Loader
Śledź nas
Reklama

Dług UE może sięgnąć 1 bln euro do 2027 r., rosną błędy w wydatkach, ostrzegają audytorzy

ARCHIWUM. Szefowa KE Ursula von der Leyen podczas debaty przed szczytem UE 15–16 października w Strasburgu, 6 października 2026 r.
Archiwum. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas wspólnej debaty przed szczytem UE 15–16 października w Strasburgu, 6.10.2026 -  Prawo autorskie  AP Photo/Pascal Bastien
Prawo autorskie AP Photo/Pascal Bastien
Przez Quirino Mealha
Opublikowano dnia •Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Kontrolerzy UE ocenili, że 3,8 proc. wydatków Unii w ubiegłym roku naruszało zasady, a dług może sięgnąć 1 bln euro do 2027 r.; ostrzegli też przed powtórką błędów funduszu odbudowy COVID, czemu Komisja zaprzecza.

Unijny organ nadzoru finansowego w najnowszym raporcie, opublikowanym w czwartek, zwrócił uwagę na rosnące zadłużenie i coraz wyższy odsetek błędów w wydatkach.

REKLAMA
REKLAMA

Wezwał decydentów, którzy targują się o budżet na lata 2028–2034, by uniknęli słabości pandemicznego programu stymulacyjnego, który nowa propozycja w dużej mierze powiela. Komisja Europejska przekonywała jednak, że dzięki rygorystycznym kontrolom środki są należycie chronione.

Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO), niezależny zewnętrzny audytor UE, oszacował, że 3,8% ubiegłorocznych wydatków budżetu UE, z wyłączeniem funduszu odbudowy, naruszało unijne lub krajowe zasady finansowania. To wzrost z 3,6% w 2024 r. i wartość znacznie powyżej jego 2‑procentowego progu dla błędów istotnych.

Ten wskaźnik nie dotyczy oszustw, choć audytorzy osobno zgłosili instytucjom UE 17 podejrzeń nadużyć finansowych.

Sprawozdania finansowe po raz kolejny otrzymały opinię pozytywną, ale sama realizacja budżetu UE – negatywną, już siódmy rok z rzędu. Oznacza to, że błędy były istotne i szeroko rozpowszechnione.

Najwyższe wskaźniki błędów odnotowano w polityce spójności – w finansowaniu zatrudnienia, wzrostu i rozwoju regionalnego, gdzie wzrosły z 5,7% do 6,6%, oraz w rolnictwie i ochronie środowiska, gdzie wzrosły z 2,6% do 3,9%.

Komisja Europejska, która zarządza budżetem UE, szacuje odsetek błędów w wydatkach na spójność na 2,3%, jednak audytorzy uznali, że jej wyliczenia są „prawdopodobnie zaniżone”.

Komisja podała w czwartek, że skala błędów jest „porównywalna” z ubiegłym rokiem i „znacznie niższa” niż w 2023 i 2022 r., gdy audytorzy szacowali ją odpowiednio na 5,6% i 4,2%.

Dodała, że jej szacunki i wyliczenia Trybunału „nie są bezpośrednio porównywalne ze względu na odrębne mandaty”, wskazując na 9 mld euro środków zapobiegawczych i korygujących w ubiegłym roku oraz prognozowany ostateczny odsetek błędów poniżej 2% w programach rozliczanych według kosztów, po uwzględnieniu korekt.

Dług UE może sięgnąć 1 bln euro

Łączne zadłużenie UE wzrosło w ubiegłym roku o ponad 20%, do 738,9 mld euro, i może sięgnąć 1 bln euro do 2027 r. – głównie z powodu pakietu odbudowy NextGenerationEU (NGEU).

Zadłużenie z tytułu NGEU musi zostać spłacone w latach 2028–2058.

W projekcie kolejnych Wieloletnich Ram Finansowych (WRF) na lata 2028–2034 Komisja zaproponowała stałe 24 mld euro rocznie na spłatę długu zaciągniętego na granty NGEU, przy czym w pierwszej kolejności spłacane mają być odsetki.

Same odsetki mogą jednak sięgnąć ok. 93 mld euro w ciągu siedmiu lat, czyli ponad połowę z łącznej kwoty 168 mld euro.

„Oczekiwane koszty obsługi długu NGEU w obecnych WRF pozostają dwukrotnie wyższe od pierwotnych szacunków” – napisali audytorzy, wskazując, że „Komisja nie opublikowała całościowej strategii spłaty NGEU do 2058 r.”.

Zobowiązania gwarantowane przez budżet UE, głównie w postaci pożyczek, w tym dla Ukrainy, mogą sięgnąć do 2027 r. nawet 664 mld euro.

Jeśli pożyczkobiorcy nie spłacą zobowiązań, Komisja może zwrócić się do państw członkowskich o dodatkowe środki.

