Śledź nas
Reklama

Brazylia Luli da Silvy między politycznymi podziałami a dyplomacją

Lula szuka sojuszników między Waszyngtonem a Brukselą.
Lula szuka sojuszników między Waszyngtonem a Brukselą. -  Prawo autorskie  AP Photo/Natacha Pisarenko
Prawo autorskie AP Photo/Natacha Pisarenko
Przez Diana Rosa Rodrigues
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Powrót Luli da Silvy do władzy oznacza nowe wyzwania w podzielonej politycznie Brazylii. Prezydent będzie musiał szukać porozumienia z konserwatywnym Kongresem.

Lula da Silva dokonał tego, co wydawało się najtrudniejsze. Po historycznym odwróceniu wyniku wyborów zapewnił sobie kolejną kadencję prezydencką.

REKLAMA
REKLAMA

Zwycięstwo nad Fláviem Bolsonaro, który uzyskał lepszy wynik w pierwszej turze, otwiera jednak nowy etap politycznej walki.

Przed liderem Partii Pracujących (PT) stoją trudne negocjacje i konieczność szukania kompromisów. Przyszłość jego rządów pozostaje niepewna.

Lula wraca do Pałacu Planalto jako zwycięzca wyborów, ale obejmuje urząd w warunkach politycznego podziału.

Kongres pozostaje zdominowany przez prawicę, większość stanów znajduje się pod kontrolą sił konserwatywnych, a scena polityczna w największych miastach jest głęboko spolaryzowana.

W tej sytuacji prezydent będzie musiał przede wszystkim skupić się na sprawach wewnętrznych.

"Lula, jak sądzę, będzie rządził głównie do wewnątrz" - mówi w rozmowie z Euronews wykładowca Uniwersytetu Lusíada w Porto i badacz Międzynarodowego Obserwatorium Wyborczego CEJEIA (Centro de Estudos Jurídicos Económicos, Internacionais e Ambientais) Tiago André Lopes.

"Lula nie kontroluje parlamentu, nie kontroluje wielkich miast ani izby gubernatorów. Mimo tych ograniczeń jego głównym zadaniem będzie prowadzenie polityki wewnętrznej" - ocenia ekspert.

Sam prezydent elekt zdaje się świadomy wyzwań, ale nie traktuje ich jako przeszkody nie do pokonania.

Podkreśla, że po wyborach nadchodzi czas negocjacji, a konserwatywny skład Kongresu nie musi uniemożliwiać uchwalania ustaw.

"Nikt nie ma obowiązku lubić wybranego prezydenta, ale został wybrany po to, by rządzić wszystkimi. Został też wybrany, by rządzić z poszanowaniem konstytucji i we współpracy z Kongresem. Są już tacy, którzy mówią, że Lula będzie miał ogromne trudności z rządzeniem, ponieważ Kongres jest bardziej konserwatywny. To nie ja wybierałem Kongres, lecz naród. To z nim będę głosował, pracował i uzgadniał decyzje" - powiedział Lula w przemówieniu po zwycięstwie.

Wobec trudnej sytuacji wewnętrznej większego znaczenia mogą nabrać relacje zagraniczne Brazylii. Jednym z kluczowych wyzwań pozostają napięcia w stosunkach z Waszyngtonem.

"Możliwości jest wiele, ale realnym kierunkiem będzie utrzymanie pewnego napięcia w relacjach z Waszyngtonem. Stany Zjednoczone nie chcą Luli da Silvy w Pałacu Planalto, co wydaje mi się oczywiste. Lula wie również, że nie ma wielu sojuszników w regionie, ponieważ Ameryka Łacińska w ostatnich latach w dużej mierze skręciła w prawo" - wyjaśnia ekspert ds. stosunków międzynarodowych.

"Dlatego Brazylia będzie dążyć do pogłębienia integracji z BRICS i zacieśnienia relacji z Chinami, a pośrednio także z Rosją" - dodaje.

Droga ucieczki przed presją USA

W tej skomplikowanej układance Unia Europejska może odegrać istotną rolę w polityce zagranicznej Brazylii.

Zbliżenie z Brukselą mogłoby pomóc obu stronom ograniczyć zależność od Waszyngtonu i poszerzyć pole manewru na arenie międzynarodowej.

"Strategia będzie polegała na zwróceniu się ku globalnemu Południu, aby zwiększyć dystans wobec Stanów Zjednoczonych. To kierunek, który wydaje się nieunikniony. Nie byłoby też niczym zaskakującym, gdyby Lula da Silva próbował zachować równowagę między BRICS a Unią Europejską" - wyjaśnia Tiago André Lopes.

"Przede wszystkim Lula może wykorzystać obecne ochłodzenie relacji między Waszyngtonem a Brukselą, by przedstawić Brazylię jako realną alternatywę polityczną. Kraj mógłby stać się dla Unii Europejskiej bramą do Ameryk" - podkreśla ekspert.

"Chodzi o to, by nie uzależniać się nadmiernie od BRICS, a jednocześnie utrzymać most łączący Brazylię z Europą. W sytuacji, gdy sama Europa potrzebuje partnerów, by ograniczyć presję ze strony USA, taki kierunek może okazać się dla Luli istotny" - ocenia.

