Śledź nas
Reklama

Brazylia: tak Lula da Silva może odwrócić losy wyborów

Ładowanie wideo
Lula da Silva przemawia na wiecu wyborczym podczas kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich w Ceilândii, w Dystrykcie Federalnym. 9 października 2026
Lula da Silva przemawia na wiecu wyborczym podczas kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich w Ceilândii, w Dystrykcie Federalnym Brasílii. 9 października 2026 -  Prawo autorskie  AP Photo/Eraldo Peres
Prawo autorskie AP Photo/Eraldo Peres
Przez João Azevedo
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Minas Gerais i São Paulo odegrają kluczową rolę, ale mapa wyborcza wskazuje też inne miejsca, gdzie PT może szukać głosów, by odwrócić wynik drugiej tury.

„Jestem bardzo dobry w drugiej turze” – zareagował Lula da Silva na porażkę w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Brazylii. Urzędujący prezydent szybko starał się podtrzymać wiarę w zwycięstwo po wieczorze, który zakończył się wynikiem sprzecznym z głównymi sondażami. Badania dawały mu przewagę nad jego najpoważniejszym rywalem, Flávio Bolsonaro, senatorem Partii Liberalnej (PL) i synem byłego prezydenta Jaira, swojego poprzednika.

REKLAMA
REKLAMA

Przekaz był jasny, a Partia Pracujących (PT), którą Lula współzakładał, gdy kraj wciąż żył pod rządami wojskowej dyktatury, zaczęła na nowo układać strategię, by odzyskać stracone pozycje.

Zadanie zapowiada się jednak bardzo trudne. Tym bardziej że od ponownej demokratyzacji kraju w drugiej połowie lat 80. zwycięzcy pierwszej tury zawsze sięgali po prezydenturę.

Do historycznego obciążenia dochodzi obecny kontekst polityczny. W 2022 roku Lula próbował wrócić do władzy po ponad dekadzie przerwy i dysponował znacznie prostszą opowieścią: mógł przedstawić się jako alternatywa wobec Jaira Bolsonaro i wykorzystać społeczne pragnienie zmiany.

Trzeba też pamiętać o kieszeni wyborców, którzy odczuwają presję wahań cen. Choć inflacja wyhamowuje, wrześniowe badanie instytutu Quaest, cytowane przez dziennik „O Globo” , pokazuje, że ponad połowa Brazylijczyków widzi to inaczej: 66% ankietowanych uważa, że ich dochody stoją w miejscu albo rosną tylko tyle, co koszt życia.

Przy elektoracie złożonym głównie z uboższych warstw społeczeństwa o niskiej sile nabywczej Lula da Silva poniósł poważne straty wyborcze. Mimo to, według sondażu instytutu Datafolha opublikowanego w ostatni czwartek, kandydat PT ma wskaźnik niechęci wyborców wyższy od Flávio Bolsonaro tylko o 2 pkt proc. (46% wobec 44%).

Innymi słowy, Lula płaci cenę za swoją dotychczasową politykę, a Flávio dźwiga dziedzictwo ojca i sprzeciw wobec prezydentury, która przyczyniła się do powstania najbardziej napiętej Brazylii od dziesięcioleci. To oznacza, że z poszerzeniem elektoratu zmaga się nie tylko obecny prezydent.

Sondaże opublikowane po 4 października, gdy druga tura była już przesądzona, początkowo dawały kandydatowi prawicy przewagę 4–6 pkt proc., ale w ostatnich dwóch tygodniach margines ten się zmniejsza. W najnowszym badaniu PoderData/Aya (źródło w Portugalski), ogłoszonym w miniony piątek, obaj politycy notują remis – po 50%. Z kolei sondaż Instytutu Vox Brasil, zaprezentowany w ostatnią niedzielę, pokazuje przewagę Luli: 51% wobec 49% dla Flávio Bolsonaro.

Sztab wyborczy PT kurczowo trzyma się tych wskaźników na kilka dni przed decydującą batalią. Do drugiej tury wchodzi z deficytem zaledwie 2,2 mln głosów (1,87%), czyli z najniższą różnicą w pierwszej turze od końca rządów wojskowych. Euronews przygląda się geografii i matematyce, które mogą doprowadzić do możliwego zwrotu na korzyść PT.

Stan‑zwierciadło Brazylii

Los Luli będzie w dużej mierze zależał od tego, co wydarzy się w Minas Gerais, najlepszym barometrze brazylijskiej polityki. Od przywrócenia demokracji każdy, kto wygrywał w Minas, docierał później do Pałacu Planalto.

