Polska chce wzmocnić swoją pozycję gospodarczą w Indiach, a wizyta premiera Donalda Tuska w Nowym Delhi i towarzysząca jej misja biznesowa mają pomóc przełożyć polityczne zbliżenie na konkretne kontrakty i inwestycje.
Szansą dla polskich przedsiębiorstw jest także wynegocjowana umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami, która może znacząco ułatwić europejskim firmom dostęp do indyjskiego rynku. Wyzwanie pozostaje jednak poważne: konkurencja jest duża, a sukces będzie zależał od zdolności przedsiębiorstw do dostosowania się do lokalnych warunków.
Wizyta Donalda Tuska w Indiach, zaplanowana na 22 i 23 października, odbywa się w momencie, gdy relacje gospodarcze Unii Europejskiej z tym azjatyckim krajem nabierają nowego znaczenia. Polska delegacja chce wykorzystać ten czas do nawiązania kontaktów biznesowych, poszukiwania partnerów i zwiększenia obecności krajowych przedsiębiorstw na jednym z największych rynków świata.
Misję gospodarczą organizują Polska Agencja Inwestycji i Handlu, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz instytucje skupione w ramach Team Poland. W jej programie znalazły się Polsko-Indyjskie Forum Gospodarcze w Nowym Delhi oraz spotkania sektorowe w Bangalore. W rozmowach uczestniczą przedstawiciele biznesu i administracji obu państw.
Polska chce wykorzystać rosnące znaczenie Indii
Zakres planowanej współpracy jest szeroki. Obejmuje przemysł i produkcję, nowe technologie, sektor obronny, technologie podwójnego zastosowania, górnictwo, energetykę, ochronę środowiska, transport, elektromobilność i infrastrukturę. Na liście priorytetów znalazły się również farmacja, medycyna i biotechnologia.
Tak szeroki program pokazuje, że polsko-indyjskie relacje gospodarcze nie mają ograniczać się do sprzedaży gotowych produktów. Ważne mogą być także wspólne projekty technologiczne, inwestycje i rozwijanie produkcji na miejscu.
Współpraca z Indiami nie jest nowym kierunkiem dla polskiej dyplomacji gospodarczej. W 2024 roku oba państwa ustanowiły partnerstwo strategiczne. Jak podkreślił premier Indii Narendra Modi, dzięki tej decyzji współpraca w ciągu ostatnich dwóch lat „nabrała prędkości”.
Obecna wizyta Donalda Tuska ma pomóc w przełożeniu politycznych deklaracji na konkretne przedsięwzięcia. Premier zaznaczył, że fundamentem partnerstwa są relacje gospodarcze, a towarzysząca mu delegacja przedsiębiorców jest największą tego typu w historii stosunków obu krajów. Zapowiedział też osobiste zaangażowanie w rozwój współpracy polskich i indyjskich firm.
Tusk wskazał na możliwości współpracy zarówno w tradycyjnych gałęziach przemysłu, jak górnictwo i przemysł stoczniowy, jak i w sektorze kosmicznym, cyfryzacji, technologiach satelitarnych oraz nowoczesnym przemyśle zbrojeniowym. Wspomniał również o potencjale współpracy w dziedzinie dronów.
Modi podkreślił natomiast, że umowa handlowa UE–Indie może otworzyć nowe możliwości eksportowe i zachęcić do inwestycji. Wśród perspektywicznych obszarów wymienił zaawansowaną produkcję, przetwórstwo żywności, biotechnologię i mobilność.
Jak ocenia dr Judyta Latymowicz, partnerka w kancelarii LEGALLY.SMART i ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich, Indie należą do perspektywicznych, ale wymagających rynków dla polskiego biznesu. Zacieśnienie współpracy na szczeblu rządowym może ułatwić firmom nawiązywanie kontaktów z indyjskimi partnerami. Polska ma wiele do zaoferowania w dziedzinie technologii, przemysłu i innowacji, musi jednak konkurować z przedsiębiorstwami z wielu innych państw.
Umowa handlowa UE–Indie. Szansa na większy eksport
Jednym z kluczowych czynników, które mogą wpłynąć na wymianę gospodarczą, jest umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami. Negocjacje zakończono 27 stycznia 2026 roku, jednak porozumienie wymaga jeszcze formalnego podpisania i zatwierdzenia.
