Senator ubiegający się o prezydenturę Brazylii, Flávio Bolsonaro, odwiedził we wtorek ojca, byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, po decyzji Federalnego Sądu Najwyższego Brazylii (STF), który zakazał mu odwiedzać ojca przez 90 dni.
Senator Flávio Bolsonaro, kandydat skrajnej prawicy na urząd prezydenta Brazylii, w poniedziałek uzyskał w Federalnym Sądzie Najwyższym (STF) potwierdzenie uchylenia zakazu sądowego, nałożonego wcześniej przez sędziego Alexandre de Moraesa, który uniemożliwiał mu wizyty u ojca, byłego prezydenta Jaira Bolsonaro.
W lipcu Flávio Bolsonaro odczytał w całości list o wyraźnym politycznym charakterze, napisany przez jego ojca, czym złamał jeden ze środków zapobiegawczych nałożonych na byłego prezydenta. Jair Bolsonaro miał zakaz prowadzenia jakiejkolwiek propagandy politycznej w mediach społecznościowych, zarówno osobiście, jak i za pośrednictwem innych osób.
Po głosowaniu w pierwszej turze wyborów prezydenckich 4 października prawnicy Jaira Bolsonaro zwrócili się do sędziego z wnioskiem o wcześniejsze zniesienie zakazu. Jednak, jak podaje Rede Globo, Alexandre de Moraes podjął decyzję dopiero po upływie terminu, w minioną niedzielę.
Po upływie 90 dni ograniczeń dotyczących wizyt o charakterze politycznym, Alexandre de Moraes, sędzia prowadzący sprawę, zdecydował w poniedziałek, że nie będzie ich przedłużał. Nałożył jednak szereg warunków, w tym zastrzeżenie, że spotkania z ojcem nie mogą mieć celu „polityczno-wyborczego”.
Wtorkowa poranna wizyta młodszego Bolsonaro trwała około godziny. Senator stwierdził przy bramie osiedla, gdzie mieszka przywódca skrajnej prawicy w Dystrykcie Federalnym w Brasílii, że pozwoliła mu „naładować baterie”.
„Wychodzę stąd bardzo szczęśliwy. [Jair Bolsonaro] był bardzo zadowolony z wyniku pierwszej tury” – powiedział dziennikarzom kandydat na prezydenta.
Zapytany o samopoczucie byłego prezydenta, Flávio odpowiedział, że jego ojciec czuje się dobrze. „Jest w dobrym nastroju, zadowolony z dotychczasowej pracy i pełen nadziei, że Brazylia się zmieni” – dodał senator.
Jair Bolsonaro, 71‑letni emerytowany kapitan armii, wciąż uchodzi za lidera swojego ruchu skrajnej prawicy, działającego poprzez Partię Liberalną, która w pierwszej turze zwiększyła swoją reprezentację zarówno w Izbie Deputowanych, jak i w brazylijskim Senacie.
Wizerunek byłego prezydenta dominuje na wiecach organizowanych przez jego syna, który zapowiada unieważnienie wyroku skazującego ojca, jeśli wygra wybory.
45‑letni senator zmierzy się z prezydentem Brazylii z lewicy, Luizem Ináciem Lulą da Silvą, w drugiej turze 25 października, po tym jak w pierwszej uzyskał 47 proc. głosów, przy 45 proc. poparcia dla Luli.
Z sondaży wynika, że Flávio Bolsonaro jest faworytem wyścigu o prezydenturę. Pierwsze badanie opinii, opublikowane po pierwszej turze i zaprezentowane w ubiegły czwartek przez instytut Datafolha, dawało Flávio Bolsonaro 52 proc. intencji wyborczych, a Luli da Silvie 48 proc.