Spośród największych okręgów wyborczych to właśnie Minas jest najbardziej wyrównane – obu kandydatów dzieliło tu mniej niż 590 tys. głosów. Choć Lula kontroluje więcej gmin w tym stanie i pokonał tu Jaira Bolsonaro w 2022 roku, w miejscach, gdzie skupia się najwięcej wyborców, doświadczony lider lewicy skupionej wokół PT traci siłę.

Głosowanie w Minas Gerais w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Brazylii 2026
Głosowanie w Minas Gerais w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Brazylii 2026 Grafismo Euronews

Z dziesięciu największych miast stanu Lula wygrał tylko w jednym – w położonym na południowym wschodzie Juiz de Fora. W Minas bardzo zróżnicowane są cechy społeczno-demograficzne, dlatego trzeba równoważyć zyski w różnych częściach terytorium.

Konieczne są ofensywne działania w aglomeracji Belo Horizonte. To właśnie tam znajduje się wiele gmin, które ze względu na liczbę mieszkańców mogą przesądzić o końcowym wyniku. Jednocześnie trzeba zabiegać o głosy w innych krańcach stanu. Tam uwaga powinna się koncentrować na średnich gminach wiejskich w regionie Triângulo Mineiro, w strefach graniczących z Goiás oraz na północy, gdzie od dawna istnieją lojalne wobec PT bastiony, choć w tych wyborach są one podzielone.

Flávio Bolsonaro zwyciężył w dwóch z czterech największych gmin na północy Minas, zdobywając poparcie w najludniejszej z nich – Montes Claros. Miasto liczy prawie 441 tys. mieszkańców i jest jedyną miejscowością w tej północnej części stanu, która przekracza próg 100 tys. mieszkańców.

Północ stanu Minas Gerais, tradycyjnie sprzyjająca lewicy, jest podzielona w wyborach prezydenckich 2026
Północ stanu Minas Gerais, tradycyjnie sprzyjająca lewicy, jest podzielona w wyborach prezydenckich 2026 Grafismo Euronews

São Paulo: ciężar największego okręgu wyborczego

São Paulo jest największym okręgiem wyborczym w kraju (21,5% wszystkich wyborców) i również może odegrać kluczową rolę. Tylko w tym stanie Flávio zdobył ponad 3,4 mln głosów więcej niż Lula – przewagę większą, niż różnica między kandydatami w skali całego kraju.

Obecny prezydent wygrał w stolicy stanu, ale obserwował, jak prawicowy senator przesuwa się naprzód w regionie Wielkiego São Paulo, gdzie zdobył 25 z 39 gmin, choć Lula zachował niewielką przewagę w łącznej liczbie głosów oddanych w tej aglomeracji.

Guarulhos, druga pod względem liczby mieszkańców gmina w tej strefie, przeszła na stronę prawicy. Podobnie jak Osasco, silnie robotniczy bastion, który ilustruje, jak bardzo kampania konserwatywna wniknęła w tzw. „czerwony pas”, charakteryzujący się skupieniem przemysłu i tradycjami związkowymi.

Osasco w regionie Wielkiego São Paulo przesunęło się na prawo w pierwszej turze 2026
Osasco w regionie Wielkiego São Paulo przesunęło się na prawo w pierwszej turze 2026 Grafismo Euronews

Lula musi pozyskiwać wyborców w pofragmentowanej aglomeracji, nie tracąc z oczu interioru stanu São Paulo, opanowanego przez falę poparcia dla bolsonaryzmu.

Dystrykt Federalny, wschodni Goiás i miejski Nordeste

Analizy politologów wskazują, że zwycięstwo Flávio w pierwszej turze nie wynikało z wyników w stolicach stanów, gdzie Lula da Silva stracił zaledwie 0,6% głosów. Powstało przede wszystkim w mniejszych gminach o młodej, przeważnie białej ludności, silnie powiązanej z sektorem agroprzemysłu, gdzie poparcie Luli spadło o 4,6%.

Rozkład głosów według gmin w wyborach prezydenckich w Brazylii w 2026 roku
Rozkład głosów według gmin w wyborach prezydenckich w Brazylii w 2026 roku Grafismo Euronews

Taki profil dominuje w wielu gminach stanu Goiás, gdzie Lula zanotował największy spadek poparcia w ujęciu procentowym (8,45%). Dla PT szansa pojawia się zwłaszcza w gęsto zaludnionych rejonach wschodniego Goiás, sąsiadujących z Brasílią (tzw. Entorno). Mieszkają tam kolejne pokolenia rodzin pochodzących z Nordeste, z wysokim poziomem wrażliwości społeczno-ekonomicznej, zależnych od usług publicznych i pracy w szarej strefie.

