Zagadka wokół deficytu Ukrainy w wysokości 27 mld dol. skończyła się w czwartek: Komisja Europejska potwierdziła pełne pokrycie potrzeb finansowych i wojskowych kraju na 2026 rok.
Komisja Europejska uznała, że tegoroczne potrzeby finansowe i wojskowe Ukrainy są w pełni zabezpieczone, miesiąc po tym, jak Kijów zgłosił lukę w budżecie resortu obrony w wysokości 27 mld dol. (23,92 mld euro), co zaskoczyło Brukselę.
„Dziś, dzięki skoordynowanym wspólnym działaniom, zidentyfikowaliśmy środki pozwalające pokryć potrzeby budżetowe i obronne Ukrainy na 2026 rok” – przekazała Komisja w dość ogólnym oświadczeniu, które w czwartek udostępniła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
„Potwierdziliśmy też działania niezbędne, by środki zostały uruchomione na czas”.
W ten sposób Komisja kończy debatę, która rozpoczęła się pod koniec sierpnia, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował do sojuszników o zasypanie luki w wysokości 27 mld dol., ostrzegając, że zagrożone są kluczowe dostawy uzbrojenia.
„Potrzebujemy więcej pieniędzy, znacznie więcej” – mówił Zełenski.
Od początku urzędnicy Unii Europejskiej nie chcieli potwierdzić kwoty 27 mld dol., później zmniejszonej do 20 mld dol., którą uznali za nieoczekiwaną i słabo uzasadnioną.
Zamiast tego skupili się na pożyczce w wysokości 90 mld euro, głównym instrumencie wsparcia ze strony wspólnoty. Przewiduje ona 45 mld euro na 2026 rok i kolejne 45 mld euro na 2027 rok.
Początkowo Zełenski sugerował, by część pożyczki przewidzianej na przyszły rok przesunąć na ten rok, ale wniosek nigdy nie został formalnie złożony.
W miarę przeciągania się rozmów technicznych Bruksela zwiększała presję na Kijów, by przyspieszył reformy niezbędne do uruchomienia pożyczki wsparcia i instrumentu Ukraine Facility, wcześniejszego pakietu pomocowego. Komisja jest sfrustrowana powolnym tempem prac legislacyjnych.
Z pożyczki i z Ukraine Facility do końca roku pozostaje do wykorzystania ok. 37 mld dol., co – jak podkreślają unijni urzędnicy – wystarczy, aby utrzymać Ukrainę w stabilnej sytuacji.
Skoro kwestia 2026 roku jest rozstrzygnięta, uwaga przesuwa się teraz na znacznie trudniejszy rok 2027.
W oświadczeniu Komisja zapowiedziała „szybkie” przydzielenie drugiej części pożyczki w wysokości 45 mld euro, aby zapewnić sprawne wypłaty, „z zastrzeżeniem ustalonych warunków”.
Bruksela i Kijów „rozpoczną prace nad określeniem dodatkowych potrzeb budżetowych i obronnych” – dodano, wzywając państwa wspólnotowe do zwiększenia wkładu.
„Wszystkie strony zgodziły się, że inni partnerzy również powinni wywiązać się ze swoich zobowiązań finansowych i w obliczu poważnych wyzwań, przed którymi stoi Ukraina, zintensyfikować działania”.
W odpowiedzi na oświadczenie Komisji Zełenski pochwalił „dobre rezultaty” dwustronnych konsultacji dotyczących potrzeb na lata 2026 i 2027.
„Uzgodniliśmy format, harmonogram i działania potrzebne, by zapewnić pełne finansowanie” – powiedział. „W kolejnych miesiącach będziemy koordynować tę pracę i co miesiąc uzgadniać nasze działania, zapewniając stałą współpracę”.
Na początku tygodnia minister finansów Ukrainy Serhij Marczenko stwierdził, że w 2027 roku kraj stanie wobec ogromnej luki finansowej w wysokości 78 mld dol.: 32,6 mld dol. w budżecie i 45 mld dol. w wydatkach wojskowych. Komisja nie zatwierdziła jeszcze tych wyliczeń.
Marczenko ostrzegł, że nieustanne ataki Rosji wymierzone w centra danych, łączność, sieci energetyczne, fabryki i linie kolejowe, w połączeniu z blokadą na Morzu Czarnym, grożą sparaliżowaniem ukraińskiej gospodarki i załamaniem wpływów podatkowych.
Koszty wojny w 2027 roku mogą przekroczyć szacunki Marczenki – uważa Ołeksandra Myronenko, ekonomistka z Centrum Strategii Ekonomicznej w Kijowie.
„Taka jest rzeczywistość wojny. Gdy przyjmowano pożyczkę wsparcia w wysokości 90 mld euro, partnerzy zdawali sobie sprawę, że Ukraina wciąż będzie musiała sięgać po dodatkowe zasoby, aby pokryć wszystkie niezbędne potrzeby. Zakładaliśmy też, że część potrzeb obronnych zostanie zaspokojona poprzez wsparcie rzeczowe” – powiedziała Myronenko w rozmowie z Euronews.
„Niestety, skala takiego wsparcia rzeczowego zmalała, co zwiększa zapotrzebowanie na dodatkowe finansowanie. Co więcej, sama wojna staje się coraz droższa i coraz bardziej intensywna”.