Podstawy do zacieśnienia relacji z Unią Europejską już istnieją. Jedną z nich jest porozumienie handlowe z państwami Mercosuru, które może stać się praktycznym narzędziem pogłębiania współpracy. Jego realizacja nie będzie jednak łatwa.

"Myślę, że to będzie wyzwanie" - przyznaje Lopes.

"Lula będzie musiał współpracować z Europą, w której również umacniają się siły prawicowe. Część państw, w tym Polska, Francja i Niderlandy, nadal podchodzi z nieufnością do porozumienia między Unią Europejską a Mercosurem" - dodaje.

Ekspert zwraca również uwagę na polityczne różnice między Lulą a częścią europejskich przywódców.

Jego zdaniem znaczna część szefów państw i rządów zasiadających w Radzie Europejskiej mogłaby łatwiej porozumieć się z Fláviem Bolsonaro.

"Mówią tym samym językiem prawicy bardziej populistycznej, skoncentrowanej na bezpieczeństwie, obronności i gospodarce, a także opowiadającej się za ograniczaniem państwa socjalnego" - wyjaśnia.

"Wydaje mi się, że na tym etapie nawet Ursula von der Leyen, reprezentująca konserwatywny nurt europejskiej prawicy chrześcijańskiej, mogłaby łatwiej rozmawiać z Fláviem. Nie oznacza to jednak, że pod jego rządami Brazylia stałaby się strategicznym partnerem Unii Europejskiej" - zaznacza wykładowca.

Lula, nieoczekiwany mediator

Na relacje Brazylii z Unią Europejską może wpłynąć również wojna w Ukrainie i ewentualne zbliżenie z Moskwą.

Lula wielokrotnie przedstawiał się jako orędownik pokoju i krytykował sposób, w jaki społeczność międzynarodowa reaguje na konflikty zbrojne.

"Wojna między Rosją a Ukrainą, która trwa już pięć lat, jest dramatem humanitarnym pochłaniającym kolejne ofiary. Wszyscy wiemy, że na polu bitwy nie będzie zwycięzców. Dyplomacja jest jedyną opcją. Inicjatywy takie jak Grupa Przyjaciół Pokoju, powołana przez Brazylię i Chiny, pokazują, że w społeczności międzynarodowej są siły gotowe działać na rzecz dialogu" - mówił Lula podczas wrześniowego wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Prezydent Brazylii wielokrotnie sygnalizował również gotowość do odegrania roli mediatora w konflikcie.

"Kiedy Lula sugerował na przykład, że Ukraina powinna dopuścić wymianę terytoriów, apelował o poważniejsze podejście do negocjacji i krytykował Europejczyków za wykluczenie Rosji ze stołu rozmów, wysyłał już wyraźne sygnały dotyczące kierunku swojej dyplomacji" - zauważa Tiago André Lopes.

Jak podkreśla ekspert, takie podejście może spotkać się z oporem europejskich partnerów, którzy konsekwentnie deklarują poparcie dla Ukrainy.

Ewentualna rola Brazylii w rozmowach pokojowych będzie więc zależeć nie tylko od inicjatywy Luli, lecz także od gotowości pozostałych stron do zaakceptowania jego propozycji.

"Bailado" z Lizboną

Zwycięstwo Luli może być dobrą wiadomością dla Lizbony.

W przypadku prezydentury Flávia Bolsonaro relacje portugalsko-brazylijskie mogłyby zejść na dalszy plan wobec priorytetów związanych ze Stanami Zjednoczonymi.

"Flávio zawsze przedkładałby Waszyngton nad Lizbonę. Lula będzie natomiast działał subtelniej i spróbuje prowadzić coś w rodzaju dyplomatycznego bailado. Będzie zabiegał o dobre relacje z Portugalią, nie zaniedbując przy tym pozostałych partnerów na świecie" - ocenia Tiago André Lopes.

W przypadku syna Jaira Bolsonaro obowiązywałaby raczej zasada: "Najpierw Waszyngton, potem reszta" - wskazuje wykładowca.

Jednym z podmiotów, które mogłyby szczególnie odczuć mniejsze zainteresowanie Brazylii relacjami z Portugalią, byłaby Wspólnota Państw Portugalskojęzycznych (CPLP).

Zdaniem eksperta agenda Flávia Bolsonaro koncentrowałaby się przede wszystkim na kwestiach bezpieczeństwa, migracji i gospodarki, pozostawiając mniej miejsca na rozwijanie współpracy z krajami portugalskojęzycznymi.

Dla Luli utrzymanie bliskich więzi z Lizboną może z kolei stanowić element szerszej strategii.

Brazylia będzie musiała równoważyć relacje z największymi światowymi potęgami, a jednocześnie szukać partnerów, którzy pomogą jej zwiększyć znaczenie na arenie międzynarodowej.

W tej układance Portugalia i Unia Europejska mogą okazać się ważnym punktem odniesienia.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Lula znów na szczycie. Od robotnika do prezydenta Brazylii

Lula wygrywa wybory w Brazylii, tnie wylesianie Amazonii do rekordowego minimum

Brazylia Luli da Silvy między politycznymi podziałami a dyplomacją