Umowa przewiduje stopniowe ograniczanie barier celnych i ułatwienia w dostępie do obu rynków. Według Komisji Europejskiej obniżki lub zniesienie ceł obejmą towary odpowiadające za 96,6 proc. wartości unijnego eksportu do Indii. Europejscy eksporterzy mogą dzięki temu zaoszczędzić nawet 4 mld euro rocznie.
Komisja szacuje również, że porozumienie może doprowadzić do podwojenia unijnego eksportu towarów do Indii do 2032 roku. To szansa dla firm poszukujących nowych rynków zbytu i chcących uniezależnić się od dotychczasowych kierunków handlowych.
Dla Polski potencjał jest znaczący. Według danych GUS wartość polsko-indyjskiej wymiany towarowej wyniosła w 2025 roku 5,68 mld euro, z czego około 1,37 mld euro stanowił polski eksport. Dane Komisji Europejskiej wskazują, że do Indii eksportuje ponad 1900 polskich firm.
Polskie przedsiębiorstwa działają tam m.in. w branży opakowaniowej, motoryzacyjnej, technologicznej i przemysłowej. Korzystniejsze warunki handlowe mogłyby ułatwić im rozwój oraz zachęcić kolejne firmy do wejścia na indyjski rynek.
Samo obniżenie ceł nie zagwarantuje jednak sukcesu. Firmy nadal będą musiały uwzględniać lokalne przepisy, wymagania dotyczące produktów, koszty dystrybucji oraz specyfikę indyjskich konsumentów i partnerów biznesowych. Znaczenie będą miały również szczegółowe warunki umowy i tempo wdrażania zmian.
Możliwości współpracy wykraczają poza eksport. Indyjskie przedsiębiorstwa poszukują zagranicznych partnerów do wspólnych przedsięwzięć, projektów technologicznych i rozwoju lokalnej produkcji. Dla polskich firm oznacza to szansę na tworzenie spółek joint venture, rozwój dystrybucji czy inwestycje na miejscu.
„Wykorzystanie tych możliwości wymaga znajomości lokalnego rynku, odpowiedniego doboru partnerów oraz przygotowania prawnego, podatkowego i organizacyjnego" - podkreśla ekspertka.
Polska i Indie. Kontakty biznesowe to dopiero początek
Misja gospodarcza może pomóc polskim firmom nawiązać rozmowy, poznać potencjalnych partnerów i przedstawić swoją ofertę. Efekty nie będą jednak widoczne od razu. We współpracy z Indiami szczególne znaczenie mają zaufanie, osobiste relacje i regularny kontakt.
Dla części przedsiębiorstw spotkania w Nowym Delhi i Bangalore mogą zapoczątkować długi proces obejmujący analizę rynku, negocjacje i realizację pierwszych zamówień. Inne firmy wykorzystają wizytę do przyspieszenia projektów, nad którymi już pracują.
Kluczowe będzie także zrozumienie lokalnych realiów. Zainteresowanie indyjskiego partnera nie gwarantuje zawarcia kontraktu. Firmy muszą zweryfikować potencjalnych współpracowników, poznać obowiązujące przepisy i przygotować się na długotrwałe negocjacje.
Polskie przedsiębiorstwa konkurują przy tym z firmami z innych państw europejskich i światowych gospodarek. Muszą więc wykazać, że oferują konkurencyjne rozwiązania, odpowiednią jakość i stabilne warunki współpracy.
W nawiązywaniu kontaktów i rozpoznaniu rynku może pomóc wsparcie administracji oraz instytucji odpowiedzialnych za promocję gospodarczą. Ostateczne decyzje handlowe i inwestycyjne pozostaną jednak po stronie przedsiębiorców.
Wizyta Donalda Tuska i planowana liberalizacja handlu UE–Indie stwarzają warunki do pogłębienia relacji gospodarczych. Nie przesądzają jednak o skali przyszłych korzyści. O tym, czy polskie firmy zwiększą eksport i zbudują trwałą obecność w Indiach, zdecydują konkretne projekty realizowane w kolejnych miesiącach i latach.