Na tych peryferiach jest potencjał wzrostu poparcia w gminach takich jak Águas Lindas czy Valparaíso; to ostatnie było zresztą już rządzone przez PT. W samym Dystrykcie Federalnym (DF) pola do odzyskania poparcia znajdują się w najbardziej zaludnionych regionach o podobnej dynamice społecznej, przede wszystkim w Ceilândii, gdzie Lula w wyborach w 2006 roku przekraczał 60% głosów.

Według analizy brazylijskiego dziennika „Metrópoles” w DF i w Entorno istnieje „kieszeń” około 700 tys. wyborców, którzy nie poszli głosować lub oddali głos pusty bądź nieważny. Teraz są oni „ziemią obiecaną dla sztabów kampanii”.

Flávio Bolsonaro wygrał w 17 z 19 okręgów wyborczych DF i w 28 z 33 gmin Entorno, ale PT może próbować dotrzeć właśnie do tej części elektoratu, która nie opowiedziała się za żadnym kandydatem. Celem jest zmniejszenie różnic i rozgrzanie aktywności działaczy, poprzez (ponowne) pozyskanie wyborców szczególnie podatnych na przekaz o programach społecznych.

W Nordeste można podjąć dodatkowy wysiłek, by przyciągnąć do urn więcej osób, zwłaszcza w ośrodkach miejskich. Lula wygrał we wszystkich dziewięciu stanach tego bastionu PT, choć stracił 258 tys. głosów w porównaniu z 2022 rokiem. Nowa mobilizacja może więc pomóc wzmocnić region sprzyjający prezydentowi, który w pierwszej turze dał PT ponad 11 mln głosów.

Elektorat Luli bardziej podatny na absencję

Frekwencja jest kluczową zmienną, bo wybory w 2026 roku przyniosły najwyższy od 1998 roku odsetek niegłosujących w wyborach federalnych: 21,08%, czyli niemal 33,4 mln uprawnionych do głosowania.

Osoby starsze i gorzej wykształcone – grupy, które statystycznie częściej głosują na PT – należą do tych, które najczęściej zostały w domach. To naturalnie przełożyło się na gorszy wynik Luli. Trzeba będzie zmobilizować te warstwy społeczne, w tym wyborców powyżej 70. roku życia, zwłaszcza że 49,1% tej części populacji, dla której głosowanie jest dobrowolne, nie uczestniczyło w głosowaniu 4 października.

Taki scenariusz nie musi jednak automatycznie oznaczać spadku poparcia dla Flávio. Gminy powyżej 100 tys. mieszkańców z najwyższym poziomem absencji leżą w stanach wygranych przez syna Jaira Bolsonaro: Rio Grande do Sul, São Paulo, Minas Gerais i Mato Grosso do Sul. Jeśli więcej mieszkańców tych gmin pójdzie do urn, głosy na kandydata prawicy mogą zyskać na znaczeniu.

Inny, bardzo pożądany zasób głosów – ponad 8,7 mln – należy do głównych kandydatów wyeliminowanych w pierwszej turze: Augusto Cury (Avante), Renan Santos (Missão) i Ronaldo Caiado (PSD). Według większości analityków i sondaży wyborcy tak zwanej „trzeciej drogi” mają w większości przejść na stronę senatora PL.

Cury, choć dość nieśmiało, oraz Caiado oficjalnie poparli Flávio. Te rachuby nie są jednak całkiem proste. Badania opinii publicznej (Quaest i Palver) wskazują, że większość zwolenników pisarza i psychiatry, uchodzącego za umiarkowanego, skłania się ku Luli. Do tego Renan Santos, który nie opowiedział się po stronie żadnego z finalistów, stwierdził, że największe „niebezpieczeństwo” płynie ze strony Flávio Bolsonaro.

Kandydat PL może mieć w ręku większość atutów, ale Lula da Silva wciąż dysponuje kartami, które mogą odwrócić losy gry.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

„Nie głosuję na tych, co sprzedają Brazylię”: tysiące studentów na manifestacji pro-Lula w Rio

Wybory w Brazylii: Lula wzywa Flávia do uchylenia tajemnicy bankowej „żeby wiedzieć, kto kradnie”

Brazylia: tak Lula da Silva może odwrócić losy wyborów