Rzecznik armii Iranu oświadczył, że siły Teheranu są gotowe uderzyć pierwsze, jeśli zajdzie taka potrzeba, a IRGC mówi o zaostrzonej kontroli cieśniny Ormuz. Waszyngton pyta, jaką realną władzę mają prezydent Pezeszkian i minister Aragczi.
Rzecznik armii Iranu oświadczył w środę, że siły zbrojne są gotowe do przeprowadzenia uderzeń wyprzedzających w toczącej się wojnie ze Stanami Zjednoczonymi. Jednocześnie wysocy rangą przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) mówią o zaostrzeniu kontroli nad cieśniną Ormuz, a Waszyngton podważa faktyczny zakres władzy cywilnych przywódców Iranu.
„Jeżeli sytuacja tego wymaga, przeprowadzimy w odpowiednim momencie operacje wyprzedzające, aby uniemożliwić wrogowi jakiekolwiek działania agresywne czy wtargnięcie” – powiedział agencji państwowej IRNA rzecznik regularnej armii Iranu, generał brygady Mohammad Akrami-Nia.
Przedstawiciele IRGC dodali, że cieśnina Ormuz pozostaje zdecydowanie pod kontrolą Iranu, mimo równoległej amerykańskiej blokady morskiej tej kluczowej cieśniny.
„Cieśnina Ormuz jest zamknięta, a siły zbrojne sprawują nad nią pełną kontrolę. Taki stan będzie utrzymany, dopóki nie zostaną spełnione uzasadnione żądania Iranu” – stwierdził w wywiadzie dla mediów generał brygady Mohammad Reza Naqdi, jeden z głównych doradców IRGC.
Twierdził, że część jednostek wykorzystuje małe łodzie, aby przemycać ropę przez cieśninę i przeładowywać ją na większe tankowce.
„Wkrótce niewielka część tras, które sprawcy naruszeń wytyczyli, wysadzając i niszcząc skaliste przejścia w cieśninie Ormuz, zostanie zablokowana” – zapowiedział Naqdi.
Drugi doradca IRGC, generał brygady Amirahmadi, poinformował, że według danych organizacji międzynarodowych przez cieśninę przepływa obecnie średnio ok. 10 statków dziennie, wobec niemal 125 przed wojną, która rozpoczęła się po amerykańsko-izraelskich atakach na Iran 28 lutego.
„Są to głównie statki, które korzystają z cieśniny i wyznaczonego szlaku za zgodą Islamskiej Republiki Iranu” – dodał.
Waszyngton kwestionuje władzę irańskich przywódców
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian powiedział w środowym wystąpieniu, że rząd prowadzi negocjacje, a jednocześnie mierzy się – jak to ujął – z „wojną totalną na wszystkich frontach”.
„Mówimy z pozycji godności i siły, a jednocześnie zdecydowanie realizujemy program oporu i odporności” – stwierdził Pezeszkian.
W związku z dotkliwymi niedoborami energii elektrycznej zapowiedział, że w razie potrzeby rząd zamknie ośrodki sportowe i centra kultury, by ograniczyć zużycie prądu.
Vance, potwierdzając, że Waszyngton prowadził rozmowy z Pezeszkianem oraz ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim, stwierdził, że nie wiadomo, jaką faktyczną władzę mają obaj politycy w irańskim systemie.
„Jedną z rzeczy, które zauważyliśmy, jest to, że nie do końca wiadomo, w jaki sposób w ich kraju podejmuje się decyzje” – powiedział Vance agencji Reuters po wiecu wyborczym na Alasce.
Podkreślił, że głównym celem Stanów Zjednoczonych jest uniemożliwienie Iranowi wejścia w posiadanie broni jądrowej, i zasugerował, że Teheran powinien wykonać konkretny krok w sprawie wzbogacania uranu, by pokazać, iż do tego nie dąży.
„Jeśli chcą pokazać, że naprawdę zobowiązują się nie budować broni jądrowej, powinni zrobić coś znaczącego w kwestii swoich zdolności do wzbogacania” – ocenił Vance.
We wtorek podczas wystąpienia w stanie Maryland prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Iran „nie jest już takim postrachem” i ogłosił, że Stany Zjednoczone całkowicie kontrolują cieśninę.
„Byli postrachem Bliskiego Wschodu. Teraz już nie są aż takim postrachem, ale musimy to dokończyć. I pozostaje tylko pytanie, w jaki sposób chcemy to zrobić: w miły czy w mniej miły sposób. Wkrótce się dowiecie” – mówił.
Trump wielokrotnie poddawał w wątpliwość kompetencje irańskich decydentów, wzywając do „nowego przywództwa w Iranie”, a nowego ajatollaha Modżtabę Chameneiego – który od marca, gdy został mianowany najwyższym przywódcą, ani razu nie pokazał się publicznie – nazwał „chorym człowiekiem”.
Jednak w podcaście z czerwca Trump zasugerował, że młodszy Chamenei faktycznie sprawuje władzę. „Mówią, że on udziela zgody, bo tak jest już od bardzo dawna” – stwierdził prezydent USA.