Wnioski z funduszu odbudowy

Propozycja Komisji na kolejne WRF, opiewająca na niemal 2 bln euro, przewiduje przekierowanie znacznej części środków do krajowych i regionalnych planów, wzorowanych w dużej mierze na Instrumencie na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), kluczowym elemencie NGEU. Wypłaty następują tam po osiągnięciu uzgodnionych kamieni milowych i celów, zamiast refundowania poniesionych kosztów.

Mimo to dziewięć z 37 ubiegłorocznych wypłat grantów w ramach RRF naruszało określone zasady i warunki, w tym wymagania dotyczące kamieni milowych i celów, zamówień publicznych oraz pomocy państwa.

„Komisja mimo to dokonała odpowiednich wypłat” – czytamy w raporcie.

W odpowiedzi Komisja stwierdziła, że wydatki RRF „wiążą się z niskim poziomem ryzyka”, ponieważ przed wypłatą sprawdza realizację kamieni milowych i „nie wypłaca całości ani części wkładu finansowego”, jeśli uzna, że nie zostały osiągnięte.

Audytorzy ustalili, że niektóre rządy mogły złagodzić swoje zobowiązania.

Spośród 32 przeanalizowanych zmian 29 nie miało wystarczającego uzasadnienia, a 13 z 20 kamieni milowych i celów zmieniono już po złożeniu wniosku o wypłatę.

„Istnieje ryzyko, że państwa otrzymają środki z budżetu UE za realizację mniejszych zobowiązań, niż pierwotnie obiecały” – ostrzegł ETO.

ARCHIWUM. Siedziba Europejskiego Trybunału Obrachunkowego w Luksemburgu, 2025
ARCHIWUM. Siedziba Europejskiego Trybunału Obrachunkowego w Luksemburgu, 2025 ECA

Ponad 122 mld euro, czyli ponad jedna trzecia grantów z RRF, pozostawało niewypłacone na wejściu w ostatni rok funkcjonowania instrumentu.

Tylko Francja, Austria i Chorwacja otrzymały co najmniej 80% przysługujących im grantów.

„Ambitne budżety wymagają równie ambitnych zabezpieczeń” – powiedział prezes ETO Tony Murphy, wzywając UE, by „wyciągnęła wnioski z dotychczasowych doświadczeń”, jeśli przejdzie na system płacenia za osiągnięte kamienie milowe zamiast za poniesione koszty.

Presja na finanse państw członkowskich

Nowe zadłużenie wynikające z planów Komisji może również zwiększyć presję na krajowe budżety.

„Takie planowane zadłużanie może wymagać od państw członkowskich podniesienia krajowych składek na obsługę długu w sytuacji już napiętych budżetów” – napisał Murphy.

Koszt 10‑letniego długu Francji osiągnął w ubiegłym tygodniu najwyższy poziom od 2002 r., a dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa wezwała w środę wysoko zadłużone gospodarki rozwinięte do przyjęcia wiarygodnych planów redukcji deficytów.

Niemcy, Austria, Dania, Finlandia, Niderlandy i Szwecja – wszystkie jako płatnicy netto do budżetu UE – domagają się obcięcia z obecnej propozycji Komisji kilkuset miliardów euro, co powtórzyły w zeszłym miesiącu.

Siedemnaście innych państw, w tym Hiszpania i Włochy, chce bardziej ambitnego budżetu, który ochroni finansowanie rolnictwa i regionów.

„W czasie, gdy praktycznie wszystkie państwa członkowskie prowadzą bolesną konsolidację fiskalną, budżet UE nie może być wyjątkiem” – stwierdziła w sierpniu szóstka „oszczędnych” liderów, lecz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen sprzeciwiła się temu we wtorek.

Świadoma „trudnej sytuacji budżetowej w państwach członkowskich”, powiedziała w Parlamencie Europejskim: „Chciałabym przestrzec przed dużymi cięciami. Groziłyby one głębokim okrojeniem kluczowych priorytetów, które wspólnie uzgodniliśmy”.

Wezwała też do stworzenia nowych źródeł dochodów UE, stwierdzając, że „musimy wykonać trudną pracę po stronie przychodów”.

Większość rządów chce porozumienia jeszcze w tym roku, przed wyborami w 2027 r., w tym pierwszą turą wyborów prezydenckich we Francji 18 kwietnia, które unijni dyplomaci nazywają „politycznym polem minowym”.

Przywódcy omówią finansowanie budżetu na szczycie w Brukseli 15–16 października.

Bez nowych źródeł dochodów – ostrzegli audytorzy – budżet UE może okazać się znacznie zbyt mały, co zmusi stolice do zwiększenia składek lub ograniczenia ambicji.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Realne płace spadają w głównych gospodarkach Europy, poza Niemcami

Francja: rząd ostro atakuje kontrbudżet Marine Le Pen

Rekordowe zakłady przeciw euro: jak nisko spadnie w kryzysie Francji i szoku energetycznym Europy