Loader
Śledź nas
Reklama

Belgijski minister obrony Theo Francken ostrzega Europę: „Trzeba przyspieszyć”

Minister obrony Belgii Theo Francken rozmawia z mediami po przybyciu na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Brukseli po ostatnich obserwacjach dronów w Belgii
Minister obrony Belgii Theo Francken rozmawia z mediami po przybyciu na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Brukseli po niedawnych lotach dronów. -  Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Sandor Zsiros & Angela Skujins
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Belgijski minister obrony Theo Francken ostrzegł w Brukseli, że Europę czeka „ciemna zima” rosyjskich ataków hybrydowych, a konieczna jest pilna rozbudowa obrony powietrznej. Rosję uznał za największe zagrożenie dla Belgii.

Belgijski minister obrony Theo Francken ostrzegł w środę, że Europa musi przygotować się na kolejne rosyjskie ataki hybrydowe w nadchodzących miesiącach. Zdaniem polityka kontynent czeka „ciemna zima”.

REKLAMA
REKLAMA

W rozmowie z dziennikarką Euronews Angelą Skujins podczas Euronews Defence Summit w Brukseli Francken nazwał Rosję największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Belgii. W tym roku w kraju doszło do kilku incydentów z udziałem dronów, a część z nich zakłóciła ruch lotniczy.

„Rosja, atak z powietrza, atak z powietrza, atak z powietrza. To największe zagrożenie. Dlatego potrzebujemy obrony przeciwlotniczej, obrony przeciwlotniczej, obrony przeciwlotniczej” – powiedział Francken. Dodał, że Europa potrzebuje ukraińskich technologii, by przeciwdziałać rosyjskim dronom odrzutowym.

„Musimy mieć większe zapasy, zwiększyć produkcję, podnieść jej skalę i zbudować dużą bazę przemysłową. Wszystko musi dziać się szybciej. W ciągu najbliższych miesięcy pojawi się więcej działań związanych z zagrożeniami hybrydowymi. Dla Europy będzie to ciemna zima” – stwierdził.

Minister podkreślił, że Rosja ma 50 lat doświadczenia w prowadzeniu ataków hybrydowych, a Belgia musi nadążać za trendami technologicznymi.

„Nie chcę mieć gdzieś w magazynie 200 tys. dronów, których po dwóch miesiącach nie da się już użyć, bo są przestarzałe. Dlatego musimy się dostosowywać” – zaznaczył.

„Najgorszy uczeń w NATO”

Francken przyznał, że Belgia przez lata niedoinwestowywała obronność, ale obecnie zwiększa wydatki na ten cel.

„Byliśmy jak najgorszy uczeń w klasie NATO. Na obronę przeznaczaliśmy 1 proc. PKB” – powiedział, dodając, że wydatki już się podwoiły.

„Nie da się jednak nadrobić w 18 miesięcy tego, co zaniedbywano przez 40 lat” – dodał.

Francken zwrócił uwagę, że Belgia ma obecnie najwyższy poziom zadłużenia w UE i jedną z najtrudniejszych sytuacji budżetowych. Zapewnił jednak, że rząd pozostaje przy zobowiązaniu do dalszego zwiększania wydatków na obronę.

Zastrzegł jednak, że przeznaczenie 5 proc. PKB na obronę nie jest dla Belgii realne w najbliższej przyszłości.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Szefowie dyplomacji Belgii i Ukrainy spotykają się w kijowskim schronie podczas alarmu

Wymiar sprawiedliwości bada burmistrza i dyrektorkę muzeum po kradzieży Skarbu z Villeny

Niemcy i Kazachstan: surowce, szlaki handlowe, nowe partnerstwa