut.
Gdy generatywna sztuczna inteligencja wciąż zaśmieca internet i świat reklamy, część luksusowych domów mody stawia w świątecznym marketingu na ludzkie rzemiosło.
Można nazwać to „effort signalling”. Jednak ich wysiłki zasługują na pochwałę w czasach, gdy cięcia kosztów kończą się przeciętnością i obniżaniem poprzeczki.
Jedną z marek, które w tym roku chcą uczcić ludzką kreatywność, jest włoski dom mody Prada, który w nowej świątecznej kampanii zrezygnował z generowanych przez SI tandetnych obrazów na rzecz tradycyjnych, ręcznie rysowanych ilustracji.
Łącząc ujęcia z aktorami z ręcznie rysowanymi postaciami, kampania „Drawing Prada: Animated By Hand” angażuje weterana animacji Johna Pomeroya. Kieruje zespołem artystów, którzy ożywiają bohaterów i całe otoczenie.
„Ten zmysł dotyku wyraża fundamentalną ideę człowieczeństwa oraz więź z rzemiosłem, która zawsze leży u podstaw podejścia Prady do tworzenia” – czytamy w komunikacie prasowym.
Kampanię opracowano pod kierunkiem kreatywnym Miucci Prady i Rafa Simonsa, a nad całością czuwał Ferdinando Verderi. Każde ujęcie animacji powstało ręcznie, a sceny z żywymi aktorami sfotografował Glen Luchford.
Kampanię można zobaczyć poniżej; występują w niej ambasadorzy marki, m.in. Sadie Sink, Maya Hawke, Chen Haoyu, Luther Ford i Kelvin Harrison Jr.:
Najbardziej znany z pracy w wytwórni Disneya, Pomeroy współtworzył kultowe filmy, w tym nominowane do Oscara Kubuś Puchatek i Tygrysek (1974), Bernard i Bianka (1977), Mój przyjaciel smok (1977) oraz Lis i Pies (1981).
Po odejściu z Disneya założył niezależne studio animacji Don Bluth Productions, gdzie powstały filmy takie jak Tajemnica NIMH i Pradawny ląd.
Później wrócił do Disneya, gdzie pracował przy takich tytułach jak Pocahontas, Fantasia 2000, Atlantyda: Zaginione imperium i Planeta skarbów. Następnie był animatorem przy filmach takich jak Ciekawski George, kilku produkcjach z serii Tom i Jerry oraz Kosmiczny mecz: Nowa era.
W filmie zza kulis towarzyszącym kampanii Pomeroy wyjaśnił, dlaczego pozostaje wierny tradycyjnej technice.
„Uczyłem się zawodu z ołówkiem i kartką papieru, poprzez tradycyjne, analogowe rysowanie. Pozostaliśmy wierni temu podejściu i chcemy przekazać je kolejnym pokoleniom” – mówi Pomeroy.
„Ręczna animacja ma bardzo konkretny, ważny cel – pokazuje, że ma wartość, że ręcznie rysowana i wykonywana praca wciąż istnieje w dzisiejszym świecie”.
Reklama Prady pojawia się w chwili, gdy wiele innych marek nie przejmuje się tym tak bardzo. Kampania na 2026 rok brzmi jak bezpośrednia odpowiedź na tych, którzy nadal zachwycają się technologią zagrażającą ludzkiej kreatywności i miejscom pracy.
W przeciwieństwie do Coca-Coli i jej bożonarodzeniowych reklam generowanych przez SI, które spotkały się z krytyką w 2024 i 2025 roku (marka nie wyciągnęła wniosków z pierwszej wpadki), część firm zaczyna rozumieć, jak bardzo potencjalni klienci mają dość sztucznej inteligencji.
Coraz więcej osób nie ufa wszechobecnej technologii, a rosnący sprzeciw wobec ekspansji SI sprawia, że młodsze, obyte cyfrowo pokolenia bardziej doceniają wartość ludzkiej twórczości, a starsze generacje z kolei wracają do tradycyjnych rzemiosł, chcąc przeciwstawić się pozbawionym duszy obrazom.
Co więcej, podejście „bez udziału SI” stało się ogromnym atutem marketingowym, a Prada zrozumiała, jak ważne jest zaoferowanie antidotum. Nowa kampania wywołała entuzjazm w sieci; użytkownicy piszą: „Uwielbiam, gdy reklamy są wolne od SI, pełen szacunek dla artystów”, „Oto, TAK właśnie robi się reklamę”, „Zwykle nie interesuje mnie Prada, ale widzę hasło «Animated by Hand» i wchodzę w to” oraz „Taki powiew świeżości – coś, co znów ma duszę”.
To pokazuje, że coś tak prostego jak ręcznie rysowana ilustracja wciąż potrafi wzbudzać entuzjazm.
Teraz ruch Coca-Coli. Zobaczymy, czy wielomiliardowa korporacja zechce w tym roku zapłacić prawdziwym animatorom, czy znów wypuści skrajnie wtórną kampanię opartą na pracach artystów wykorzystanych bez ich zgody.