Mieszkańcy Krakowa decydują w niedzielę, kto obejmie urząd prezydenta miasta. Przedterminowe wybory są konsekwencją bezprecedensowej sytuacji – w maju krakowianie w referendum odwołali ze stanowiska Aleksandra Miszalskiego, wybranego na prezydenta zaledwie dwa lata wcześniej.
O fotel prezydenta drugiego pod względem wielkości miasta w Polsce ubiega się siedmioro kandydatów. Pierwsze wyniki sondażu exit poll mają być znane tuż po zamknięciu lokali wyborczych.
Głosowanie odbywa się w niedzielę 27 września, w godzinach 7-21. Aby zwyciężyć już w pierwszej turze, kandydat musi zdobyć ponad połowę ważnych głosów. Jeśli żaden z uczestników wyścigu nie osiągnie tego wyniku, druga tura odbędzie się 11 października.
Siedmioro kandydatów walczy o Kraków
Na karcie do głosowania znaleźli się Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości, Łukasz Gibała z komitetu Kraków dla Mieszkańców, Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy, Aleksandra Owca z Razem, Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej, Monika Piątkowska z komitetu Ponad Podziałami oraz Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej.
Początkowo kandydatów było więcej. Jan Hoffman z komitetu ReferendumKRK wycofał się jednak z wyborów 23 września.
Od północy w sobotę do końca głosowania trwa cisza wyborcza, w trakcie której zabronione jest publikowanie materiałów agitacyjnych a także wyników sondaży wyborczych.
Dlaczego Kraków ponownie idzie do urn?
Dzisiejsze wybory w Krakowie nie są częścią regularnego cyklu samorządowego. Są skutkiem referendum przeprowadzonego 24 maja 2026 roku, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta.
Referendum było efektem inicjatywy obywatelskiej rozpoczętej na początku roku. Komitet referendalny zebrał podpisy pod wnioskiem o odwołanie zarówno prezydenta, jak i Rady Miasta Krakowa. Wśród argumentów przeciwników władz miasta pojawiło się m.in. wprowadzenie Strefy Czystego Transportu oraz kwestie związane z transportem publicznym, cenami biletów, płatnym parkowaniem i finansami Krakowa.
Ostatecznie referendum w sprawie prezydenta okazało się ważne. Frekwencja wyniosła 29,99 proc., podczas gdy do osiągnięcia wymaganego progu wystarczyło 26,98 proc. W konsekwencji Miszalski stracił stanowisko. Głosowanie dotyczące Rady Miasta było natomiast nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – przy 29,97 proc. głosujących wymagany próg wynosił 30,59 proc.
Kiedy poznamy pierwsze wyniki?
Lokale wyborcze zostaną zamknięte o godz. 21. Wtedy zakończy się również cisza wyborcza, o ile nie zostanie przedłużona i poznamy wyniki badań exit poll.
Jeżeli żaden z kandydatów nie przekroczy granicy 50 proc. ważnych głosów, dwóch najlepszych zmierzy się ponownie 11 października. Wtedy wyborcy zdecydują już bezpośrednio, kto przejmie władzę w jednym z najważniejszych polskich miast.