Rosja przeprowadziła nocną falę ataków na Ukrainę, zabijając cztery osoby. Kijów odpowiedział uderzeniem w rosyjską rafinerię.
Rosja przeprowadziła w nocy serię ataków na Ukrainę, wykorzystując pociski i drony.
Ostrzał objął co najmniej cztery obwody. Według władz zginęły cztery osoby. W tym samym czasie ukraińskie wojsko zaatakowało rosyjskie cele naftowe. Kijów poinformował o trafieniu kolejnej rafinerii.
Ataki z powietrza są prowadzone niemal codziennie, podczas gdy sytuacja na większości linii frontu pozostaje bez większych zmian.
Właśnie w takich warunkach prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rozpoczął wizytę w Stanach Zjednoczonych.
Ukraiński przywódca przebywa w Nowym Jorku w związku ze Zgromadzeniem Ogólnym ONZ.
W planie są rozmowy z zagranicznymi przywódcami, w tym z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Zełenski chce przekonać partnerów Ukrainy do dalszego wsparcia oraz zabiegać o rozwiązania, które mogłyby doprowadzić do zakończenia rosyjskiej inwazji.
Władimir Putin nie pojawi się na tegorocznym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Wojna ma również konsekwencje dla światowej gospodarki.
Według zachodnich urzędników rosyjskie straty wśród żołnierzy przekroczyły 500 tys. osób.
Jednym z problemów pozostaje sytuacja na rynku paliw.
Donald Trump powiedział, że ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, w połączeniu z wcześniejszymi rosyjskimi uderzeniami na ukraińską infrastrukturę energetyczną, przyczyniły się do niedoborów oleju napędowego i wzrostu cen.
Na światowe rynki paliw wpływają również wydarzenia na Bliskim Wschodzie.
Wybuch wojny z Iranem ograniczył transport ropy przez cieśninę Ormuz, zwiększając presję na globalny rynek surowca.
Kolejnym tematem rozmów Zełenskiego w USA jest eksport ukraińskich produktów rolnych.
Kijów chce utrzymać możliwość transportu zboża i innych towarów przez Morze Czarne.
Rosyjskie ataki na statki handlowe utrudniają eksport i uderzają w ukraińską gospodarkę. Zakłócenia mogą mieć również wpływ na światowe dostawy żywności.
Ukraińskie siły specjalne: trafiliśmy w rosyjską rafinerię
Ukraińskie siły specjalne poinformowały o ataku na rafinerię Kuibyszew w Samarze. Zakład znajduje się na południowy wschód od Moskwy.
Według komunikatu Kijowa w rafinerię uderzyło kilka dronów. Atak miał doprowadzić do wybuchu dużego pożaru.
Zakład jest własnością rosyjskiego koncernu Rosnieft. Produkuje m.in. benzynę, olej napędowy, mazut oraz inne produkty naftowe.
Ukraina przekazała, że rafineria była już celem ataku w czerwcu.
O skutkach nocnego ataku poinformował gubernator obwodu samarskiego Wiaczesław Fedoriszczew. Według niego jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne.
Jak przekazał gubernator, "wróg obrał za cel obiekty przemysłowe".
Nie podał jednak, które dokładnie zakłady zostały zaatakowane.
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało z kolei o zestrzeleniu 297 ukraińskich dronów.
Według resortu bezzałogowce pojawiły się nad 14 regionami Rosji oraz nad okupowanym przez Rosję Krymem.
Rosja twierdzi, że trafiła zakład rakietowy i fabrykę amunicji
Ukraińskie siły powietrzne podały, że Rosja użyła podczas nocnego ataku kilku rodzajów uzbrojenia. Wśród nich były pociski przeciwokrętowe, balistyczne i manewrujące.
Rosjanie mieli również wykorzystać ponad 200 dronów.
W Dnieprze w wyniku ostrzału zginęły cztery osoby.
Informację przekazał szef wojskowej administracji obwodu dniepropetrowskiego Ołeksandr Hanzha.
Rosyjskie uderzenia doprowadziły do uszkodzenia budynków mieszkalnych, przedsiębiorstw i magazynów w kilku regionach Ukrainy.
Władze informowały także o rannych. W Kijowie obrażenia odniosło pięć osób.
Rosyjskie ministerstwo obrony przedstawiło własne informacje dotyczące celów operacji. Według resortu zaatakowano zakłady przemysłu metalurgicznego i chemicznego, obiekty sektora paliwowo-energetycznego oraz infrastrukturę ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.
Rosjanie mieli również uderzyć w infrastrukturę portową w czterech regionach kraju.
Moskwa podała, że jednym z celów był zakład Fire Point w Kijowie.
Według rosyjskiego resortu fabryka zajmuje się produkcją komponentów do pocisków manewrujących dalekiego zasięgu.
Rosja poinformowała także o ataku na fabrykę tytoniową w centralnej części obwodu połtawskiego.
Według rosyjskich władz zakład jest wykorzystywany do produkcji amunicji do broni strzeleckiej.
Zełenski w Nowym Jorku z propozycjami deeskalacji
W czasie wizyty ukraińskiego prezydenta w Nowym Jorku pojawiły się propozycje dotyczące ograniczenia działań zbrojnych.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział przekazanie Ukrainie kolejnych radarów. Sprzęt ma pomóc w ochronie infrastruktury energetycznej.
Macron poinformował również o rozmowie z Donaldem Trumpem.
Przywódcy mieli omawiać możliwość zawieszenia ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy i Rosji.
Rozmowa dotyczyła także "moratorium" na ataki na Morzu Czarnym.
Zełenski rozpoczął wizytę w Nowym Jorku od spotkania z amerykańskimi senatorami.
Podziękował im za, jak powiedział, zdecydowane ponadpartyjne poparcie dla Ukrainy.
Odniósł się również do niedawno przyjętego pakietu sankcji wobec Rosji, który podpisał Trump.
Ukraiński prezydent podkreślił, że pełne wdrożenie nowych sankcji może przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa i przybliżyć perspektywę pokoju.
Zełenski poinformował w mediach społecznościowych, że podczas rozmów z senatorami przedstawił propozycje działań zmierzających do deeskalacji. Zamierza omówić je z Donaldem Trumpem.
Ukraiński prezydent chce również rozmawiać o dalszym wsparciu wojskowym. Kijów zabiega o przekazanie kolejnych amerykańskich systemów obrony powietrznej Patriot.
Zełenski argumentuje, że są one potrzebne do ochrony Ukrainy przed rosyjskimi pociskami balistycznymi.